Deszcz w pierwszym dniu zmoczył uczestników, ale w następne było już tylko lepiej i na pogodę z pewnością nie można było narzekać. – Liturgia słowa na początek była bardzo „podnosząca”. „Marność nad marnościami...” – mówi Kohelet. Możemy jeszcze dziś powiedzieć: „Deszcz nad deszczami...”. Ale my nie zatrzymujemy się na tym, co ziemskie, tylko patrzymy w górę. I czujemy radość, która nie musi być tylko zewnętrzna – przede wszystkim to ma być radość, która czyni pokój serca – stwierdził bp Jacek Kiciński CMF, który szedł całą, ponad 220-kilometrową trasę.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








