Nowy numer 32/2022 Archiwum

Najważniejsze przyjęcie... ale nie Jezusa

W myśl powiedzenia „zastaw się, a postaw się” część rodziców zaciąga pożyczki na przyjęcia swoich dzieci, nie zwracając uwagi na to, co najistotniejsze w Pierwszej Komunii Świętej.

Krajowy Rejestr Długów przeprowadził wśród rodziców, których dzieci przystępują w tym roku do Komunii, ankietę na temat ich planów dotyczących uczczenia tego wydarzenia. Wnioski z perspektywy chrześcijańskiej nie są pocieszające.

Nie ma, że nie stać

Większości badanych (64 proc.) zależy, aby miało ono bogatą oprawę, by nie zabrakło rozmaitego jedzenia oraz atrakcji dla gości. Odmiennego zdania jest prawie co czwarty rodzic – 24 proc. nie czuje potrzeby organizowania wystawnego przyjęcia. Natomiast blisko co ósmy (12 proc.) podchodzi do tematu obojętnie. Organizacja przyjęcia komunijnego to spory wydatek. Bez zaciągania pożyczki może sobie na to pozwolić 72 proc. rodziców. Po przeciwnej stronie są rodzice, którzy przyznają, że na taką imprezę ich nie stać. Więcej niż co czwarty (26,5 proc.) jest gotów się z tego powodu zapożyczyć. Niemal połowa (47,5 proc.) pożyczających rodziców po pieniądze uda się do banku. Co czwarty zadłuży się u rodziny lub znajomych. Podobny odsetek skorzysta z oferty firmy pożyczkowej (22,5 proc.).

O tym, co ważniejsze

Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej oraz okres przygotowania do niej to dla wielu rodzin wyjątkowy czas, w którym przez wspólnotową modlitwę (udział w Mszach św. i nabożeństwach okresowych) oraz systematyczną formację (katechezy i spotkania organizacyjne) dzieci, a także ich rodzice pogłębiają swoją świadomość życia wiarą na co dzień. – Przygotowanie do Komunii Świętej to nie tylko modlitwa i nauka pewnych formułek, która dotyczy jedynie dzieci. To także znakomita okazja, aby rozbudzić wiarę rodziców i pokazać również im wartość wspólnoty parafialnej jako miejsca wzrostu w wierze, nadziei i miłości – mówi ks. Adam Błaszczyk, wikariusz parafii pw. Trójcy Świętej na wrocławskich Krzykach. Każdego roku w jego parafii w przyjęciu tego sakramentu uczestnicy mniej więcej 100 dzieci. Podkreśla, że jest sporo rodzin, w których przystąpienie do Komunii Świętej staje się tylko tradycją, chcieliby załatwić sprawę szybko i bezproblemowo. – Wtedy ważna jest rola prowadzącego przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej, który powinien już na początku postawić konkretne wymagania, a szczególnie uświadamiać rodzicom istotę Kościoła i życia wiarą na co dzień. Oczywiście zdarzają się osoby, którym zależy tylko na dopiętej na ostatni guzik imprezie dla najbliższych. Ważne tutaj jest bezpośrednie przygotowanie do sakramentu i formacja rodziców, a także modlitwa do Ducha Świętego, aby obudzić w nich wiarę – opowiada kapłan.

Można złowić ludzi

W szkole na katechezie często spotyka się ze słowami dzieci: „Moja mama i mój tato nie wierzą w Boga”. – Zachęcam dzieci do szczerej modlitwy o nawrócenie i łaskę żywej wiary. Patrząc z perspektywy lat, trzeba powiedzieć, że świadomość wiary jest coraz większa. Do Komunii przystępują dzieci, których rodzice tego pragną i są związani z Kościołem oraz z parafią – uważa ks. Błaszczyk. Trudno mu jednoznacznie określić, ile rodzin po uroczystości Pierwszej Komunii Świętej realnie pozostaje w Kościele i przychodzi na Mszę regularnie. W ramach spotkań formacyjno-organizacyjnych z rodzicami mówi się o istocie i pięknie przeżycia sakramentu, który ma otworzyć na niepojętą Bożą miłość. – Dzisiejszy świat z pewnością daje zły przykład. Tworzą go głównie mass media. Negatywnie wpływa na patrzenie rodziców i dzieci na uroczystość Pierwszej Komunii Świętej. Czas przygotowania jest ważny, aby ukazać pozytywne oblicze Kościoła jako wspólnoty wierzących. Z jednej strony grzesznych ludzi, ale z drugiej jednak dążących do zbawienia i odkrywających Boże działanie w codzienności – tłumaczy duszpasterz z wrocławskich Krzyków. Dla niego osobiście bardzo ważnym aspektem przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej jest po prostu obecność, dostępność dla dzieci i rodziców oraz szczera rozmowa. – Czas przygotowania do Komunii Świętej daje nam jako Kościołowi okazję duszpasterską, aby zachęcić dzieci do zostania np. ministrantami, do śpiewania w scholi czy włączenia się do innej wspólnoty parafialnej. Wiele osób to robi i przeżywają moment otwarcia się na dar wiary – podsumowuje kapłan.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama