Światowy Dzień Chorego obchodzony jest w święto Matki Bożej z Lourdes. We Wrocławiu chorzy i osoby z niepełnosprawnościami zebrali się w archikatedrze wrocławskiej, by modlić się ze swoim pasterzem. Obchody koordynowała Caritas Archidiecezji Wrocławskiej.
Współczesny świat mierzy wartość człowieka według jego osiągnięć zawodowych, sukcesów życiowych. W logice Ewangelii choroba uznawana jest za uprzywilejowane miejsce obecności samego Boga.
- W Piśmie Świętym czytamy, że królowa Saby przybyła do króla Salomona. Nie spodziewała się jednak, że spotka tak mądrego króla. Zabrakło jej tchu z tego wrażenia. Człowiek, który szczerze szuka, może stanąć wobec tajemnicy, która go przerasta. Ilu chorych po latach mówi, że nie znaleźli odpowiedzi na wszystkie pytania, ale znaleźli Boga. To jest prawdziwa mądrość serca - mówił w homilii abp Kupny. Dodał, że wielu chorych doświadcza tego, że w słabości rodzi się nowa wrażliwość serca.
Metropolita wrocławski podkreślił, że choroba odsłania to, co było ukryte - prawdziwe relacje, motywacje i wartości. To wszystko staje się czytelniejsze. Choroba odsłania prawdę o nas samych. O tym, że nie jesteśmy panami życia, że od nas tak naprawdę nic nie zależy. - Choroba pokazuje nam, że potrzebujemy Boga i innych. W tej prawdzie może zrodzić się nowy zachwyt. Nie nad własną siłą, ale nad Miłością, która trwa mimo wszystko - nauczał kaznodzieja.
Chrystus w Ewangelii poucza nas, że najważniejsze jest to, co jest w nas. Tam rozgrywa się najważniejsza walka. Tam rodzi się nadzieja, ale i czasami rozpacz. Nasze wnętrze jest najważniejsze. - Ciężka choroba ciała bywa dramatyczna, ale jeszcze bardziej niszcząca jest choroba serca: samotność, brak nadziei, poczucie bezużyteczności. Kościół, naśladując Chrystusa, nie zatrzymuje się na leczeniu objawów, ale pragnie uzdrowić relację i przywrócić godność. Mówi do człowieka: "Bóg cię kocha, jesteś w sercu Kościoła" - mówił abp Kupny.
Papież Leon XIV wzywa nas w orędziu na Światowy Dzień Chorego, byśmy budowali poczucie bliskości. - Pierwszym lekarstwem, którego potrzebuje chory, jest obecność, bliskość, poświęcony czas, wysłuchanie, gest trzymania za rękę. Dlatego tak bardzo wdzięczny jestem tym, którzy opiekują się chorymi. Bardzo wam dziękuję za tę bliskość, którą ofiarujecie tym, którzy tej bliskości pragną - podkreślił pasterz Kościoła wrocławskiego.
Jak dodał, Kościół chce dzisiaj powiedzieć jasno chorym: "Nie jesteście sami, wasze życie nie straciło wartości. Wasza modlitwa, wasze cierpienie, wasz codzienny trud są bezcenne w oczach Bogach". - Myli się ten, kto uważa, że chorzy i niepełnosprawni są wyłącznie adresatami troski Kościoła. Oni wszyscy są równocześnie świadkami Ewangelii. Są nauczycielami cierpliwości, zaufania, nadziei. Tego, czego nam w świecie brakuje - tłumaczył abp Kupny.
Podkreślił, że Światowy Dzień Chorego to rachunek sumienia dla Kościoła. Czy jesteśmy wspólnotą, w której chory czuje się u siebie? - Jestem przekonany, że cała nasza wspólnota zgromadzona dzisiaj na Mszy potrafi towarzyszyć chorym i dostrzec w nich oblicze cierpiącego Chrystusa. On uwalnia nas od grzechu śmierci i cierpienia - zapewnił hierarcha
Szczególne słowo wdzięczności skierował do bliskich osób chorych, do służby medycznej - lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy. Papież nazywa ich posługę szkołą człowieczeństwa. To w szpitalach, hospicjach i domach opieki widać, czy społeczeństwo potrafi być naprawdę ludzkie. - Przez cichą, często niedocenianą służbę, stajecie się znakiem miłosierdzia Boga, który pochyla się nad ludzkim cierpieniem. Wasza praca nie polega tylko na udzielaniu pomocy, ale na dawaniu i przywracaniu nadziei. Zasługujecie na miano strażników nadziei - zaznaczył abp Kupny.
Tłumaczył, że Chrystus sam wszedł w doświadczenie ludzkiego cierpienia. On o wiele lepiej niż my zna ból, lęk, samotność. Ale krzyż nie był końcem, bo ostatnim słowem Boga jest zmartwychwstanie.
Papież Leon przypomina, że chrześcijańska nadzieja nie polega na ucieczce od cierpienia, ale na pewności, że Bóg jest obecny nawet tam, gdzie wszystko wydaje się stracone. - Prośmy, aby nasze serca były coraz bardziej podobne do serca Chrystusa: wrażliwe, współczujące, zdolne do zatrzymania się przy Bogu. Niech Pan obdarzy chorych pokojem i siłą, a nas wszystkich - nadzieją, która nie zawodzi - podsumował metropolita wrocławski.
Po Mszy św. chorzy i osoby z niepełnosprawnościami spotkali się w auli Akademii Katolickiej na poczęstunku, który zorganizowała wrocławska Caritas.









