Odwiedzić tu można „żywą szopkę” – do 6 stycznia włącznie – która ma już 29-letnią historię. Dzięki życzliwości hodowców z Dolnego Śląska, można w niej spotkać wielbłądy, osiołki, kózki, owieczki i króliki.
Jak podkreśla proboszcz o. Witold Baran CSsR, szopka na stałe wpisała się w krajobraz parafii obchodzącej w tym roku jubileusz 75-lecia istnienia. Dla wielu osób – nie tylko z najbliższej okolicy – jest stałym punktem na mapie świątecznych spacerów.
Agata Combik /Foto Gość
– Jest to najstarsza nieprzerwanie organizowana szopka tego typu w Polsce. Co prawda krakowscy franciszkanie wcześniej zaczęli organizować żywe szopki, ale w czasie pandemii zawiesili ich organizację. Wrocławskim redemptorystom udało się utrzymać ciągłość tej tradycji, którą zapoczątkowali Hanna i Antoni Gucwińscy oraz śp. o. Stanisław Golec – ówczesny proboszcz parafii na wrocławskim Dąbiu – wyjaśnia.
Odwiedzając stajenkę, warto zatrzymać się na chwilę modlitwy w samym kościele – gdzie zresztą również znajduje się piękna, pełna zieleni szopka. Wielka magnolia rosnąca przy świątyni w świątecznych dniach rozświetlona jest morzem światełek. Same zwierzaki znajdują się tuż obok żłóbka z Panem Jezusem, Świętą Rodziną i barwnymi, muzykującymi aniołami.
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość
Agata Combik /Foto Gość








