O otwartości na Boże plany, codziennej wierności, odnalezieniu "wewnętrznej pustyni", gdzie w ciszy możemy słuchać głosu Boga, uczyć się zaufania do Niego i odnajdywać pokój serca mówił o. Michał Lukoszek w Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła we Wrocławiu.
Wikariusz generalny paulińskiego zakonu przewodniczył tam Eucharystii w dzień św. Pawła Pierwszego Pustelnika.
Zdjęcia:
Przypomniał życie człowieka, którego Bóg poprowadził inną drogą, niż tamten pierwotnie planował. Jak mówi Księga Przysłów, "Wiele zamierzeń jest w sercu człowieka, lecz wola Pana się ziści" (Prz 19,21). - Układamy plan, liczymy na własne siły, możliwości, zabezpieczamy przyszłość, a potem życie skręca tam, gdzie nie przewidzieliśmy. Bóg otwiera przed nami drogę, której nie braliśmy pod uwagę - mówił paulin.
Przypomniał, że Paweł w samotności z Bogiem spędził 100 lat! Był wierny powołaniu. - Nie pomylił pustyni z ucieczką, nie obraził się na świat... Odkrył, że pustynia jest szkołą zaufania Bogu. Na pustynię nie zabiera się ani hałasu, ani udawania. Tam zostają tylko człowiek i Bóg. Rodzi się słuchanie Boga, które nie jest teorią, ale przeradza się w żywą relację - zaznaczył o. Michał, przypominając słowa proroka Ozeasza: "Wyprowadzę ją na pustynię i będę mówił do jej serca".
Tłumaczył, że pustynia nie jest po to, by człowieka zniszczyć, ale by go oczyścić, umocnić duchowo. Nie każdy jest wezwany, by iść na geograficzną pustynię, każdy jednak potrzebuje pustyni wewnętrznej. - Jest nią miejsce w sercu, w którym człowiek staje prawdziwy, bez masek, bez lęku przed oceną - mówił zakonnik.
Wyjaśniał, że tam posłuszeństwo przestaje być ciężarem, a staje się odpowiedzią miłości na miłość Boga. Ta wewnętrzna pustynia wiąże się z ciszą, w której słychać to, co najważniejsze, gdzie zaczynamy słyszeć pytania, przed jakimi czasem uciekamy. - Cisza jest miejscem spotkania. Gdy człowiek pozwala, by serce ucichło, wtedy słowo Boga zaczyna układać wnętrze, porządkować myśli, koić rany - mówił. - Nie trzeba uciekać od świata. Trzeba odnaleźć w tym świecie cichy pokój serca - dodał.
Podkreślał, że to w ciszy rodzi się zaufanie. Długie życie św. Pawła, upływające w bardzo twardych warunkach, pokazuje, że Bóg sam troszczy się o tych, którzy Mu zaufali. Pawłowi nie było łatwo i wygodnie, ale nie brakło mu niczego, co było niezbędne do życia. Zaufanie to nie uczucie, ale decyzja serca - nie usuwa ono trudności, nie zwalnia też z podejmowania odpowiedzialności, ale wiąże się z przekonaniem, że ostatecznie Bóg sam troszczy się o nas.
Życie św. Pawła podpowiada pewną drogę. - Chodzi o drogę wyznaczoną przez wierność, ciszę i zaufanie, wierność, która zaczyna się od małych rzeczy i trzyma serce w prawdzie o sobie, ciszę, która nie izoluje, ale uzdrawia, porządkuje serce, by słyszeć Boga pośród zajęć... Zaufanie, które nie ucieka od odpowiedzialności, ale oddaje Bogu to, co przekracza nasze siły. Tą drogą może iść każdy z nas - zachęcał o. Lukoszek.
Podczas Mszy św. paulini odnowili swoje śluby zakonne, a po Eucharystii i Apelu Jasnogórskim każdy mógł oddać cześć relikwiom św. Pawła.
Proboszcz o. Tomasz Chmielewski zaprosił wszystkich do wrocławskiego kościoła paulinów także 16 stycznia, w piątek, kiedy przypada święto NMP Królowej Pustelników i Matki Zakonu Paulinów. W czasie Eucharystii o 18.00 zakonnicy będą odnawiać swoje osobiste przymierze z Matką Bożą. Msza św. odprawiona zostanie w intencji wszystkich przyjaciół, dobrodziejów zakonu.