Nowy numer 20/2022 Archiwum

Nauczycielski wzór

We Wrocławiu odbyła się ogólnopolska konferencja pedagogiczna inspirowana bł. Natalią Tułasiewicz.

Błogosławiona Natalia została beatyfikowana w 1999 roku przez papieża Jana Pawła II podczas Mszy św. w Warszawie wraz z innymi 107. męczennikami II wojny światowej. Jej dziedzictwo jest w ostatnich latach odkrywane w całej Polsce, a we Wrocławiu mogli je poznać bliżej uczestnicy konferencji pt. „Nauczyciel wobec wyzwań współczesności. Inspiracje bł. Natalii Tułasiewicz (1906–1945)”. Wkrótce męczenniczka może zostać ogłoszona patronką polskich nauczycieli.

Niezwykła kobieta

Organizatorka konferencji s. Kazimiera Joanna Wawrzynów OSU wspomina, że pierwszy raz o bł. Natalii Tułasiewicz usłyszała, gdy była dyrektorką liceum urszulańskiego w Poznaniu. To z tym miastem przez lata błogosławiona była związana. – Była nauczycielką. Ze wspomnień rodzinnych wiemy, że była bardzo wrażliwa artystycznie – uzdolniona muzycznie i plastycznie. Pracowała w wielu szkołach, w tym w Liceum Sióstr Urszulanek w Poznaniu – opowiada. Zaznacza, że była osobą, która łączyła swoją postawę nauczycielską z misją, jaką było przekazywanie wiedzy. Jedną z inicjatyw, którą podjęła, było m.in. nauczanie podwórkowe na początku II wojny światowej. O jej patriotycznej postawie świadczy dzieło podjęte w 1943 roku. – Zdecydowała się wówczas na wyjazd jako pełnomocnik – emisariusz rządu londyńskiego i świecki apostoł do Hanoweru, by wśród pracowników przymusowych pełnić posługę religijno-społeczno-oświatową. Natalia została zdekonspirowana w 1944 roku. Po przesłuchaniach została odesłana z wyrokiem śmierci do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Schorowana i mocno osłabiona nie dotrwała do końca wojny. W Wielki Piątek 30 marca 1945 r. podczas ostatniej selekcji w obozie zakwalifikowano ją do stracenia, a 31 marca 1945 r. została zagazowana. – Wszyscy, którzy czytają jej pamiętniki i opracowują jej pedagogikę, widzą w niej wspaniałego nauczyciela, który w trudnych czasach pokazał, jak być szczęśliwym oraz otwartym na Pana Boga i innych ludzi – dodaje s. Wawrzynów.

Rodzinne odkrywanie

Gośćmi konferencji była rodzina bł. Natalii. Bratanica Anna Tułasiewicz-Jęczała, gdy miała niespełna dwa lata, siedziała na kolanach u swojej, wyniesionej później na ołtarze, cioci. Było to tuż przed wyjazdem Natalii do Niemiec. – Nie pamiętam tego wydarzenia i jej też sobie nie przypominam. Natomiast historia rodziny potoczyła się w ten sposób, że cały czas byłam nią otoczona. Pamiętam żałobę babci. Po wojnie chodziła na czarno, choć nie było wiadomo, czy Natalia żyje, czy nie. Ona w swym matczynym sercu czuła, że jej córka już nie wróci – wspomina. Przyznaje, że przez całe swoje życie odwoływała się często do swojej cioci, prosząc ją o wsparcie zwłaszcza w trudnych sytuacjach. Natalia Tułasiewicz-Wala jest córką bratanka bł. Natalii. Zwraca uwagę, że do pewnego momentu jej osoba nie była bardzo obecna w codzienności dalszej rodziny. – Moja mama, Dorota Tułasiewicz, na postać bł. Natalii wpadła przypadkowo. Będąc kiedyś w rodzinnym domu dziadków, w którym trwał remont, natknęła się na leżące na stole najróżniejsze dokumenty. Zaczęła je przeglądać i zaciekawił ją jeden z czytanych tekstów. Zapytała, kto go napisał, i wtedy rodzina opowiedziała jej o Natalii Tułasiewicz. Tak bardzo się nią zainteresowała, że przez następnych 30 lat stała się jej wielką przyjaciółką – wspomina. Podczas tych trzech dekad D. Tułasiewicz opiekowała się archiwum, które przekazała jej siostra błogosławionej, Zofia. N. Tułasiewicz-Wala wspomina również moment większego zaangażowania w promowanie dziedzictwa błogosławionej. – To było na studiach. Jedna z moich wykładowczyń na kulturoznawstwie powiedziała, że mam taką piękną postać w rodzinie, i zaproponowała, żebym napisała o niej pracę licencjacką. Wtedy głębiej weszłam w pisma bł. Natalii, a następnie –jako ta najlepiej zorientowana – przejęłam po zmarłej mamie zadanie promowania jej dziedzictwa – podkreśla. Nagrania z konferencji są dostępne na: www.pwt.wroc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama