W homilii bp Jacek skierował do wiernych przesłanie oparte na trzech fundamentalnych wymiarach: spotkaniu z Jezusem, czynieniu miłosierdzia i dawaniu świadectwa życia.
Już na początku kazania hierarcha podkreślił znaczenie przeżywanego czasu liturgicznego: - Dziś już tak naprawdę podczas tej Mszy św. świętujemy uroczystość Miłosierdzia Bożego.
Przywołał także słowa papieża Franciszka, który wskazywał, że współczesny świat najbardziej potrzebuje właśnie miłosierdzia, zarówno tego, które pochodzi od Boga, jak i tego, które rodzi się w relacjach międzyludzkich.
Bp Kiciński zatrzymał się nad prostą, ale głęboką definicją Boga. - Ktoś kiedyś zapytał mnie, jakie jest najprostsze imię Boga. Nie zastanawiając się długo, odpowiedziałem: "Najprostsze imię Boga to wierna miłość, która w Jezusie stała się miłosierdziem" - opowiadał kaznodzieja. Jak podkreślił, Bóg jest wierną miłością, a w Jezusie jest miłosierdziem.
Centralnym punktem homilii było wskazanie trzech zadań życia chrześcijańskiego: spotkać Jezusa, czynić miłosierdzie i świadczyć życiem. Biskup zauważył, że choć te słowa łatwo zapamiętać, jeszcze łatwiej o nich zapomnieć, a przecież stanowią istotę powołania każdego wierzącego.
Rozwijając pierwszy z tych punktów, bp Kiciński mówił o potrzebie nieustannego spotykania Chrystusa. - Nie wystarczy jednorazowe spotkanie z Jezusem. Jezusa trzeba spotykać po to, by Jezusa poznawać. Poznawać po to, by żyć Jego słowem - zaznaczył. Odwołał się do doświadczenia apostołów, których życie radykalnie zmieniło się po zmartwychwstaniu. Przypomniał momenty zwątpienia, lęku i upadku - jak zaparcie się Piotra - zestawiając je z przemianą, jaka dokonała się po spotkaniu ze Zmartwychwstałym.
- Jeszcze tak niedawno była Wielka Noc, była wielka ciemność. Wystarczyło, że stracili sprzed oczu Jezusa na trzy dni - opowiadał biskup, wskazując na kruchość ludzkiej wiary. Jednak pojawienie się Chrystusa ze słowami: "Pokój wam" odmieniło wszystko.
Szczególne miejsce w tej refleksji zajęła postać św. Tomasza. Biskup zauważył, jak trudne jest przekroczenie ludzkiego myślenia i uwierzenie w to, co przekracza rozum. To doświadczenie prowadzi do wniosku, że "nie jest łatwo uwierzyć, nie jest łatwo być świadkiem Jezusa Chrystusa", a droga wiary często wiedzie przez "ciemną noc", zanim nadejdzie poranek zmartwychwstania.
Hierarcha przypomniał również obraz Kościoła pierwotnego, który żył jednością i miłością. - Wspólny posiłek, wspólne dzielenie się wiarą, wspólna modlitwa i wspólna Eucharystia. To właśnie świadectwo życia pierwszych chrześcijan budziło podziw świata: "Popatrzcie, jak oni się miłują, popatrzcie, jak oni żyją" - mówił bp Jacek.
Drugim wymiarem chrześcijańskiego życia jest czynienie miłosierdzia. Biskup przywołał słowa św. Faustyny, która usłyszała od Jezusa: "Są trzy sposoby czynienia miłosierdzia: na pierwszym miejscu jest czyn, na drugim słowo i na trzecim modlitwa". Jak podkreślił, ta hierarchia nie jest przypadkowa. - Miłosierdzie w czynie to umiejętność dostrzeżenia drugiego człowieka w jego potrzebie - mówił bp Kiciński, zwracając uwagę na problem współczesnego zabiegania: - Brakuje nam czasu na zatrzymanie się. Jesteśmy nieustannie w jakimś zabieganiu i brakuje nam czasu dla Boga, dla siebie i dla innych.
Drugim poziomem jest miłosierdzie w słowie. Biskup przestrzegał przed jego nadużywaniem. - Jednym słowem możemy wiele zbudować, ale jednym słowem można zniszczyć drugiego człowieka. Dlatego dar mowy powinien służyć błogosławieniu, a nie ranieniu - ostrzegał hierarcha.
Trzecim wymiarem miłosierdzia jest modlitwa, która - choć często niedoceniana - posiada ogromną moc. - Modlitwa jest w stanie poruszyć niebem - nauczał bp Jacek. Przypomniał obietnicę daną św. Faustynie, że ci, którzy ufają Bożemu miłosierdziu i modlą się koronką, doświadczą go szczególnie w godzinie śmierci.
Trzecia przestrzeń życia chrześcijańskiego - świadectwo - została szczególnie odniesiona do Rycerzy Kolumba. - Waszym zadaniem jest świadectwo miłosierdzia, jedności, braterstwa i patriotyzmu - mówił biskup, podkreślając znaczenie tych wartości we współczesnym świecie.
Zwrócił uwagę na dramat podziałów i potrzebę budowania jedności. - Jak bardzo dzisiaj potrzeba budować jedność w świecie, gdy toczą się wojny, w naszej ojczyźnie na wskroś podzielonej, ale również w naszych rodzinach i sercach - uwrażliwiał kaznodzieja. Podobnie wskazał na potrzebę braterstwa, które było znakiem rozpoznawczym pierwszych chrześcijan.
W kontekście miłosierdzia bp Kiciński przywołał jego hebrajskie korzenie. Miłosierdzie składa się z dwóch słów - cheser i rachamin, to znaczy miłość wierna na wzór Ojca i miłość czuła na wzór Matki. To właśnie taka miłość powinna kształtować postawy wierzących.
Nie zabrakło także odniesienia do patriotyzmu jako wyrazu odpowiedzialności za ojczyznę. Biskup podziękował Rycerzom Kolumba za ich obecność i działalność w Polsce przez ostatnie 20 lat, zachęcając do dalszego zaangażowania.
Na zakończenie homilii przywołał jeszcze raz słowa papieża Franciszka o przeżywaniu jubileuszy: "Wdzięczność za to, co było, teraźniejszość przeżywać z pasją i z nadzieją patrzeć na przyszłość". Dodał również zachętę do naśladowania Jezusa: "Patrz na Jezusa, przybliż się do Niego, poznaj Jego życie i przyjmij Jego słowo".
Uroczystość stała się więc nie tylko okazją do wspomnienia historii, ale przede wszystkim wezwaniem do odnowienia wiary.









