- Nie wolno nam zapomnieć skandowanych przez tłumy słów: "Nie ma wolności bez solidarności". A potem dodano jeszcze: "Nie ma solidarności bez miłości" - mówił abp Józef Kupny w kościele pw. św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu, gdzie przewodniczył Mszy św. w ramach 45. rocznicy powstania dolnośląskiej Solidarności.
Nawiązując do niedzielnej liturgii arcybiskup zauważył, że Jezus – zapytany o to, czy tylko nieliczni będą zbawieni – przeniósł uwagę słuchaczy z „ile” (osób będzie zbawionych) na to, „jak” można dostąpić zbawienia. Wskazał na fakt, że do zbawienia nie wystarczy przynależność do określonego narodu, tradycji, instytucji. Potrzeba podjęcia trudu wejścia przez „ciasne drzwi”. – Decydująca jest osobista decyzja oraz zgodne z nią postępowanie życiowe – które wiedzie przez „ciasne drzwi” – tłumaczył abp Józef.
Zdjęcia:
Czy droga zła jest zawsze taka przyjemna do przejścia, a droga dobra zawsze ciężka i wymagająca? – zastanawiał się. Zauważył, że droga bezbożnych jest szeroka, ale tylko na początku. – W miarę, jak się nią idzie, coraz bardziej staje się ciasna i gorzka. Radość, jaką się na niej otrzymuje, zmniejsza się, a w końcu droga ta rodzi mdłości i smutek. Nie prowadzi do zbawienia. Na jej końcu będzie można usłyszeć słowa Chrystusa „Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości”. Droga sprawiedliwych jest natomiast ciasna na początku, kiedy się na nią wchodzi, ale później staje się drogą przestronną, ponieważ człowiek znajduje w niej nadzieję, radość i pokój serca – mówił.
Podkreślił, że nauka ta ma wymiar ponadczasowy. – Znaczenie Ewangelii w życiu osobistym i społecznym dostrzegli ci wszyscy, którzy byli u narodzin ruchu Solidarności, ruchu, który rodził się spontanicznie, wyrósł na podłożu fundamentalnego poczucia wspólnoty między osobami i w jakiejś mierze stanowił próbę odpowiedzi na orędzie Ojca Świętego, wygłoszone w czasie Jego pierwszej pielgrzymki do Polski – stwierdził metropolita.
Zauważył, że sam Jan Paweł II miał świadomość swojego współudziału w wydarzeniach zapoczątkowanych w 1980 roku. Powszechne było przekonanie o związku tych wydarzeń z papieskim nauczaniem podczas wspomnianej pielgrzymki.
– Bez Jana Pawła II i jego nauczania albo by w ogóle nie było Solidarności, albo przyjęłaby zupełnie inny kształt. W nauczaniu papieskim skierowanym do Polaków obok słów „Nie dajcie się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężajcie”, pojawiły się i drugie: „Jedni drugich brzemiona noście”. Oba sformułowania, wyrastające z ducha i z nauczania Chrystusa, stały się fundamentem tożsamości ruchu Solidarności – podkreślał abp Kupny.
Zauważył, że choć wprowadzenie przez komunistyczne władze stanu wojennego było bolesnym ciosem, nie zabiło jednak ducha Solidarności – który od tej pory wyrażał się w pomocy potrzebującym, cierpiącym, internowanym, więzionym, ich rodzinom.
– Początki Solidarności wiązały się z przechodzeniem przez ciasną bramę. Wymagały heroizmu, a czasem i męczeństwa. Wiązały się z bezkrwawą walką o godność człowieka, jego podmiotowość, wolność i prawa, szczególnie prawa ludzi pracy, o sprawiedliwość – mówił arcybiskup.
– Minęło 45 lat od powstania Związku Zawodowego „Solidarność” i skupionego wokół niego wielkiego ruchu społecznego, inspirowanego ideą solidarności. Z tego, co charakteryzowało wczesny okres Solidarności, niewiele dziś pozostało, trzeba to sobie szczerze powiedzieć. A jeśli pozostało, to w waszym związku, który pozostał wierny idei i wartościom, które łączyły wtedy miliony Polaków, wierny chrześcijańskim korzeniom i inspiracjom płynącym z Ewangelii. I wierny także swojej misji służenia ludziom wielorakiej pracy – mówił, zwracając się do uczestniczących w Mszy św. przedstawicieli dolnośląskiej Solidarności.
– Dziękujemy tym wszystkim, którzy walczyli o wolny, niezależny od państwa komunistycznego związek zawodowy, którzy wraz ze swoimi rodzinami płacili za to wysoką cenę, cenę utraty zdrowia, życia, pozbawienia pracy i związaną z tym utratę środków do życia, przymusowego opuszczenia ojczyzny – mówił.
– Solidarność otworzyła bramy wolności nie tylko w naszej ojczyźnie, ale i w krajach zniewolonych systemem totalitarnym; przyczyniła się do zjednoczenia Europy podzielonej po zakończeniu II wojny światowej na dwa przeciwstawne bloki. Nie wolno nam o tym zapominać. I nie wolno nam zapomnieć skandowanych przez tłumy słów: „Nie ma wolności bez solidarności”. A potem dodano jeszcze: „Nie ma solidarności bez miłości” – tej miłości, która przebacza, ale nie zapomina; która pragnie dobra – kontynuował.
– Jesteśmy wyzwani do budowania przyszłości opartej na miłości Boga i bliźniego. Do zaangażowania w pracę na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra nas wszystkich. Jesteśmy powołani do solidarności, do przyjaźni oraz braterstwa ludzkiego i chrześcijańskiego. Nie jest to droga szeroka, łatwa i przyjemna, raczej trudna. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, jednak – jak nas zapewnił Chrystus – prowadzi ona nas do zbawienia – mówił abp Kupny.
W Mszy św. wzięli udział przedstawiciele władz miejskich, z prezydentem Wrocławia Jackiem Sutrykiem, dolnośląskiej „Solidarności” – na czele z Kazimierzem Kimso, IPN. Centrum Historii Zajezdnia.
Po Eucharystii udali się na dalszą część uroczystości – przy tablicy Solidarności przy ul. Grabiszyńskiej oraz na otwarcie wystawy „Różne oblicza solidarności w obiektywie Wiesława Dębickiego” w Centrum Historii Zajezdnia.