Ponad 700 uczniów z archidiecezji wrocławskiej pielgrzymowało na Jasną Górę, żeby powierzyć swoje egzaminy dojrzałości Bogu przez ręce Maryi. Razem z nimi i za nich modlił się bp Jacek Kiciński CMF.
Pielgrzymka maturzystów i uczniów szkół średnich z archidiecezji wrocławskiej na Jasną Górę miała miejsce 13 marca. Wydarzenie, organizowane przez Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży, było czasem modlitwy o pomyślne zdanie egzaminów oraz zawierzenia Bogu dalszej drogi życiowej. W tym roku młodzież pielgrzymowała pod hasłem "Pocieszenie". Kulminacją wydarzenia była Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu pod przewodnictwem bp. Kicińskiego.
- To słowo "pocieszenie" związane jest bardzo mocno ze słowem "pokrzepienie". To pierwsze dotyczy serca, a to drugie - sił fizycznych. Jest takie piękne powiedzenie: "W zdrowym ciele zdrowy duch". Jeśli dobrze czujemy się w ciele, lepiej funkcjonuje duch, i na odwrót - mówił bp Kiciński.
Jak przyznał, każdy, kto wszedł do kaplicy na Jasnej Górze, nigdy taki sam z tej kaplicy nie wyszedł. Maryja zawsze wskazuje nam, że źródłem pokrzepienia i pocieszenia jest Jezus Chrystus. - Tak, jak w Kanie Galilejskiej, tak i dziś Maryja mówi: "Uczyńcie wszystko, co powie wam Syn". Dzisiaj Jezus wskazuje, że źródłem naszych sił duchowych jest przykazanie miłości Boga i bliźniego - nauczał kaznodzieja.
Od tego przykazania rozpoczyna się formacja duchowa. Jak zatem kochać Boga i drugiego człowieka? Jak pokochać kogoś, kto nie zawsze jest nam życzliwy? - Najpierw trzeba się po prostu z Bogiem spotkać i doświadczyć Jego miłości. W przeciwnym razie nigdy Go nie poznamy. Trzeba mieć czas dla Boga i ja wam dzisiaj za niego bardzo dziękuję. Mogliście być gdzie indziej, ale przyjechaliście na Jasną Górę, by spotkać się z Jezusem i Jego Matką - mówił hierarcha.
Podkreślił, że katolik powinien mieć czas na sakramenty - szczególnie pokuty i pojednania oraz Eucharystii. Relację z Bogiem porównał do relacji z drugim człowiekiem. - Jeśli chcemy kogoś poznać, trzeba się z nim spotykać. Czy ja mam czas, by poznać Boga i ucieszyć się Jego miłością? - pytał bp Jacek.
Ostrzegał, by nie zatrzymywać się na tym, co zewnętrzne. Jeśli w spotkaniu z drugim człowiekiem ktoś odkrywa swoje serce przed nami, wtedy zaczynamy go poznawać. A z poznania rodzi się zaufanie. - Najpierw jest znajomość, koleżeństwo, a później rodzi się przyjaźń. Gdy zaczniemy przyjaźń z Bogiem, to da nam siłę, by wyjść do drugiego człowieka, który nie zawsze jest dla nas życzliwy - tłumaczył kaznodzieja. Zaznaczył, że prawdziwym sprawdzianem miłości Boga jest miłość do drugiego człowieka. Powinna ona zaczynać się od szacunku.
W homilii poruszył współczesny problem osamotnienia, braku relacji. Dlatego potrzeba pocieszenia i pokrzepienia. Odwołał się do historii narodu wybranego. Miał on ziemię obiecaną, ale utracił to miejsce, bo przestał mieć czas dla Pana Boga. Odszedł od Jego słowa i popadł w niewolę babilońską. - Gdy odchodzimy od słowa Bożego, popadamy w różne niewole: uzależnienia, nałogi, coś, co nas ogranicza. Bóg jednak nie zapomina o człowieku. Pojawił się prorok Ozeasz i kieruje słowa pocieszenia i pokrzepienia. Zapowiada powrót do ziemi obiecanej, ale pod warunkiem powrotu do słowa Bożego. I wielu wróciło - opowiadał bp Kiciński.
Zwrócił się do maturzystów: - Jesteśmy tu razem z wami, by się za was modlić. Być pokrzepieniem i pocieszeniem. Nie jesteście sami! Jestem z was dumny i życzę wam, by ten czas egzaminów, zwłaszcza matur, nie był udręczeniem, ale spokojnym przeżyciem - zaznaczył bp Jacek.
Zachęcał młodych, by powierzyli nowy etap swojego życia Maryi. To kolejne wyzwanie dla wiary. Na pewno pojawi się wiele pięknych propozycji na życie, ale w takich chwilach ważne okazuje się rozeznanie. Umiejętność wyboru tego, co dobre, i odrzucania tego, co złe. - Zło zawsze ukrywa się pod osłoną dobra. Dlatego dobre rozeznanie owocuje dobrymi decyzjami. Jak rozeznawać? Na początku coś jest dobre, w trakcie jest dobre i na końcu jest dobre. Dobro jest potwierdzeniem dobrych wyborów - wyjaśniał kaznodzieja.
Opowiedział, że kiedyś na Jasnej Górze został zaskoczony przez Pana Boga. Podkreślił, że to, co kosztuje nas najwięcej sił i wysiłku, przynosi największe owoce. - Pewnie macie plan A i B na życie. Może ktoś jeszcze ułożył plan C. Ale jest jeszcze plan D - Duch Święty. Maryja też miała pewnie swój plan na życie, a dyskretnie wszedł w nie Bóg. On nas kocha i chce naszego szczęścia. Ale od nas zależy, czy my z Jego planu skorzystamy - mówił wrocławski biskup pomocniczy.
Zachęcał młodych, by znajdowali regularnie czas na Pana Boga, rozmawiali z Bogiem i Maryją. Ile razy nie pojawią się w kaplicy jasnogórskiej, Maryja zawsze ich wysłucha. Choćby nikt nie chciał ich wysłuchać.
Pod koniec Eucharystii delegacje maturzystów złożyły akty zawierzenia się Maryi. Młodzież otrzymała także od paulinów długopisy. - W zeszłym roku rozdaliśmy ich ponad 60 tys., a to oznacza, że co czwarty maturzysta pisał nim egzamin dojrzałości. To nie jest czarodziejski, magiczny gadżet, ale znak modlitwy za was. Do długopisu dołączamy także obrazek Matki Bożej Jasnogórskiej - mówił paulin w Kaplicy Cudownego Obrazu.
Podczas pielgrzymki z uczestnikami spotkał się Michał "Pax" Bukowski, raper i dziennikarz. - Doświadczyłem w swoim życiu żywego Boga, który istnieje. A byłem bardzo poraniony. Miałem 19 lat i nie przyjechałem na pielgrzymkę maturzystów. A mieszkałem tak blisko kościoła, że jak wychodziłem na balkon i wyciągałem rękę, to już ją miałem na terenie kościoła w Krakowie - opowiadał w swoim świadectwie.
Przyznał, że nie miał łatwego dzieciństwa, a na sumieniu ma wiele grzechów, jak np. okradanie sklepów, pobicia. Robił to dla aprobaty, by zabłysnąć. - Byłem człowiekiem zranionym, niedocenionym, wyśmiewanym. Byłem uzależniony od pornografii. Nie potrafiłem żyć bez tych obrazów dłużej niż tydzień. I nic mi nie pomagało - ani modlitwy, ani spowiedzi - opowiadał.
Spotkał jednak na swojej drodze ludzi, którzy opowiedzieli mu o Jezusie, a raczej żyli tak, że zainteresował się zmianą własnego życia. Tak odkrył Boga.
Jak poinformował ks. Piotr Rozpędowski, organizator pielgrzymki maturzystów i diecezjalny duszpasterz młodzieży, w tym roku w wydarzeniu wzięło udział 730 młodych ludzi.
- Myślę, że promocja w mediach społecznościowych zadziałała. Widziałem, że młodzi byli przejęci i zaangazowani. Kilkunastu księży spowiadało przez godzinę i wielu nastolatków przystąpiło do sakramentu pokuty i pojednania. A świętowaliśmy też 10-lecie sakry bp. Jacka. Otrzymał do młodych skromny prezent - relacjonuje ks. Rozpędowski.
