Nowy numer 38/2022 Archiwum

Nie mógł już na nie patrzeć

Kazimierz Zając, właściciel firmy budowlano-remontowej, postanowił własnym sumptem odnowić stacje drogi krzyżowej w Lesie Bukowym w Trzebnicy.

Oddolna inicjatywa zaczęła się właściwie 9 kwietnia, kiedy w okresie Wielkiego Postu pan Kazimierz uczestniczył w nocnej Drodze Krzyżowej w trzebnickim Bukowym Lesie.

– Zobaczyłem te stacje najpierw w świetle latarek i dotknęło mnie to, że są zniszczone. Potem ujrzałem je jeszcze lepiej za dnia i serce mi pękło. Chodziło to za mną, dlatego podjąłem się renowacji – mówi „Gościowi” Kazimierz Zając. Razem ze swoimi pracownikami rozpoczął prace dwa tygodnie temu. Kolejne stacje odnawiają sukcesywnie, kiedy tylko mają wolną chwilę, realizując równolegle zadania terminowe. – Czasem możemy podjechać na 2–3 godziny. Dorywczo. Zaangażowanych jest kilka osób. Pomagają zaprzyjaźnione firmy. Chcemy wyremontować wszystkie stacje i jedną kapliczkę. Gruntujemy, malujemy, skrobiemy i odnawiamy tynki. Nie ruszamy obrazów malowanych na blasze. Znajoma artystka będzie szukać kogoś, kto zdecyduje się je odrestaurować. My skupiamy się na konstrukcji. Oczywiście wykonujemy wszystko nieodpłatnie – opisuje pan Kazimierz. Przydadzą się każde ręce chętne do pomocy przy skrobaniu tynków czy malowaniu. Materiały zorganizuje pan Kazimierz, który chciałby skończyć remont wszystkich stacji i kapliczek do 15 września. Niespełna 20 lat temu to właśnie on na zlecenie Urzędu Gminy Trzebnica ostatni raz odnawiał tę drogę krzyżową, która jest wystawiona na działanie natury. Nieraz padła też ofiarą wandalizmu. Budowlaniec jest osobą wierzącą i zaangażowaną w życie Kościoła. Służy jako ministrant przy ołtarzu w bazylice św. Jadwigi w Trzebnicy. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy