Nowy numer 20/2022 Archiwum

Bo życie jest piękne

Komu ciążą mroki i szarzyzna chłodnych miesięcy, powinien zajrzeć do zakątka prac Barbary Gulbinowicz pełnego światła i barw.

Ważny jest kolor. Chcę, żeby dźwięczał – mówi o swoim malarstwie. I rzeczywiście, obrazy wrocławskiej artystki pełne są soczystej zieleni, przeplecionej plamami słońca, błękitem nieba, purpurą czereśni. Na płótnach wirują baletnice, trwa zbiór owoców lub biesiada na trawie, kwitną kwiaty. Czuć radość letnich, pogodnych dni.

Most nad przepaścią

Malarstwem zafascynowała się w szkole podstawowej. – Pewnego razu położyłam pomarańczę, postawiłam obok prosty kubek. Oświetliłam je i… namalowałam swój pierwszy olejny obraz. Byłam zdziwiona, jak łatwo mi poszło – wspomina. Już wtedy zrozumiała, że będzie malarką. Wykonała własnoręcznie blejtram i tworzyła kolejne dzieła. Dla rodziców, farmaceutów, świat malarstwa był obcy, ale nie przeszkadzali dziecku w rozwijaniu pasji. Ich starsza córka, obdarzona słuchem absolutnym, poświęciła się muzyce. Dziś pracuje w filharmonii wrocławskiej. Dla Barbary przestrzeń dźwięków też była bliska. Podczas nauki w liceum sióstr urszulanek nie tylko malowała, ale i pisała piosenki, śpiewała, występując w szkolnym zespole. Z czasem zaczęła tworzyć także inne teksty (wymyśliła nawet własny szyfr, żeby nikt niepowołany nie mógł podejrzeć jej twórczości). – Pisałam w kawiarniach, w pociągu, na łące, gdziekolwiek – dodaje. Pokochała Mickiewicza; zaczęła nawet jak on pisać 13-zgłoskowcem. Wspomina, że po latach odkryła poemat, jaki napisał jej dziadek po śmierci swej żony. Pisanie ma więc w genach. Ukończyła studia na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, a potem, jak mówi, „życie ją napadło”. To sztuka pomagała przetrwać. – Twórczość była dla mnie jak pomost nad przepaścią – opowiada. – Dzisiaj prowadzę wirtualną Galerię Szczęśliwych Obrazów, ale ta nazwa nie zrodziła się z pogodnych przeżyć. To była moja odpowiedź na ból życia. Myślałam: niech przynajmniej obrazy będą szczęśliwe, skoro dla człowieka to takie trudne. Dziś wiem, że na zło, cierpienie można odpowiadać dobrem, pięknem; że ostatecznie to w Bogu jest źródło nadziei. Sztuka pomaga tego doświadczyć.

Tancerze, kwiaty i kapusta

– Moja twórczość to malarstwo realistyczne, choć nie do końca… Oddaję raczej pewną ideę, symboliczną treść – wyjaśnia malarka. – Moje obrazy składają się z mnóstwa kolorowych plam. Gdy widz się zbliży, dostrzeże ślady pędzla. Nie ukrywam ich; można odszyfrować, jak obraz powstawał. W pracach pani Barbary jest zwykle mnóstwo światła i ruchu – są tancerze, muzykanci, dziecko na huśtawce, wędrowcy. Bywają i sceny mroczniejsze, jak te z pędzącymi końmi. Za każdym dziełem kryje się jakieś wspomnienie, na przykład morza złotych kwiatów, które kiedyś kwitły na miejscu jednego z wrocławskich osiedli, czy wyprawy na wieś. Artystka wybrała się tam w celu namalowania kur, ale… dostępu do modelek bronił kogut. Bojowe zamiary miały także trzy wielkie, dumne indyki, wyglądające jak operowi śpiewacy. To one zostały uwiecznione na płótnie. Barbara Gulbinowicz ma za sobą ok. 160 wystaw indywidualnych. Maluje również jej córka Ola; za pędzel chwyta także wnuczka. W kwietniu przyszłego roku planowana jest wystawa malarki w Centrum Historii Zajezdnia. Artystka chętnie przyjmuje też zaproszenia do ośrodków kultury, parafii, na spotkania seniorów. Słuchaczy i widzów zabiera w malarsko-muzyczne podróże, prezentując swoje obrazy, ale i piosenki. Pokazom towarzyszy na przykład wyśpiewany poemat „Ogród” lub „Dokąd idziesz?”. W tym pierwszym pisze o słońcu, które o świcie przybywa „z karetą wschodniego orszaku”, wracając „z odwiedzin zamorskich krajów, mórz lustrowania, /z budzenia jednych, drugich do snu układania”. Opisuje osobowość kwiatów, choćby irysa czy krokusa – dzielnego wojaka „na pór pograniczu”. Wiele uwagi poświęca kapuście, stworzeniu bez kolców i kłów, które „raczej się woli w życiu posługiwać głową, w głębi, pod warstwą liści filozofią zdrową”. Z ogrodu wychodzi do lasu, na pola i łąki, gdzie anioł „rozpostarłszy szatę, nakrył pagórki spódnicą szytą w szkocką kratę”. Warto zajrzeć do Galerii Szczęśliwych Obrazów, gdzie znajdziesz także refleksje o malarstwie oraz fotografie. Dostępna jest pod adresem barbaragulbinowicz.blogspot.com.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama