Nowy numer 20/2022 Archiwum

Raper w sutannie – opowieść o powołaniu

Pamiętajcie, Pan Bóg ma dla każdego i każdej z was niepowtarzalny plan na życie. Bo czy ktoś jeszcze 20 lat temu wymyśliłby postać rapującego księdza?

Takimi słowami rozpoczyna się nowa książka pt. „Raper w sutannie”. Premierę zaplanowano na 10 grudnia. Więcej informacji o książce znajdziecie także na Facebooku na profilu „ks. Jakub Bartczak”. Tam będą publikowane także jej fragmenty. – Ten projekt kierujemy szczególnie do młodych ludzi, którzy szukają swojej drogi w życiu, zastanawiają się nad swoim powołaniem, misją życiową – mówi ks. J. Bartczak. Podkreśla jednak, że pozycja może być ciekawa także dla rodziców, którzy ukierunkowują dzieci życiowo.

Po co taka książka?

Ksiądz Jakub Bartczak to raper z prawdziwego zdarzenia. Człowiek, który wywodzi się z subkultury hiphopowej. Kiedy trafił do seminarium, był unikatem nie tylko w skali diecezji, ale kraju, a może nawet i świata. Rapujący ksiądz? Dzisiaj to się nam wydaje normalne, ale nie 20 lat temu. Świat hip-hopu i rzeczywistość Kościoła były jak dwa bieguny. A to one połączyły się w życiu ks. Jakuba. Jego nietuzinkowa historia drogi do kapłaństwa, pełna różnych zwrotów życiowych, a także intensywny czas po święceniach stały się inspiracją do rozmowy z dziennikarzem „Gościa”. – To nie jest książka, która mnie stawia w centrum. Ja jestem tylko przyczyną, narzędziem do mówienia młodym ludziom o Bożych planach na ich życie. Moja historia pokazuje, że Bóg daje każdemu dary i talenty, które może wykorzystywać dla dobra drugiego człowieka. Chcemy budować zdrowe chrześcijańskie podejście do życia – opowiada „Gościowi” ks. Jakub Bartczak. Kapłan posługujący obecnie w Sulistrowicach pod górą Ślężą zauważył, że młodzi mierzą się dziś z problemami podejmowania decyzji i odczytywaniem swojego powołania. Gubią się w nawale bodźców i natłoku opcji, które proponuje im świat. Nie umieją wyciszyć serca, by iść w kierunku swoich pasji i talentów, którymi obdarzył ich Bóg. – Moja nieco pokręcona historia niech stanie się inspiracją. Ja, mówiąc oględnie, nie byłem najlepszym materiałem na księdza. Tata zginął, gdy miałem 4 lata. Tworzyłem rap z bratem Michałem, bujałem się po osiedlu, Kościół znałem dzięki mamie, która mnie wychowywała w duchu katolickim, ale towarzystwo miałem różne. Kiedy w wypadku zginął mój brat, bardzo wiele się zmieniło w mojej głowie. Nie przestałem być sobą, ale mocno w moje życie wkroczył Pan Bóg – oświadcza ks. Kuba.

Powaga i dobry humor

W książce nie brakuje trudnych pytań. O to, jak przyciągać młodych do Kościoła, jak radzić sobie z cierpieniem, o katechezę, muzykę, wychowanie. Ksiądz Jakub sporo mówi też o życiu i formacji w seminarium. Po trudnych rodzinnych doświadczeniach, po seminarium i święceniach, wrócił do rapu. Minęło prawie 10 lat od słynnego utworu pt. „Pismo Święte”, który wielkim echem odbił się w Polsce. Potem powstały kolejne piosenki i płyty, które rozbijały bank popularności i zarażały młodych entuzjazmem wiary. Puszczane na katechezach i spotkaniach ewangelizacyjnych w całym kraju były powiewem chrześcijańskiej świeżości. Czymś dotąd niespotykanym. Szybko stał się popularny w wielu kręgach. – Przez swoją pasję zacząłem ewangelizować, bo rozeznałem to na modlitwie. Nie mogłem zakopać talentu w ziemi. Przez ostatnie lata zjechałem Polskę dosłownie wzdłuż i wszerz. Zagrałem kilkaset koncertów we wszystkich większych i średnich miastach naszego kraju. Wygłaszałem tam świadectwa i rekolekcje. Poznałem tysiące ludzi – wymienia kapłan. Dzięki swojej muzyce zebrał niezwykłe doświadczenia różnorodnych grup, wspólnot, szkół i środowisk, przed którymi występował. Teraz pragnie się tym podzielić. – Czasy są dynamiczne i zwariowane. Ciągle walczymy o młodych, by byli blisko Jezusa. Nie jest łatwo, ale nie możemy rezygnować. Mam 40 lat, ale już bardzo wiele w życiu jako kapłan przeżyłem – przyznaje raper w sutannie. Mimo setek wywiadów w prawie wszystkich polskich mediach udzielanych przez księdza-rapera, książka w zdecydowanej większości zawiera nowe treści. Została napisana lekko. W wielu miejscach szczerze się zaśmiejecie, a jednocześnie poznacie niepowtarzalny charakter ks. Kuby, który wypowiada się w swoim stylu. Momentami oryginalnym slangiem lat 90. To buduje klimat. Niewątpliwym atutem całości jest dynamika (przy 300 stronach), widoczny dobry kontakt dziennikarza z bohaterem (w kilku miejscach rozmówca mocno się otworzył) i bonus, w którym pytania ks. Bartczakowi zadają: młodzież, parafianie, inni księża, raperzy, dziennikarze i rodzice dzieci, które uwielbiają rap ks. Kuby. Książkę można nabyć przez stronę internetową www.kskubabartczak.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama