Nowy numer 26/2022 Archiwum

Jak mogło wyglądać odzienie z sierści wielbłądziej św. Jana Chrzciciela?

O tkaninach i strojach wspominanych w Ewangeliach, Dziejach Apostolskich, listach i Apokalipsie pisze dr Anna Rambiert-Kwaśniewska w swojej nowej książce "Tekstylia w Nowym Testamencie".

Czytamy, że patron wrocławskiej archidiecezji „nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder (…)” (Mk 1, 6). Jak taki strój mógł wyglądać?

Autorka zwraca uwagę na fakt, że św. Jana Chrzciciela często porównuje się do proroka Eliasza, a jego strój do odzienia tego proroka, tymczasem – jeśli chodzi o ubiór – jest to nie do końca słuszne.

– Analogie kończą się na skórzanym pasie (2 Krl 1,8; Mk 1,6) – wyjaśnia. – O ile w przypadku Eliasza mamy informację, że jego szaty były skórzane i pokryte włosiem, nie mamy podstaw, by twierdzić, że tak samo było z Janem. Wiemy tylko, że jego strój wykonany był z włosia wielbłądziego. Kiedy sięgniemy do realiów starożytnego Bliskiego Wschodu, zobaczymy, że włosie wielbłądzie czy kozie były używane jako surowce do wyrobu szat pokutnych. W takie szorstkie stroje ubierali się Izraelici w chwili żałoby lub błagania o Boże miłosierdzie. To była forma uniżenia. Wydaje się więc, że szata Jana Chrzciciela nie tyle nawiązuje do stroju prorockiego, ile jest formą szaty ekspiacyjnej.

Biblistka tłumaczy, że zapewne strój Jana stanowiła tkanina – z tym, że mogła być ona włochata, „gryząca”. – Dziś ubrania z wełny wielbłądziej są miłe w dotyku, ale wtedy inne były metody obróbki tkanin – mówi. – Strój Jana miał też pewnie znaczenie czysto praktyczne. Wiemy, że często przebywał na pustkowiu. Ubiór z włosia wielbłądziego (podobnie jak koziego), wykorzystywany także do produkcji namiotów, mógł być wodoodporny. Sprawdzał się zapewne w czasie izraelskich zim, chłodnych i deszczowych.

Dodaje, że większość strojów starożytnych to były prostokątne, kwadratowe bądź okrągłe płachty, które w odpowiedni sposób upinano. Tak też mogło wyglądać odzienie Jana.

Wyjaśnia, że Pan Jezus zapewne nosił ubranie takie, jak każdy przeciętny Izraelita (więcej o stroju Chrystusa w papierowym wydaniu GN) – chiton, czyli rodzaj tuniki, oraz płaszcz wykonany z wełny.

Czy możemy coś powiedzieć o ubraniu Matki Bożej? – Kobiety nosiły te same elementy stroju co mężczyźni. Miały swoje chitony, a na nie zarzucały płaszcz. Nosiły go jednak w inny sposób niż mężczyźni. O ile oni przerzucali go sobie przez ramię, o tyle kobiety najprawdopodobniej – jak to jest ukazywane na różnych wizerunkach Matki Bożej – zarzucały go tak, by można go było użyć jako formy kaptura, przykryć nim również włosy. Taki płaszcz zastępował welon – mówi A. Rambiert-Kwaśniewska. – Obowiązek zakrywania głowy nie jest poświadczony. Wiadomo, że żydowskie kobiety w Egipcie, Grecji, Anatolii nosiły się tak, jak Egipcjanki czy Greczynki. Kiedy jednak w III wieku zaczyna się pojawiać ikonografia żydowska, wizerunki ludzi prezentowane np. na ścianach synagog, większość ukazanych na nich kobiet ma głowy zakryte płaszczem.

Czy to możliwe, że Matka Boża korzystała z szat między innymi w kolorze niebieskim, jak dziś tradycyjnie Ją ukazujemy? – Na podstawie znalezisk archeologicznych możemy powiedzieć, że o ile stroje mężczyzn były zazwyczaj monochromatyczne, niefarbowane, o tyle kobiece były często barwne – tłumaczy badaczka. – Z czasów tworzenia się tekstów NT mamy ciekawe znaleziska: fragmenty płaszczy kobiecych i męskich. Kobiece były obramowane rodzajem pasa, który miał wzór z motywem przypominającym dużą literę gamma, a u mężczyzn pasy były ozdobione wcięciem pośrodku.

– Maryjny błękit pojawiający się w sztuce to oczywiście pewien symbol, odwołanie do nieba, ale kolor niebieski w strojach kobiecych mógł występować – dodaje. – Nie dysponowano w starożytności wielką feerią barw. Na ubraniach mogły pojawiać się odcienie koloru żółtego, czerwonego – uzyskiwanego choćby z marzanny barwierskiej; także niebieskiego – ale u Matki Bożej nie były to z pewnością szaty barwione błękitną purpurą. Mogły, jak dowodzą badacze, być zdobione barwnikiem roślinnym pozyskiwanym z urzetu barwierskiego bądź z indygowca.

Książka „Tekstylia w Nowym Testamencie” (Wrocław 2022) dotyczy tkanin i rodzajów strojów we wszystkich tekstach Nowego Testamentu – w Ewangeliach, Dziejach Apostolskich, listach, Apokalipsie – gdzie bardzo dużo jest symboliki, związanej zwłaszcza z kolorami. Lektura może okazać się cenna np. dla grup teatralnych, osób przygotowujących inscenizacje nowotestamentalne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama