Już od pierwszych chwil było jasne, że tego dnia nie chodzi o wyniki, rekordy ani miejsca na podium. Najważniejsze było spotkanie - z drugim człowiekiem, z jego historią, wrażliwością i sposobem przeżywania świata. Jak podkreśla dyrektor szkoły Ewa Sumińska, ideą wydarzenia jest coś znacznie głębszego niż sportowa rywalizacja. - Organizujemy konkurencje sportowe, ale nie będziemy mierzyć metrów ani wysokości, ani czasu. Naszym zwycięstwem jest otwarte serce i to, jak podchodzimy do drugiego człowieka. Wszyscy jesteśmy różnorodni. Jeden ma niebieskie oczy, drugi - brązowe. Ale w tej różnorodności tkwi piękno naszego świata. Jeśli nauczymy się podchodzić do drugiego człowieka nie z akceptacją, ale otwartością, to będziemy tworzyć rzeczy piękne i wielkie. Ten dzień dostarcza nam pozytywnych wzruszeń. A dobroć, miłość w stosunku do drugiego człowieka będzie rodzić zawsze dobre owoce - mówi E. Sumińska.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
Wydarzenie zgromadziło nie tylko uczniów i nauczycieli, ale także przedstawicieli władz i instytucji. Niebieskie Igrzyska obserwowali kurator oświaty województwa opolskiego oraz przedstawiciele władz powiatu i gminy Namysłów. Ich obecność była wyrazem wsparcia dla inicjatywy, która buduje społeczną wrażliwość i przypomina, jak ważna jest inkluzja.
W sportowych zmaganiach - choć bardziej właściwym słowem byłoby "wspólnych aktywnościach" - udział wzięli uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 5, Szkoły Podstawowej nr 4 z oddziałami integracyjnymi, Zespołów Szkolno-Przedszkolnych w Jastrzębiu, Kamiennej oraz Ligocie Książęcej, a także przedszkolaki z przedszkola integracyjnego w Namysłowie. Każdy uczestnik wnosił w to spotkanie coś niepowtarzalnego - radość, zaangażowanie, szczerość i naturalność.
Jak zauważa Maria Kraus, główna koordynatorka Niebieskich Igrzysk w Namysłowie, sens tego wydarzenia wykracza daleko poza jednorazowe spotkanie. - Gdyby ktoś próbował dziś przyznawać medale za bycie sobą, to wszyscy uczestnicy nie zmieściliby się na podium. Tutaj wszyscy są wygrani i wszyscy są ważni. Niebieskie Igrzyska to nie tylko sport, ale trening dla nas wszystkich - z empatii, cierpliwości i zrozumienia dla drugiego człowieka. Świadomość na temat autyzmu nie polega na tym, żeby wiedzieć wszystko, ale chcieć zrozumieć trochę więcej niż wczoraj. Dzisiaj wystarczy mieć otwartą głowę i gotowe serce. A nasi uczniowie pokażą nam więcej niż niejeden podręcznik - przekonuje M. Kraus.









