Marta czy Maria? A może Maryja? Adwentowy Dzień Skupienia Kobiet we Wrocławiu

Prawie 50 uczestniczek postanowiło przeżyć adwentowy dzień skupienia dla kobiet u sióstr elżbietanek we Wrocławiu. Kulminacją spotkania była Msza Święta pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego CMF.

Adwentowy dzień skupienia dla kobiet u sióstr elżbietanek był czasem głębokiego zatrzymania, modlitwy i refleksji nad codziennością przeżywaną w świetle wiary. Uczestniczki przybyły na Ostrów Tumski, by w atmosferze ciszy i wspólnoty przygotować swoje serca na nadchodzące Boże Narodzenie. Wzięły udział w konferencji, adoracji Najświętszego Sakramentu, lepiły i gotowały pierogi.

Kulminacyjnym momentem dnia była Msza Święta pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego CMF. W wygłoszonej homilii biskup zaprosił uczestniczki do spojrzenia na Adwent jako na czas bardzo osobistego spotkania z Bogiem. Podkreślił, że Jezus rodzi się w każdym ludzkim sercu, dlatego adwentowe przygotowanie ma tak ogromne znaczenie. Wyraził także radość z kolejnego spotkania z kobietami, zaznaczając, że dzień skupienia sprawia, iż stają się one „piękniejsze” – bo Jezus uszlachetnia człowieka nie tylko w sercu, ale i na twarzy.

Homilia miała również ciepły, ludzki i pełen humoru ton. Biskup wspomniał, że nosił w sobie myśl, by przyjść i lepić pierogi razem z uczestniczkami, jednak wróciło do niego wspomnienie z domu rodzinnego.

-  Przed świętami mama w kuchni zajmowała się wypiekami i przygotowywaniem potraw, a tato pracował na podwórku na zewnątrz. Gdy przychodził na chwilę odpoczynku, mama natychmiast prosiła go o pomoc: „a weź mi podaj to, a weź potrzymaj, a podejdź po to”. To wspomnienie sprawiło, że postanowiłem jednak zachować „bezpieczną odległość” od lepienia pierogów z wami - żartował bp Jacek.

W dalszej części homilii przypomniał, że od 17 grudnia rozpoczyna się druga część Adwentu, w której Kościół poznaje Jezusa poprzez wielkie antyfony „O”. W tym adwentowym oczekiwaniu, jak zaznaczył, pomagają nam trzy postacie: Marta, Maria oraz Maryja – Matka Boża.

Biskup zwrócił uwagę na zagrożenie, które dotyczy wielu ludzi – potrzebę planowania i kontrolowania wszystkiego. Podkreślił, że sama w sobie jest to dobra cecha.

- Ja też jestem z tych uporzadkowanych. Mam w pokoju dywan z frędzelkami: gdy są poplątane, przeszkadzają i nie dają spokoju. Tak samo bywa w życiu – często stajemy się jak Marta, skupieni na działaniu, zadaniach i obowiązkach. Maria natomiast jest tą, która słucha Pana Jezusa, słucha Jego słowa i wybiera „najlepszą cząstkę” - przypomniał kaznodzieja.

Biskup zauważył, że próbujemy łączyć w sobie Martę i Marię, jednak zazwyczaj dzieje się to kosztem Marii, bo zawsze jest coś do zrobienia, a brakuje czasu na rozważanie Słowa Bożego. Tymczasem chodzi o połączenie dwóch wymiarów życia: czynnego i kontemplacyjnego.

W tym kontekście padła bardzo konkretna refleksja nad codziennym rytmem dnia. Doba ma 24 godziny – mówił biskup – 8 godzin na pracę, 8 na modlitwę i 8 na sen. Tymczasem często wygląda to inaczej: 12 godzin pracy, 6 godzin snu, a reszta czasu znika w „rozmaitościach”. Skutki są łatwe do przewidzenia – człowiek niewypoczęty staje się rozdrażniony, męczy siebie i innych.

– Świat nas wchłania, brakuje momentu zatrzymania, a przecież po dobrze przeżytym dniu skupienia człowiek wraca do domu inny, bogatszy o piękne przemyślenia i refleksje – mówił bp Kiciński. 

Ważnym punktem homilii była postać Maryi. Biskup przypomniał, że Maryja była pełna łaski, ale jednocześnie mogła powiedzieć „nie”, bo Boże wezwanie przekraczało po ludzku jej siły. Zwrócił uwagę na scenę Zwiastowania, w której Maryja „zmieszała się” na słowa anioła.

– W dosłownym tłumaczeniu doświadczyła duchowego wstrząsu. To nie było coś oczywistego ani łatwego. Słowa anioła wywołały w niej szok; czekała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Dopiero wtedy usłyszała: „Nie bój się” – opowiadał kaznodzieja.

Biskup podzielił się również osobistym doświadczeniem, wspominając moment, w którym usłyszał, że Ojciec Święty mianował go biskupem. To także był moment wstrząsu, wymagający zaufania i otwarcia się na Boży plan.

– Bóg nigdy nie zostawia człowieka w wątpliwościach. Pytanie brzmi jednak: czy my pytamy Boga i czy Go słuchamy? Bóg zawsze daje odpowiedź, ale często nie mamy czasu, by ją usłyszeć. Tymczasem Bóg chce, abyśmy z Nim rozmawiali. Nie musimy wszystkiego rozumieć – wiara ma swoje tajemnice. Zawsze będą sytuacje, które po ludzku będą nas przerastały – podkreślił hierarcha.

Jednocześnie z humorem zauważył, że często pragniemy jedynie „świętego spokoju”, którego nazwał jednym z „największych świętych w Kościele”, mającym trzech obrońców: „zawsze tak było”, „nigdy tak nie było” oraz „za moich czasów”. To ironiczne spostrzeżenie stało się zaproszeniem do refleksji nad naszą gotowością na zmianę i na Boże prowadzenie.

Na zakończenie homilii bp Jacek Kiciński wskazał na Maryję jako Tę, która zaprasza do dialogu z Bogiem i uczy, jak być do Jego dyspozycji.

– Maryja pokazuje, jak żyć w codzienności, jak łączyć w sobie Martę i Marię, aby jak najpiękniej przygotować swoje serce na Boże Narodzenie – podsumował homilię kaznodzieja.

Adwentowy dzień skupienia u sióstr elżbietanek stał się dla uczestniczek nie tylko czasem modlitwy, ale także głębokiego spojrzenia na własne życie, rytm dnia i relację z Bogiem. Był to dzień, który pozwolił na prawdziwe zatrzymanie i odnowienie serca w oczekiwaniu na przyjście Chrystusa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..