W parafii pw. Wniebowzięcia NMP na wrocławskim Ołtaszynie wierni świętowali 21 grudnia zakończenie peregrynacji ikony św. Józefa po domach. Mszy św. przewodniczył abp Józef Kupny, który w specjalnym akcie oddał parafię w opiekę św. Józefowi.
Podczas uroczystej Eucharystii w czwartą niedzielę Adwentu abp Józef Kupny podkreślił, że liturgia tego dnia nie zatrzymuje już wiernych na osobie Jana Chrzciciela ani na wezwaniu do nawrócenia. Kościół prowadzi gdzie indziej – „do domów, do ciszy, do dramatu jednego człowieka: świętego Józefa”.
Arcybiskup zwrócił uwagę, że ostatnia niedziela Adwentu nie przynosi spektakularnych wizji ani cudownych znaków na niebie. Zamiast tego Ewangelia ukazuje historię mężczyzny, który musi podjąć decyzję wobec tajemnicy większej niż on sam. Adwent kończy się więc bardzo konkretnym pytaniem: „Czy w swoim sercu zrobisz miejsce dla Boga? Nawet jeśli nie wszystko jest dla ciebie jasne?”
Punktem wyjścia homilii była ewangeliczna charakterystyka Józefa jako „człowieka sprawiedliwego”. Jak wyjaśniał metropolita wrocławski, w biblijnym znaczeniu nie chodzi o kogoś bezgrzesznego, ale o człowieka żyjącego w bliskiej relacji z Bogiem, stawiającego Jego wolę ponad własną. A właśnie taki człowiek przeżywa dramat.
- Maryja, jego narzeczona, jest brzemienna, a Józef wie, że to nie jest jego dziecko. Józef nie jest drewnianą figurką z szopki, lecz realnym mężczyzną z realnymi uczuciami - zranioną miłością, zawiedzioną nadzieją, poczuciem upokorzenia. Ewangelia jednak nie mówi o gniewie, oskarżeniach czy zemście. Wiemy, że Józef postanowił oddalić Maryję potajemnie. To rozwiązanie, które miało chronić Maryję, nawet kosztem własnego cierpienia - wyjaśniał abp Kupny.
Jak zaznaczył, Józef nie wybiera siebie. Nie niszczy Maryi, nie naraża jej na społeczne potępienie. Bierze cierpienie na siebie. To postawa, która - jak mówił kaznodzieja -odsłania inną logikę Bożej sprawiedliwości.
- Sprawiedliwość w oczach Boga często oznacza gotowość do poniesienia kosztu miłości - oznajmił hierarcha.
Zwrócił uwagę, że charakterystyczne jest także milczenie Józefa. Nie wypowiada ani jednego słowa. Arcybiskup przypomniał, że w Biblii cisza jest przestrzenią, w której Bóg może mówić. To właśnie w ciszy, we śnie, przychodzi do Józefa anioł. Nie w blasku, nie w hałasie, ale wtedy, gdy człowiek przestaje działać i kontrolować.
W tym kontekście zadał zebranym na Mszy bardzo aktualne pytanie: „Czy my jeszcze mamy w swoim życiu przestrzeń, w której Bóg może do nas dotrzeć?”. Adwent bowiem łatwo zagłuszyć pośpiechem, zakupami i nadmiarem bodźców. Tymczasem Bóg nie krzyczy i nie narzuca się. Przychodzi cicho.
Słowa anioła: „Nie bój się” arcybiskup nazwał jednymi z najczęściej powtarzanych w Biblii. Bóg przychodzi zawsze tam, gdzie jest lęk. Józef boi się kompromitacji, niezrozumienia, przyszłości i odpowiedzialności za coś, czego nie planował. A jednak Bóg nie obiecuje, że będzie łatwo.
- Wiara Józefa nie polega na zrozumieniu, ale na zaufaniu - zaufaniu bezwarunkowym. Przyjęcie Maryi i dziecka, przyjęcie roli, której nie wybrał, czyni go ojcem w oczach Boga - nauczał abp Kupny.
Arcybiskup przypomniał również sens imienia Jezus: „On zbawi swój lud od jego grzechów”. To klucz do zrozumienia Bożego Narodzenia. Bóg nie przychodzi dlatego, że świat jest gotowy. Przychodzi właśnie dlatego, że gotowy nie jest. „Nie było miejsca w gospodzie” - i w tym braku miejsca objawia się prawda o świecie, który potrzebuje zbawienia.
Na zakończenie homilii padło pytanie najważniejsze, skierowane do każdego wierzącego kilka dni przed świętami: - Nie pytajmy tylko, czy wszystko jest gotowe. Zapytajmy, czy w moim życiu jest miejsce dla Boga, który przychodzi inaczej, niż się spodziewałem - mówił metropolita wrocławski.
Święty Józef - jak podkreślił arcybiskup - zrobił miejsce w swoim domu, w sercu i w planie na życie. I to właśnie jest najpiękniejsza lekcja czwartej niedzieli Adwentu.
Podczas Mszy abp Kupny w specjalnym akcie oddał parafię na wrocławskim Ołtaszynie pod opiekę św. Józefowi. Wspólna modlitwa była okazją do złożenia życzeń głównemu celebransowi. Równo 20 lat temu papież Benedykt XVI ogłosił decyzję o mianowaniu biskupem ks. Józefa Kupnego. Parafianie, siostry zakonne i księża złożyli jubilatowi życzenia.
- Dziękuję za życzenia i za modlitwę. Moim podziękowanie niech będzie błogosławieństwo. Przekazuje specjalne apostolskie błogosławieństwo od Ojca Świętego Leon XIV dla archidiecezji wrocławskiej. Proszę was, żebyście mieli zawsze wyciągniętą dłoń do drugiego człowieka. Choć św. Józef nie powiedział ani jednego słowa w Ewangelii to nie znaczy, że milczał, ale życzę mężczyznom tutaj obecnym wzorowania się na nim i na jego postawie. Cieszę się, że ta ikona peregrynowała po waszej parafii. To mój wielki patron, który mi pomaga przyjmować różne zadania otwartym sercem - przyznał na koniec liturgii abp Kupny.