Dobry człowiek, gorliwy kapłan, wypróbowany przyjaciel, miłośnik łaciny. Śp. ks. prał. Franciszek Filipek (1940-2025) jest serdecznie wspominany. Jego uroczystości pogrzebowe odbyły się w Parafii pw. NMP Królowej Polski we Wrocławiu-Klecinie.
Mszy św. w kościele parafialnym przewodniczył bp Jacek Kiciński. – Dziś, jak wierzymy, ks. Franciszek ujrzał Boga, bezpośrednio, takim, jaki jest (por 1J 2) … Wierzymy, że Jezus dał mu życie wieczne i wskrzesi jego ciało w dniu ostatecznym – mówił w homilii obecny na uroczystości bp Ignacy Dec.
Zdjęcia:
Przypomniał drogę życia ks. Filipka – urodzonego 23 marca 1940 r. na terenie archidiecezji lwowskiej. Był najmłodszym dzieckiem Józefa i Karoliny, miał siostrę Rozarię, brata Stanisława (dominikanina) oraz brata Józefa. Po II wojnie światowej rodzina została przesiedlona na ziemie zachodnie; zamieszkali w Zachowicach w pobliżu Wrocławia.
Franciszek przeszedł formację we wrocławskim seminarium i 23 czerwca w 1963 r. otrzymał we Wrocławiu święcenia kapłańskie. Ks. Filipek był jednym z 58 neoprezbiterów z wrocławskiego seminarium, a z tego grona żyje jeszcze pięciu kapłanów. Bp Ignacy wspominał zmarłego z czasów, gdy sam był klerykiem. Ks. Franciszek wtedy był m.in. ekonomem we wrocławskim seminarium – i to dzięki niemu zostały tam na przykład wymienione schody.
– Był lektorem języka łacińskiego, kapelanem bp. Pawła Latuska; 22 lutego 1971 r. został wikariuszem we wrocławskiej Parafii pw. Bożego Ciała, a 1 sierpnia 1972 r. proboszczem parafii pw. św. Anny we Wrocławiu-Widawie – mówił.
Został zapamiętany, jako człowiek, który żywo interesował silosami ludzi, utrzymywał blisko kontakt z parafianami; był również dobrym gospodarzem.
W czasie kolejnych lat posługi kapłańskiej ks. Filipek należał do komitetu budowy Domu Księży Emerytów, był lektorem języka łacińskiego, sędzią sądu duchownego, sekretarzem synodu archidiecezji wrocławskiej; zajmował się naukowo twórczością św. Augustyna. Był proboszczem wspomnianej parafii św. Anny (1971-1984), a później św. Wawrzyńca we Wrocławiu-Żernikach (1986-1987), św. Mikołaja we Wrocławiu (1987-1992) parafii pw. NMP Królowej Polski we Wrocławiu-Klecinie (1992-2012).
Umarł w Domu Księży Emerytów 27 grudnia 2025 r., w 85 roku życia i 62. roku kapłaństwa.
Zmarłego wspominali na zakończenie Mszy św. kolejni kapłani, m.in. ks. Ireneusz Alczyk – dziekan dekanatu Wrocław-Krzyki. Opowiadał o posłudze ks. Filipka jako dziekana, a zwłaszcza długoletniego wicedziekana, o kapłańskiej przyjaźni i dzieleniu się z otoczeniem skarbami kultury łacińskiej, modlitwami, sentencjami. Miał m.in. zwyczaj witania się ze współpracownikami słowami „Benedicamus Domino” („Błogosławmy Panu”), na co należało odpowiedzieć „Deo gratias”.
Za życie i posługę ks. Franciszka dziękowali dyrektor Domu Księży Emerytów ks. Sebastian Kowalski oraz obecny proboszcz parafii we Wrocławiu-Klecinie ks. Jacek Tomaszewski – który mówił m.in. o wspólnotach, jakie powstały w parafii za czasów ks. Filipka, o przeprowadzonych remontach.
– Jako lektor języka łacińskiego miał dzienniki każdego kursu, a w nich znajdowały się nie tylko nazwiska, ale i zdjęcia – o które prosił na początku roku. Były w tych dziennikach wklejone przy nazwiskach. Chciał znać, rozpoznawać swoich studentów; chciał, by „mieli twarz” – opowiadał. – Z rozmów, jakie odbywam z parafianami na temat ks. Franciszka, maluje się obraz dobrego, życzliwego człowieka.
– To obraz człowieka, który kochał Kościół – dodał bp Jacek. – Możemy powiedzieć, że jego życie „było synodem”; budował wspólnotę. To był taki „święty z sąsiedztwa” – życzliwy, dobry, ale, kiedy trzeba, stanowczy. I obdarzony poczuciem humoru!
Ks. prał. Franciszek Filipek został pochowany na cmentarzu parafialnym we Wrocławiu-Klecinie.