Odbyło się ono w Centrum Duszpasterskim Archidiecezji Wrocławskiej przy ul. Katedralnej
Organizatorzy jako rozgrzewkę i formę integracji zaproponowali udział w kalamburach biblijnych.
– Przygotowaliśmy ok. 30 różnych historii ze Starego i z Nowego Testamentu. Wśród nich pojawiły się różne osoby i wydarzenia: miłosierny Samarytanin, ukrzyżowanie Pana Jezusa, Jezus umywający nogi, cud na weselu w Kanie Galilejskiej, przejście przez morze, narodziny Mojżesza i wiele innych. Podzieliliśmy dzieci na 4-5-osobowe grupy. Każda losowała jedną historię, wspólnie zastanawiała się, jak ją przedstawić (bez słów, samymi gestami, rekwizytami), a pozostali uczestnicy zgadywali, o jaką opowieść chodzi – mówi Martyna Stanecka.
Wyjaśnia, że starsze wiekowo grupy otrzymały nieco trudniejsze zadania. Wywiązały się z nich z wielką kreatywnością. Jedna z ekip przedstawiała na przykład narodzenie Mojżesza. Dzieci z dwóch krzeseł zrobiły kołyskę. Jedna osoba udawała niemowlę, a pozostałe wyrażały gestami płynącą wodę Nilu.
– Po kalamburach zaczęła się część bardziej formacyjna, gdzie z pomocą różnych map myśli, analogii opowiadaliśmy dzieciom o Piśmie Świętym. Rysowaliśmy oś czasu, pokazywaliśmy jak wiele jest biblijnych ksiąg; że jest Stary Testament, Nowy Testament. Tłumaczyliśmy, że to jest jedna opowieść, że Pismo Święte jest listem Pana Boga do człowieka; że Pan Bóg sam nie napisał bezpośrednio biblijnego tekstu, ale napisali go ludzie pod Jego natchnieniem. Staraliśmy się pokazać dzieciom, czym w ogóle jest Pismo Święte, żeby je zachęcić do sięgnięcia po nie – teraz bądź kiedyś – tłumaczy współautorka warsztatów.
Kolejny etap to przygotowywanie „słoiczków słowa Bożego”. – Każde dziecko wybrało sobie jeden słoik i miało go ozdobić w dowolny sposób, jak najpiękniej. Kiedy dzieci ozdabiały pojemniki, my im czytaliśmy przygotowane wcześniej cytaty z Pisma Świętego. Dzieci się zgłaszały, jeśli jakiś cytat im się spodobał albo jakoś do nich przemówił. Wkładały je do swoich słoiczków, a potem te „słoiczki słowa Bożego” mogły zabrać do domu – wspomina M. Stanecka.
Każdemu cytatowi towarzyszył ilustrujący go obrazek – co miało pomóc w przypominaniu sobie treści konkretnych biblijnych wersetów. Tak jak w słoikach przechowuje się żywność, po którą sięga się w razie potrzeby, tak tu powstał swoisty „zapas słowa Bożego”.
– Mówiłyśmy dzieciom, że mogą sobie sięgać po słowo Boże codziennie, mogą co niedzielę. A może sobie przypomną o nim, jak im będzie kiedyś trudniej i będą miały zły dzień – opowiada Martyna. Może wtedy sięgną po słoiczek i przeczytają jakiś schowany tam tekst i on okaże się pomocą, światłem?
– „Słoiczkowy etap” zakończył się wspólną modlitwą przy zapalonej świeczce (tłumaczyłyśmy dzieciom, że jest ona znakiem obecności Chrystusa). Podczas tej modlitwy dzieci otrzymały w kopertach grafikę z cytatem z Pisma Świętego; powiedziałyśmy im, że jest ono listem Pana Boga do człowieka; że On do każdego z nas mówi trochę inaczej, coś innego w różnych momentach. Każdy z nas potrzebuje usłyszeć coś odmiennego – wyjaśnia.
Dzieci otrzymały list w kopertach zaadresowanych do każdego imiennie – list od Autora Biblii. Został on przygotowany w wielu różnych wersjach, a zawierał piękne, budujące fragmenty Pisma św., także te wcześniej omawiane – np. o tym, że słowo Boże jest żywe i skuteczne, że niesie uleczenie.
Uczestnicy zostali następnie zachęceni, by – jeśli chcą – odpowiedzieli Autorowi listu. Niektóre dzieci robiły to rysunkami, inne (umiejące już pisać) słowami. Swoje odpowiedzi składały przy zapalonej świeczce. Potem był czas na podsumowanie, dzielenie się tym, co kto zapamiętał, co szczególnie zapisało się w jego sercu. Na koniec dzieci otrzymały dyplomy. Konkluzja warsztatów była taka, że kraina ożyła, bo Pismo Święte jest księgą żywą, która do nas mówi, która jest obecna w naszym życiu.
Martyna Stanecka działa w Fundacji Talitha Kum, która prowadzi różnego rodzaju działania ewangelizacyjne i dla dorosłych, i dla dzieci. – Tworzymy taką odnogę: "Talitha Kum dzieciom”. Od czterech lat podczas różnych rekolekcji, spotkań dla dorosłych, prowadzimy – zazwyczaj równolegle – zajęcia dla dzieci – wyjaśnia.
Pisze programy autorskie (które pod kątem teologicznym są sprawdzane przez kapłana) – z myślą o warsztatach 2-3 godzinnych, ale też weekendowych czy tygodniowych. – Zawsze jest to łączenie fabuły, zabawy, przygody z formacją, modlitwą; danie dzieciom przestrzeni do poznania Pana Boga – mówi. – Program o ożywionej Księdze przygotowała ze mną moja koleżanka Marcelina Szymańska, która od pewnego czasu też podejmuje takie działania. Dzieci było sporo, wiec zaprosiłyśmy jeszcze trzy animatorki do pomocy: Zosię, Janę i Olę.
Wszystkie osoby prowadzające zajęcia zadbały o specjalne dekoracje twarzy i przebrania. Niemal 30 dzieci przeżyła niezwykłe chwile.
A może każdy powinien mieć taki swój „słoiczek słowa Bożego”, z duchową strawą na wyciągnięcie ręki?
Archiwum organizatorów
Archiwum organizatorów








