13 lat posługi abp. Józefa Kupnego we Wrocławiu - bilans, refleksje i nadzieje na przyszłość

Niedługo minie 13 lat od ingresu abp. Kupnego do archikatedry wrocławskiej. To okres, który - jak sam podkreśla - przyniósł ogromne zmiany zarówno w życiu archidiecezji, jak i w szerokim kontekście społecznym, politycznym i religijnym Dolnego Śląska. Dziś metropolita wrocławski patrzy na minione lata z wdzięcznością, ale i z poczuciem odpowiedzialności za to, co jeszcze przed Kościołem.

Arcybiskup nie ukrywa, że obraz archidiecezji, którą obejmował w 2013 r., znacząco różni się od tego, jaki widzi dziś. Zmiany, które zaszły, nie są jednak - jak podkreśla - dziełem jednej osoby. - Jeśli coś się udało zrobić, to wspólnym wysiłkiem kapłanów i wiernych. Ja wyznaczałem pewne kierunki, ale żadnych zmian nie dałbym rady przeprowadzić bez współpracowników i bez ludzi, którzy otwierają się na proponowane inicjatywy - mówi abp Kupny.

Zmienił się także kontekst funkcjonowania Kościoła ze względu na kontekst społeczny, polityczny i religijny. Jednym z pierwszych kroków abp. Kupnego było zlecenie badań socjologicznych dotyczących religijności mieszkańców regionu. Wyniki stały się punktem wyjścia do dalszych działań duszpasterskich i przygotowań do synodu diecezjalnego.

Arcybiskup nie ukrywa, że Dolny Śląsk nie należy do najłatwiejszych terenów duszpasterskich. - Wiemy, że sytuacja religijności tutaj nie jest taka, jak na Podkarpaciu czy wschodniej ścianie Polski. Jest trudniej. Ale to nas nie zraża - deklaruje metropolita wrocławski.

Ważnym wnioskiem płynącym z kończącego się II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej było odkrycie potrzeby nowego stylu obecności Kościoła. - Chcemy docierać do ludzi w sposób, który będzie dla nich do przyjęcia - mówi abp Kupny. Nie chodzi o moralizowanie ani stawianie wymagań "na wejściu". - To nie polega na tym, że chcemy narzucać i od razu oczekiwać deklaracji. Trzeba zacząć od poznania, zawiązania relacji. Mogę ci powiedzieć, co jest ważne dla mnie - może i dla ciebie będzie - opowiada abp Kupny. Taki sposób myślenia ma otwierać przestrzeń dialogu, a nie zamykać ludzi w "państewkach", jak określa to arcybiskup.

W ciągu 13 lat we Wrocławiu wydarzyło się wiele inicjatyw, które - zdaniem metropolity - realnie wpłynęły na życie Kościoła lokalnego. Wspomina m.in.: Światowe Dni Młodzieży - Dni w Diecezjach, które zgromadziły młodych z całego świata, Europejskie Spotkanie Młodych Taizé, beatyfikację sióstr elżbietanek, 60. rocznicę wystosowania orędzia biskupów polskich do niemieckich czy rozwój duszpasterstwa młodzieży wokół Ślęży, liczne inicjatywy formacyjne i ewangelizacyjne.

- Naprawdę "zadziało się" bardzo wiele. Tylko żebyśmy nie skończyli jak to zwykle w naszej ojczyźnie - na słomianym zapale. Zaczynamy, a potem wszystko gaśnie. Dlatego potrzeba wytrwałości, modlitwy i otwartości na działanie Ducha Świętego - apeluje.

Arcybiskup posługuje się metaforą silnika, który potrzebuje paliwa, by działać. Tym paliwem mają być miłość i jedność. - Jedno i drugie to wielkie wyzwanie - zaznacza. Jego zdaniem, budowanie jedności nie jest proste ani w życiu społecznym, ani politycznym, ani nawet rodzinnym.

Dlatego - jego zdaniem - trzeba zaczynać od tego, co łączy, a nie od tego, co dzieli. - Najpierw warto pokazać, że myślimy podobnie o wielu sprawach, że towarzyszy nam troska o rodzinę, o dobro wspólne. Wiele spraw nas łączy. Dopiero potem można przechodzić do szczegółów - uważa abp Kupny.

Patrząc na kolejne lata, abp Kupny nie traci nadziei. Widzi wyzwania, ale i ogromny potencjał. - Musimy mieć dużo siły, energii i modlitwy, żeby kontynuować historię Kościoła wrocławskiego. Z pomocą Ducha Świętego wierzę, że uda nam się trafiać do ludzkich serc z Ewangelią - podsumowuje hierarcha.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..