Doroczne spotkanie tego środowiska naukowego tym razem trwało od 8 do 10 kwietnia we Wrocławiu. Uczestnicy wzięli udział w sesjach naukowych o kard. Bolesławie Kominku i reorganizacji struktur kościelnych na Ziemiach Zachodnich, o pojednaniu polsko-niemieckim na przykładzie orędzia biskupów polskich do niemieckich i jego dziedzictwie oraz o formacji kapłańskiej w czasach kard. Kominka.
Kulminacją zjazdu była Msza św. w archikatedrze wrocławskiej pod przewodnictwem abp. Kupnego, metropolity wrocławskiego.
- Wrocław jest miastem spotkań. I właśnie tutaj, w tym miejscu, 1026 lat temu zaczęły się spotkania z Bogiem i między ludźmi. Dzięki decyzjom podjętym na zjeździe gnieźnieńskim zaistniała nasza diecezja. Niech to hasło "Wrocław - miasto spotkań" pomaga wam jak najlepiej przeżywać to spotkanie z Panem Bogiem i między sobą, dzielić się swoją wiedzą i podejmować decyzje - mówił na początku liturgii ks. kan. Paweł Cembrowicz, proboszcz parafii katedralnej.
Homilię wygłosił bp Jan Kopiec, biskup senior diecezji gliwickiej. - Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, że okres powielkanocnej radości to czas wyjątkowy - dzielenia się darami, które otrzymujemy. Apostołowie zostali obdarowani wytłumaczeniem zawiłych i niezrozumiałych treści, które Jezus im głosił wcześniej. Teraz mogą się czuć dostrzeżeni. Ich umysły i serca zaczęły inaczej patrzeć na wielkie sprawy zbawienia - wyjaśniał.
Mówił o Piotrze, który był zalękniony, a nagle stał się człowiekiem, który pokazał, że zrozumiał tajemnicę. I naszym zadaniem jest odczytanie słowa Jezusa i przypominanie sobie go regularnie. - To wszystko się musiało stać, by mógł zaistnieć pusty grób. Ale gdy on stał się rzeczywistością, wtedy wszystko zostało zrozumiane. Trzeba bardzo mocno zadbać o to, by wsłuchać się w słowa, które padają po zmartwychwstaniu: "Macie coś do jedzenia?". To pokazanie, że Jezus zmartwychwstał w swojej ludzkiej naturze. Nie jest to duch ani zjawa - tłumaczył bp Kopiec.
Podkreślił, że wszyscy jesteśmy świadkami tego, co dociera do nas na drodze wiary. Na tym też polega zadanie historyka - aby zrozumieć, że tak musiało się stać. Tak musiały przebiegać dzieje wspólnoty świętego Kościoła. - Tego daru się nie spodziewaliśmy, tak jak nie spodziewali się uczniowie, że Pan pozostanie z nimi pod postaciami chleba i wina. Będąc w tej przepięknej archikatedrze wrocławskiej i mając przed oczyma 1000-letnie dzieje głoszenia tutaj Ewangelii, jesteśmy pod wrażeniem nieprzemijalnej wartości wszystkich tych spraw, które zapowiadali prorocy. A Jezus wszystko to przybliżył sobą i swoim słowem. Ludzkie dzieje są pełne ludzkich słabości, ale i ludzkich ideałów - opowiadał kaznodzieja.
Wiemy, że słabość ludzkiej natury jest dokuczliwa. Dlatego potrzebujemy nadzwyczajnej mocy, którą objawia nam zmartwychwstały Pan. - Bądźmy radosnymi głosicielami wielkanocnej radości, którzy z wiarą podchodzą do Chrystusa. Może nie wszystko rozumiemy, może potrzeba nam niejednej chwili poświęconej na zgłębianie tego, co opowiadają świadkowie. Niech nasza radość będzie przepełniona chęcią dzielenia się tym, co sami otrzymaliśmy. To nasze zadanie, także zawodowe jako historyków. Wykorzystajmy to, co może budować nowe społeczeństwo oddane Chrystusowi i Jego Boskiej woli, i prowadzące do najwyższego celu, czyli spotkania z Nim na wieki - podsumował bp Kopiec.








