Biskupi wrocławscy z abp. Józefem Kupnym na czele spotkali się z osobami konsekrowanymi z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Już tradycją staje się losowanie różnych postaci ze żłóbka, które mają towarzyszyć codziennym medytacjom w okresie Bożego Narodzenia.
Wrocławscy biskupi spotkali się z osobami konsekrowanymi oraz przełożonymi zgromadzeń zakonnych posługujących na terenie archidiecezji wrocławskiej. Był to czas modlitwy, śpiewu kolęd, słuchania słowa Bożego oraz składania sobie życzeń podczas tradycyjnego łamania się opłatkiem.
Do zebranych zwrócił się metropolita wrocławski abp Józef Kupny. - Ten mijający rok jubileuszowy był bardzo owocny i przepełniony łaską Bożą. Jezus Chrystus przyniósł nadzieję całemu światu. Był to także czas intensywny dla całej archidiecezji ze względu na zaangażowanie w synod diecezjalny. To zaangażowanie synodalne stało się znakiem nadziei, który pokazuje, że Bóg nieustannie obdarza nas swoją łaską. Wciąż szukamy nowych form dawania świadectwa i budowania misji - przemawiał abp Kupny.
Nawiązując do doświadczeń minionych miesięcy, metropolita zwrócił uwagę na znaczenie prostych, ewangelicznych gestów. We Wrocławiu - szczególnie w ostatnich miesiącach - uświadomiliśmy sobie wagę gestu wyciągniętej ręki. Jezus także wyciągał ręce do człowieka - już jako niemowlę. W swoim wystąpieniu abp Kupny przypomniał również o 60. rocznicy powstania Orędzia biskupów polskich do niemieckich. - Ta uroczystość przypomniała nam o przebaczeniu i pojednaniu - wartościach, które wciąż są bardzo aktualne - zaznaczył pasterz Kościoła wrocławskiego.
Zwracając się bezpośrednio do kapłanów, sióstr zakonnych i ojców, zachęcał ich do bycia świadkami nadziei. - Bądźmy znakami nadziei. Dziś brakuje ludzi nadziei, którzy wierzą, że Kościół jest Chrystusowy i że Jezus nieustannie się o niego troszczy. Nawet jeśli musimy przechodzić przez ciemną dolinę, nie mamy się czego obawiać, bo Pan jest z nam - podkreślił.
Na zakończenie metropolita przekazał zebranym apostolskie błogosławieństwo od Ojca Świętego Leona XIV oraz złożył świąteczne życzenia.
Wyjątkową chwilą podczas spotkania było losowanie przez każdego uczestnika jakiegoś stworzenia przy żłóbku Pana Jezusa. Postacie i stworzenia zostały opisane przez s. Mariettę Miksę CDC. - Czasami to Boże Narodzenie, nawet u osób duchownych, konsekrowanych, przechodzi też tak zewnętrznie, bo to czy tamto trzeba zrobić. I właśnie losowanie takich różnych postaci ze żłóbka, jak Maryja, Józef, pastuszkowie, zwierzątka, ma nam bardziej uświadamiać tę prawdę o Bożym Narodzeniu - tłumaczy siostra Bożego Serca Jezusa.
Osoby konsekrowane i biskupi mogli wylosować postacie - jak Trzej Królowie czy pastuszkowie, ale też zwierzęta czy zjawiska pogodowe (śnieg, wiatr). Każdy los był odpowiednio opisany w odniesieniu do Jezusa, np. "Przy żłóbku Pana będziesz pełnił urząd ognia ogrzewającego Dzieciątko Jezus, który krzepnie w obliczu Wszechmogącego Boga".
- W naszym życiu pełnimy różne role, losowanie może być dla nas cenną wskazówką, w jaki sposób mogę przeżyć Boże Narodzenie, jakim znakiem mogę być dla innych. Nie wymyśliłam zwykłej zabawy - choć te stworzenia wywołują uśmiech u ludzi - ale chodzi o głębię teologiczną, o medytację, o refleksję - tłumaczy s. Marietta.
Abp Józef Kupny wylosował postać pasterza, bp Jacek Kiciński - stajenkę, a bp Maciej Małyga - anioła Gabriela.
Jak dodaje, podobna inicjatywa jest realizowana w klasztorze sióstr Bożego Serca Jezusa. Tam jednak wymyślono ok. 20 losów, w przypadku spotkania osób konsekrowanych z biskupami s. Marietta musiała wymyślić aż 63 opcje.
A czy można było wylosować np. Heroda? - Negatywnych postaci nie ma. Nie chciałabym, żeby ktoś był Herodem. Już wystarczająco sporo osób wciela się na świecie w tę rolę, niestety - podsumowuje referentka archidiecezjalna.