Rekolekcje wielkopostne pt. "Uczeń - Misjonarz" wygłosił dla wspólnoty "Droga" w dniach 27 lutego - 1 marca bp Jacek Kiciński CMF. - To nie czas na pytanie: "Czego ja chcę od Boga?", tylko: "Czego Bóg chce ode mnie?" - mówił rekolekcjonista.
W tym roku wspólnota "Droga" przeżywała czas rekolekcji w Zabkowicach Śląskich w Domu Rekolekcyjnym Księży Pallotynów razem z wrocławskim biskupem pomocniczym.
- Czas rekolekcji to okazja, aby zatrzymać się nad swoim życiem, ale nie w sposób bierny. Spojrzeć na siebie nie w świetle słowa ludzkiego, ale Bożego. Jesteśmy na ogół w miarę wierzący. Lubimy zajmować się Panem Bogiem. Modlitwa, praktyki religijne, czytanie Pisma Świętego, lektura duchowa. A istotą życia duchowego jest to, żeby się nie tylko zajmować Panem Bogiem, ale pozwolić, żeby Bóg się zajął nami - nauczał bp Kiciński.
Tłumaczył, że nie możemy mieć Pana Boga pod kontrolą. Często uważamy, że problemy zaczynają się wtedy, gdy Bóg się zaczyna nami zajmować. Bo wchodzimy w przestrzeń nieznaną.
- Rekolekcje to nie pytanie: "Czego ja chcę od Boga?", tylko "Czego Bóg chce ode mnie?". Gdybyśmy jako ludzie wierzący zajmowali się i przejmowali tak słowem Bożym, jak zajmujemy się i przejmujemy się słowem ludzkim, inaczej by wyglądało nasze życie - oznajmił kaznodzieja.
Jak przyznał, w rekolekcjach nie chodzi o to, by coś nowego usłyszeć, czy się czymś zaciekawić, ale by odnowić w sobie łaskę wiary.
- Myślę, że mieliśmy w życiu przynajmniej raz takie doświadczenie totalnej bezradności. Gdy nasze plany legły w gruzach i mówiliśmy: "Z tego już nic nie będzie". Bezsilność, ciemność duchowa. Ale Bóg potrafi z tej ciemności wydobyć, ale nie jest łatwo tak do końca i bez reszty zaufać Bogu - przyznał wrocławski biskup pomocniczy.
Jego zdaniem kluczowe w życiu człowieka jest odkrycie i doświadczenie miłości Boga.
- Mogę przyjąć słowo Boże i budować na nim swoje życie albo budować na swoim słowie. Bóg kocha, ale daje wolność i za nami tęskni. To jest fenomen - oświadczył bp Jacek.
Namawiał zebranych na to, by regularnie znajdować czas dla Boga. Wtedy też znajdzie się czas dla ludzi i dla siebie.
- Zobaczcie, Jezus cały czas był w drodze. W ciągu dnia niósł miłość Ojca do ludzi. A w nocy zanosił miłość ludzi do Ojca. Swoją publiczną działalność zaczął od 40-dniowych rekolekcji. Poszedł na pustynię. A szatan bazuje na naturze człowieka, on musi mieć przyczynę. Dlatego diabeł zaczepia Jezusa na pustyni, uderzając najpierw w głód Jezusa podczas postu. Nie wyszło, więc poruszył chęć odpoczynku i kusił nią. Jak to też nie wypaliło, uderzył w pychę człowieka. Jezus to wszystko odparł natychmiast - nauczał bp Kiciński.
I dodał:
- Jesteście uformowani, ale pozwólcie, aby Bóg was zaskoczył! Nie wystarczy pobożność. Może w czasie tych rekolekcji będzie okazja np. do uregulowania złamanych relacji międzyludzkich - zachęcał kaznodzieja.
Nawiązał także do ludzkich przyzwyczajeń, które zniechęcają nas do pozytywnej zmiany w sercu i w duszy. - Czasem, jak ktoś narozrabia, to mu mówię: "Uważaj, bo poproszę siostry karmelitanki, żeby się za ciebie pomodliły". I słyszę:" A to ja już wolę spróbować sam". My chyba się czasem boimy, że Bóg naprawdę zainterweniuje w naszym życiu - podsumował bp Jacek.