Nowy numer 5/2023 Archiwum

Co zrobiłaby Maryja na moim miejscu?

Pasterce maryjnej w kaplicy Cudownego Obrazu w ramach 23. Pielgrzymki Wiernych i Duchowieństwa Archidiecezji Wrocławskiej przewodniczył ks. dr Adam Łuźniak.

Eucharystia przed tronem Królowej Polski była zwieńczeniem pielgrzymowania. Ks. Adam Łuźniak, wikariusz generalny metropolity wrocławskiego tłumaczył, że tajemnica Królestwa Bożego dotyczy zasiewu, którym jest słowo Boże.

- Przychodzimy przed ołtarz, nad którym widnieje ikona naszej matki, Maryi. Przychodzimy z naszymi osobistymi doświadczeniami, z historią naszego życia sięgającą początków. Ze świadomością, że potrzebujemy Matki i wsparcia. Ze świadomością, że każdego z nas dotyka prawda o czterech rodzajach gruntu, na który pada słowo Boże - mówił w homilii ks. Łuźniak.

Gdy patrzymy na nasze życie osobiste, na życie naszych wspólnot rodzinnych i parafialnych, widzimy, jak przeplata się entuzjastyczne przyjęcie słowa Boże z momentami, kiedy to słowo odbija się od naszego serca jak od skały.

- Są momenty, w których bardzo chętnie lgniemy do słowa. Chętnie słuchamy i wypełniamy. Ale są też takie chwile, w których z entuzjazmem przyjmujemy słowo, a później troski życia, pokusy sprawiają, że staje się wspomnieniem. Prawda, która dzisiaj jest nam przekazana w Ewangelii, dotyczy każdego z nas. Nasze serca mają wiele odcieni. Nie ma serc zupełnie opornych na Boże słowo, ale nie ma też serc, które w 100 procentach przyjmują to, co Bóg mówi i wypełniają je do końca - nauczał wikariusz generalny.

Tłumaczył, że Maryja jest pierwszą, która słuchała słowa Bożego i wypełniła je do końca. W Jej życiu nie było takich momentów, w których słowo zostało odrzucone, w których odwróciła się od pełnienia woli Bożej. 

Od początku do końca Maryja była zasłuchana w słowo Boże, nawet jeżeli pozostawało trudne, czy niezrozumiałe, to z otwartością serca je przyjmowała. Dlatego przychodzimy do Maryi z naszym życiem i ze świadomością, że potrzebujemy przewodnika. Jeżeli zostaniemy tylko z naszymi ludzkimi siłami, to owocowanie Bożego słowa nie będzie takie, jak zaplanował je Bóg. 

- W życiu Maryi Królestwo Boże w pełni się rozwinęło. Ona jest w stanie poprowadzić nas bezpiecznie ku wypełnieniu woli Bożej w naszym życiu. Maryja jest pierwszą spośród ludzi, która doświadczyła pełni radości Królestwa Bożego. W życiu ziemskim było to doświadczenie bardzo trudne, ale ostatecznie zaowocowało jej życiem po Wniebowzięciu. I jej postawa rozsiewa owoce w naszym życiu. Przychodzimy do Matki, ale i do przewodniczki, która jest gotowa, by poprowadzić swoje dzieci w szkole słuchania Ewangelii. O to prosimy - stwierdził ks. dr Łuźniak.

Podkreślił, że Królestwo Boże jeszcze nie do końca w nas się rozwinęło. Ono potrzebuje współpracy z naszej strony. To od nas zależy, co się stanie ze Słowem Bożym w naszym życiu. Nie jesteśmy bezwładnymi narzędziami w ręku Boga. Jesteśmy osobami, które mają wpływ na swoje życie, na to, co zrobią z Bożą wolą. Nie zawsze jesteśmy skłonni pójść za tym, co mówi nam sumieniem. Dlatego potrzebujemy przewodniczki.

- Stajemy przed ikoną naszej Matki, by z wiarą Ją prosić. To wszystko, co Bóg złożył w Jej ręce, ona przekazuje nam dzień po dniu. Zwłaszcza w sytuacjach, kiedy będziemy kuszeni. Stąd konieczność matczynej opieki i wsparcia. Niech Maryja nas wychowuje do tego, byśmy przemieniali nasze serca, abyśmy czynili je żyznym gruntem dla słowa Bożego. Jako owoc naszego pielgrzymowania przyjmijmy proste pytanie, które warto sobie zadawać w życiu: Co zrobiłaby Maryja na moim miejscu? To pytanie rozjaśnia nasze decyzje, szczególnie, gdy pojawiają się wątpliwości. Duch Święty nam na pewno podpowie. Chcemy dzielić z Maryją chwałę nieba, zatem dajmy się Jej prowadzić w doczesności - podsumował kaznodzieja.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy