Nowy Numer 16/2024 Archiwum

Jedyna taka na świecie. Wrocławska Dzielnica Wzajemnego Szacunku

O dziejach niezwykłej wrocławskiej inicjatywy - a także o "międzywyznaniowych" kolacjach, muzykowaniu i modlitwie za zmarłych - rozmawiali jej twórcy i kontynuatorzy podczas panelu dyskusyjnego zorganizowanego przez Towarzystwo Studiów Interdyscyplinarnych przy PWT we Wrocławiu.

Okazją do zorganizowania spotkania jest zbliżające się 30-lecie Dzielnicy Wzajemnego Szacunku – przestrzeni przyjaźni i współpracy katolików, prawosławnych, protestantów i żydów, którzy tuż obok siebie mają we Wrocławiu swoje miejsca modlitwy. Chodzi o okolice ulic Włodkowica, św. Antoniego, św. Mikołaja i Kazimierza Wielkiego, gdzie niedaleko siebie znalazły się kościoły katolicki, ewangelicko-augsburski, prawosławna cerkiew i żydowska synagoga.

Dyskusję otworzył rektor PWT ks. prof. Sławomir Stasiak, a prof. Stanisław Rosik ukazał na wstępie fenomen Dzielnicy Wzajemnego Szacunku na tle sytuacji powojennego Wrocławia – miejsca spotkań różnych kultur, narodowości, wyznań, gdzie jeszcze do lat 70. ubiegłego wieku obecne było poczucie pewnej tymczasowości i stopniowo dopiero kształtowały się trwałe więzi lokalne i lokalna tożsamość. Przypomniał słowa Jana Pawła II z 1 czerwca 1997 r. o Wrocławiu jako „mieście spotkań”, gdzie spotyka się kultura Wschodu i Zachodu. – Te słowa to nie tylko slogan – podkreślił, zauważając, że kilkadziesiąt dni po tej papieskiej wypowiedzi rozpoczęła się powódź. Kataklizm stał się jednocześnie okazją do wielkiego zrywu pomocy, ofiarności, samoorganizacji, które pokazały dojrzałość wspólnoty.

Panel prowadził ks. Jerzy Żytowiecki, inicjator idei Dzielnicy (która z czasem przybrała – dzięki panu Stanisławowi Rybarczykowi – także formę fundacji). Wrócił wspomnieniami do 1991 r., kiedy rozpoczynał posługę jako proboszcz parafii pw. św. Mikołaja – obecnie pod duszpasterską opieką paulinów.

Członkowie sąsiadujących ze sobą wspólnot musieli wówczas zmierzyć się z aktami wandalizmu – raz po raz ktoś rzucał kamieniami w okna ich miejsc modlitwy. Paradoksalnie zjednoczyło ich to we współpracy – na płaszczyźnie modlitewnej i towarzyskiej, artystycznej, charytatywnej, edukacyjnej.

Swoje wspomnienia i refleksje (więcej wkrótce w papierowym wydaniu GN) przywołali ks. Jerzy Żywiecki, Jerzy Kichler reprezentujący społeczność żydowską, ks. mitrat Aleksander Konachowicz z Kościoła prawosławnego, reprezentujący Kościół ewangelicko-augsburski Janusz Witt i ks. Paweł Mikołajczyk, o. Józef Chyrzyński OSPPE – paulin z parafii pw. św. Mikołaja we Wrocławiu i Stanisław Rybarczyk – przewodniczący zarządu Fundacji Dzielnica Wzajemnego Szacunku, pedagog, dyrygent i kierownik artystyczny Chóru Synagogi pod Białym Bocianem, zaangażowany w niezliczoną ilość projektów muzycznych i nie tylko.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele różnych środowisk Wrocławia – akademickich, ale także m.in. Towarzystwa Edyty Stein, społeczności Karaimów czy Dortmundzko-Wrocławsko-Lwowskiej Fundacji im. św. Jadwigi. Podczas debaty pojawił się postulat włączenia do społeczności Dzielnicy także grekokatolików. Reprezentantka środowiska karaimskiego przypomniała, że w pobliżu czterech świątyń znajdował się również, niestety już zamknięty, karaimski dom modlitwy.

Jedyna taka na świecie. Wrocławska Dzielnica Wzajemnego Szacunku   Prof. Stanisław Rosik ukazał kontekst historyczny narodzin Dzielnicy. Agata Combik /Foto Gość Jedyna taka na świecie. Wrocławska Dzielnica Wzajemnego Szacunku   Czas wspomnień i barwnych opowieści. Agata Combik /Foto Gość Jedyna taka na świecie. Wrocławska Dzielnica Wzajemnego Szacunku   W spotkaniu uczestniczyli ludzie różnych środowisk. Agata Combik /Foto Gość Jedyna taka na świecie. Wrocławska Dzielnica Wzajemnego Szacunku   Wspólna modlitwa na koniec panelu. Agata Combik /Foto Gość

 

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy