Nowy numer 32/2022 Archiwum

Jak dobrze mieć sąsiada

Mszy św. w uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela przewodniczył w katedrze wrocławskiej abp Józef Kupny.

W katedrze zgromadziło się licznie wrocławskie prezbiterium. Zebrani obejmowali modlitwą w dniu patronalnego święta Wrocławia i archidiecezji wrocławskiej nie tylko mieszkańców i wiernych, ale również małżeństwa i rodziny.

Od 22 do 26 czerwca w Rzymie trwało bowiem Światowe Spotkanie Rodzin na zakończenie Roku Rodziny. Wierni w katedrze łączyli się duchowo z uczestnikami rzymskiego spotkania. W homilii ks. Adam Łuźniak zachęcał do odnowienia sąsiedzkich relacji na wzór rodziny Elżbiety, Zachariasza i Jana Chrzciciela. Tłumaczył, że ponowne odczytanie ich historii pomaga w dostrzeżeniu jej aktualności. – Kończący się Rok Rodziny jest właśnie kontekstem naszej uroczystości – przekonywał i cytował fragmenty listu papieża Franciszka do rodzin: „Różne sytuacje życiowe: mijający czas, pojawienie się dzieci, praca, choroba, są okolicznościami, w których zobowiązanie podjęte wobec siebie nawzajem oznacza, że każda osoba musi porzucić swą bierność”. A następnie dodał za Ojcem Świętym, że „małżeństwo jest rzeczywiście projektem budowania »kultury spotkania«. (...) zadaniem rodzin jest budowanie mostów między pokoleniami, aby przekazywać wartości, które budują człowieczeństwo”. – Zauważmy, że rodzina Zachariasza, Elżbiety i Jana realizuje tę kulturę spotkania. Z jednej strony świadomość tradycji, a z drugiej powiązań społecznych i wzajemnych odniesień rodzinnych. Gdyby ta rodzina nie miała świadomości relacji społecznych, nie byłoby tej radości sąsiedzkiej i spotkania w domu przy okazji narodzin dziecka. Podkreślił też, że kultura spotkania jest wpisana w etos wrocławianina: „Wrocław – miasto spotkań”. – I dziś, w święto patrona naszego miasta, dobrze jest zapytać o nasze spotkania, o szczególny ich wymiar – o spotkania sąsiedzkie – przekonywał. Mówił o tym, że w Ewangelii św. Łukasza sąsiedztwo jest pobłogosławione. – Struktura naszych osiedli w mieście i wokół Wrocławia, rytm pracy, życie niekiedy na dwa domy sprawiają, że sąsiedztwo staje się często anonimowe, a czasem niechciane. Łatwo zapomnieć o tym, że obok nas mieszka człowiek, ludzie, rodziny ze swoją historią, radościami, troskami i – co najważniejsze – z potrzebą relacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama