Marsz dla Życia i Rodziny był częścią szerszej całodniowej inicjatywy na Ostrowie Tumskim: II Festiwalu Życia i Rodziny. Całość zorganizowana została przez organizacje pro-life, zrzeszone wokół wrocławskiego Szlaku Życia. Przed wyruszeniem pochodu została odprawiona Msza Święta w bazylice pw. św. Elżbiety. Przewodniczył jej ks. Przemysław Vogt, duszpasterz rodzin w archidiecezji wrocławskiej.
Kapłan zwrócił uwagę, że marsz ma być przede wszystkim świętem życia, rodziny i wspólnoty.
- Człowiek ma godność od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Dziś w tym mieście będzie dużo radości - wspólna modlitwa, marsz i festiwal. Chcemy radować się życiem, człowiekiem, małżeństwem i rodzinami. Chcemy dziękować za dar życia i rodziny, a przy tym głosić Chrystusa. Słuchać Boga i siebie nawzajem, zauważyć cud każdego życia - mówił ks. Vogt.
Nawiązując do Ewangelii, duchowny podkreślał, że chrześcijaństwo opiera się na miłości i wezwaniu do życia. - Tak czynili pierwsi uczniowie. W dzisiejszej Ewangelii cztery razy Jezus mówi o miłości, dwa razy o tym, że jesteśmy przeznaczeni do życia. I znowu pojawia się radość, bo Jezus do nas wróci - zaznaczył.
Ks. Vogt przypomniał również, że wiara nie może ograniczać się jedynie do deklaracji, ale powinna wyrażać się konkretnymi czynami wobec drugiego człowieka.
- Jesteśmy wierni przykazaniom z miłości do Boga. Nazywamy się chrześcijanami i mamy być specjalistami od miłości. Miłość wyraża się przez zachowywanie przykazań. Jezus uczy nas miłości i my, na Jego wzór, pragniemy starać się żyć miłością. Codzienne widzenie Pana dokonuje się przez czyny miłości, nie tylko przez nasze słowa i deklaracje - podkreślał kapłan.
W dalszej części homilii mówił o bezwarunkowej miłości Boga, która - choć wymagająca - zawsze prowadzi człowieka ku dobru. - Bóg nie kocha nas za coś - kocha zawsze, niezależnie od naszych grzechów. Miłość stawia wymagania, bo chce dobra drugiego człowieka. Bóg prowadzi do tego, co dobre, nawet jeśli bywa to trudne - wyjaśniał duszpasterz rodzin.
Kapłan wskazywał także na cechy prawdziwej miłości: wierność, cierpliwość, mądrość i gotowość do ofiary.
- Miłość jest wierna i cierpliwa. Bóg pozostaje wierny i daje kolejną szansę. To człowiek często się zmienia. Miłość jest mądra - nie spełnia wszystkich zachcianek i nie ulega emocjom. Miłość potrzebuje bliskości i obecności. Najlepszym przykładem jest sam Jezus Chrystus - przyznał ks. Vogt.
Odwołując się do życia rodzinnego, ks. Vogt mówił o codziennej ofiarności i trosce o drugiego człowieka. - Miłość to ofiara. Chrystus oddaje za nas życie. W rodzinach widzimy, jak bardzo miłość jest ofiarna, otwarta na drugiego człowieka i czuła - opowiadał.
Na zakończenie homilii zachęcił wiernych do życzliwości, wzajemnego wsparcia i troski szczególnie o osoby słabsze oraz potrzebujące pomocy.
Po Mszy kolorowy i radosny Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł przez centrum Wrocławia, gromadząc rodziny, wspólnoty katolickie, wolontariuszy oraz osoby zaangażowane w obronę życia. Uczestnicy manifestowali przywiązanie do wartości rodzinnych, modlitwy oraz wsparcia dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci. W wydarzeniu nie zabrakło świadectw, modlitwy i wystąpień organizatorów.
Podczas marszu głos zabrał Jakub Bałtorszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny. Podkreślał znaczenie obecności uczestników oraz wspólnego świadectwa:
- Idziemy naszą modlitwą, naszą obecnością na tym marszu. Choćby jedno ocalone życie - to tak, jakbyśmy ocalili cały wszechświat. Dziękuję, że tutaj jesteście, bo wasza obecność i wasze świadectwo wzmacniają nie tylko Wrocław, ale całą Polskę i Europę. Bądźcie dumni z tego radosnego święta, które daje dziś życie - mówił Bałtroszewicz.
W trakcie wydarzenia uczestnicy dzielili się także świadectwami dotyczącymi rodzicielstwa, życia małżeńskiego, nawrócenia oraz wychodzenia z uzależnień. Wszystkie historie, jak podkreślano, były oparte na doświadczeniu działania Jezusa Chrystusa w życiu konkretnych osób.
Do zgromadzonych zwróciła się również s. Ewa Jędrzejak, boromeuszka i prezes Fundacji Evangelium Vitae. W swoim wystąpieniu mówiła o codziennej pomocy niesionej kobietom, matkom i rodzinom oraz zachęcała do zaangażowania w działalność pro-life.
- Chcemy służyć życiu od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Niektórzy mówią, że katolicy troszczą się o życie tylko do porodu, a potem już się nim nie interesują. To nieprawda. Wystarczy zagłębić się w temat i zobaczyć działalność polskich fundacji ochrony życia choćby w ramach federacji. Bardzo łatwo znaleźć w internecie różnego rodzaju organizacje, które opiekują się kobietami, matkami i rodzinami. Możecie także służyć jako wolontariusze, ale też jako fachowcy. Dzisiaj jest właśnie ta okazja, nie kiedyś - przekonywała prezes Fundacji Evangelium Vitae.
Marsz zakończył się wspólną modlitwą i rodzinnym świętowaniem podczas Festiwalu Życia i Rodziny. Organizatorzy podkreślali, że wydarzenie było przede wszystkim świadectwem radości, solidarności i troski o drugiego człowieka.










