Nowy numer 4/2023 Archiwum

Patron Wrocławia to człowiek wiernej miłości do Boga, Kościoła i drugiego człowieka

Wrocławianie modlili się przy grobie bł. Czesława w dominikańskim kościele, obchodząc wspomnienie drugiego polskiego dominikanina.

Jak co roku 20 lipca to dzień uroczyście obchodzony w dominikańskiej wspólnocie we Wrocławiu. We wspomnienie bł. Czesława, patrona Wrocławia, którego grób znajduje się właśnie w kościele św. Wojciecha na pl. Dominikańskim, przez cały dzień odbywało się oprowadzanie i odkrywanie tajemnic kaplicy bł. Czesława dla chętnych. Realizował je o. Piotr Oleś OP.

Uroczystej Mszy św. wieczornej przewodniczył tego dnia bp Jacek Kiciński CMF. 

- Jak w jednym zdaniu streścić życie bł. Czesława? Był człowiekiem wiernym miłości do końca swego życia. Wiemy doskonale, że wierny miłości do końca może być tylko ten, kto naprawdę kocha i kto czuje się kochany. Bł. Czesław całym swoim życiem kochał Boga i ludzi, i w swoim życiu doświadczał miłości od Boga i od drugiego człowieka - nauczał wrocławski biskup pomocniczy w homilii.

Tłumaczył, że w życiu patrona Wrocławia możemy dostrzec trzy przestrzenie wiernej miłości. Na pierwszym miejscu znajduje się wierna miłość do Boga, na drugim miejscu wierna miłość do Kościoła, a na trzecim wierna miłość do drugiego człowieka.

- Gdyby nie było tej pierwszej, nigdy nie zaistniałaby ta druga i trzecia. Źródłem wiernej miłości jest Bóg, a tę miłość objawia Jezus Chrystus, który oddaje swoje życie na krzyżu. Bóg ofiarował nam siebie samego, Jezus stał się jednym z nas po to, by świat zbawić, a nie potępić. Skoro Bóg jest wierny do końca, to znaczy, że człowiek w Bożej miłości może być również wierny do końca - mówił bp Jacek.

Nawiązał w homilii do Ewangelii, w której Jezus mówi o tym, że będziemy przyobleczeni w moc z wysoka zgodnie z obietnicą Boga Ojca. Dzieło objawienia dokonuje się nieustannie w historii zbawienia. Bóg powołuje tych, których sam chce i posyła tam, gdzie sam tego pragnie. Bóg w miłości powołuje ludzi po to. by uobecnić swoją miłość.

- Wśród tych powołanych szczególne miejsce zajmuje patron Wrocławia, pierwszy przeor wrocławskiego klasztoru, towarzysz św. Jacka, czyli bł. Czesław. Ta postać zajmuje szczególne miejsce w historii Wrocławia, ale również jawi się jako aktualna postać w czasach współczesnych - mówił bp Kiciński.

Podkreślił wierność Czesława w modlitwie. Dominikanin żyjący w na przełomie XII i XII wieku pokazuje, gdzie szukać ratunku, gdy ludzkie myślenie zawodzi. Czesław wiedział doskonale, że receptą na najtrudniejsze sytuacje jest modlitwa zanoszona do Boga.

Kaznodzieja przypomniał opowieść o cudownym ocaleniu Wrocławia przez Czesława, które dokonało się dzięki jego modlitwie wstawienniczej w roku 1241. To czas najazdów Tatarów, którzy niszczyli wszystko na swojej drodze.

- Czesław Odrowąż, świadom zagrożenia i ludzkiej bezradności, zaczął się modlić i ta modlitwa została wysłuchana. Pokazał, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, lecz pozostaje pytanie o naszą wiarę - wyjaśniał bp Kiciński.

Przypomniał, że patron Wrocławia był posłuszny wobec przełożonych zakonnych. Świadectwo jego wiary tak bardzo pociągało, że wielu młodych ludzi zapragnęło wieść podobny styl życia, wstępując do wspólnoty dominikańskiej.

- Nasz błogosławiony pragnął dotrzeć do wszystkich ludzi z Dobrą Nowiną. Nigdy nie ustawał w drodze, mimo - jak podają kroniki - niebezpiecznych czasów. Wszędzie toczyła się wojna. Walczyły ze sobą nie tylko mniejsze państwa, ale i mniejsze księstwa. Bł. Czesław to był człowiek głębokiej modlitwy i wiary. A wiara rodzi się ze słuchania - zaznaczył bp Jacek.

Apelował, że każdy z nas jest powołany do wiernej miłości do Boga, Kościoła i drugiego człowieka. Bóg pragnie posługiwać się nami, tak jak posługiwał się bł. Czesławem.

Warto przypomnieć słowa z Księgi  Jeremiasza:

Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cięprorokiem dla narodów ustanowiłem cię.

- Potrzeba dzisiaj czasu dla Boga, zwłaszcza w panujące kulturze chwili. Jeśli damy czas Bogu, Bóg także da nam swój czas. Bywa i w naszym życiu tak, że Bóg przychodzi później. Często powtarzam, że Bóg przychodzi 15 minut po czasie, gdy uważamy, że wszystko jest stracone i przekreślone. Dlaczego? Gdyby Bóg realizował wszystkie nasze pragnienia, być może nasze sukcesy przypisywalibyśmy sobie, a nie Bogu - analizował bp Kiciński.

Mówił także o wiernej miłości do Kościoła, który jest wspólnotą wiary, nadziei i miłości. W tym Kościele znajdziemy świętość, ale i grzech, z którym walczymy i się zmagamy.

W kontekście wiernej miłości do człowieka kaznodzieja stwierdził, że trudno jest miłować tych, którzy inaczej myślą, inaczej mówią, inaczej postępują. Dlatego by dotrzeć do ludzkiego serca, potrzeba nam dziś wielkiej cierpliwości na miarę bł. Czesława.

Benedykt XVI mawiał, że czas jest Bożym wysłannikiem. - Niech ten wieczór będzie okazją do refleksji nad naszym życiem, powołaniem i posłannictwem. Uczmy się od bł. Czesława zaufania do Boga, wiernej miłości do końca - do Boga, do Kościoła i do wszystkich, których spotykamy na drodze naszego życia - zakończył homilię bp Jacek.

Patron Wrocławia to człowiek wiernej miłości do Boga, Kościoła i drugiego człowieka

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy