Nowy numer 20/2022 Archiwum

Książki w schronisku św. Brata Alberta na pewno się przydadzą

Bo osoby w kryzysie bezdomności bardzo lubią czytać. Może to kogoś zdziwi, ale są tacy, co rocznie pochłaniają ponad 200 książek! Dlatego też w schronisku przy ul. Bogedaina powstała "Zaczytana Biblioteka".

Zaczytani - to określenie pasuje do podopiecznych schroniska św. Brata Alberta. To dzięki fundacji Zaczytani.org. oraz wsparciu finansowemu fundacji Bank Ochrony Środowiska kolejnych kilkaset ciekawych pozycji trafiło do placówki Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

- Od razu podjęliśmy ten pomysł, bo jest prospołeczny, prokulturalny i proekologiczny. Przed laty jako student socjologii przeprowadzałem wywiady z osobami bezdomnymi przebywającymi w schronisku przy dworcu Wrocław-Mikołajów. To było dla mnie niezapomniane przeżycie i lekcja pokory. Kiedy więc mieliśmy środki, by ufundować "Zaczytaną Bibliotekę", pomyślałem o takim schronisku - mówi Piotr Bober, wiceprezes fundacji Bank Ochrony Środowiska.

Tego typu biblioteczki powstają w całej Polsce w szpitalach, w domach dziecka, w ośrodkach dla bezdomnych, gdzie przebywają ludzie, którzy mają jakąś trudność, by korzystać z bibliotek tradycyjnych. Akcja działa zgodnie z ideą bookcrossingu. To znaczy, że czytelnicy mogą zabierać ze sobą ulubione książki na własność, a fundacja deklaruje, że przez rok będzie uzupełniać wyposażenie. Dzięki temu używane książki zyskają nowe życie.

Co ciekawe, z fundacją Zaczytani.org można ustalać tematykę dostarczanych książek.

- Biblioteczka stoi na dole, dlatego jest bardziej dostępna także dla naszych podopiecznych z różnymi dysfunkcjami. Mamy już u górze pokój z książkami. Bardzo dziękujemy za tę akcję i jeśli będzie możliwość jej rozszerzenia, to od razu chciałbym zaproponować następną lokalizację: schronisko dla kobiet i matek z dziećmi przy ul. Strzegomskiej 9 we Wrocławiu - proponuje Rafał Peroń, prezes Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta Koła Wrocławskiego.

Ktoś może pomyśleć, że książki w schronisku dla bezdomnych to jak strzał kulą w płot. Nic bardziej mylnego. Rekordzista w schronisku czyta 20 książek w miesiącu. To więcej niż jedna książka na dwa dni.

- Nie piję alkoholu już 19 lat. Żeby zabić czas, a nie myśleć o głupotach, bo swoje już w życiu popełniłem, czytam książki. Co innego mam robić? Miałem kiedyś żonę i dzieci, a teraz nie mam nic. Zostały mi tylko książki. Lubię pozycje batalistyczne, a także popularno-naukowe i historyczne. Jak wpadnie kryminał w ręce od czasu do czasu, to też przeczytam. Wolę czytać, niż oglądać "bzdety" w telewizji. Już raz wszystko straciłem, teraz nie chcę zmarnować tego, co mozolnie odbudowuję. Książki robią ze mnie lepszego człowieka - twierdzi 67-letni Waldemar Rybczak, podopieczny schroniska.

Fundacja Zaczytani.org. dzięki społecznemu zaangażowaniu każdego roku otrzymuje tysiące książek, którymi zasila Zaczytane Biblioteki. Dzięki nim gwarantują stały dostęp do literatury m.in. pacjentom szpitali, hospicjów, domów opieki, podopiecznym domów dziecka, rodzin zastępczych, domów seniora, mieszkańcom odwiedzającym świetlice i lokalne centra aktywności, dawcom odwiedzającym stacje krwiodawstwa. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama