Pielgrzymka rozpoczęła się uroczystą Mszą Świętą sprawowaną o godz. 18 w kościele parafialnym. Po Eucharystii uczestnicy wyruszyli w liczącą około 19 kilometrów trasę prowadzącą przez miejscowości należące do parafii: Osiek, Bukołowo, Książęcą Wieś, Osiek Mały, Jamnik i Kanclerzowice. Wędrówka zakończyła się po północy.
Tegoroczna pielgrzymka zgromadziła ponad 50 osób. Do grupy dołączali także mieszkańcy kolejnych miejscowości mijanych po drodze. Wśród pielgrzymów byli zarówno starsi, jak i młodsi parafianie, a także dzieci, co nadało wydarzeniu rodzinny i wspólnotowy charakter.
- Wspólne pielgrzymowanie to czas przeznaczony na głęboką modlitwę i rozważania. Każdy z uczestników otrzymał specjalnie przygotowany śpiewnik, a w ciszy nocnej wędrówki można było nieść własne, osobiste intencje - mówi Justyna Gawot-Turowska, parafianka z Powidzka.
Szlak prowadził obok kilkunastu przydrożnych kapliczek znajdujących się na terenie parafii. Wiele z nich zostało w ostatnich latach odrestaurowanych i jest troskliwie pielęgnowanych przez mieszkańców poszczególnych sołectw. To właśnie te niewielkie znaki wiary stały się osią całego wydarzenia.
- Kapliczki są świadectwem wiary poprzednich pokoleń. Przy nich modlili się nasi dziadkowie i pradziadkowie. Dziś chcemy do tej tradycji wracać i pokazywać ją młodszym - podkreślają uczestnicy pielgrzymki.
Jednym z ważniejszych punktów nocnej drogi był postój w Osieku. Dzięki zaangażowaniu i gościnności mieszkańców sołectwa na pielgrzymów czekał przygotowany poczęstunek. Organizatorzy podkreślają, że właśnie taka otwartość i jedność mieszkańców tworzą wyjątkową atmosferę wydarzenia.
- Taka życzliwość sprawia, że pielgrzymka jest nie tylko wysiłkiem i wyzwaniem, ale przede wszystkim radosnym świadectwem wiary - zaznacza Justyna Gawot-Turowska.
Proboszcz parafii ks. Damian Woźniak nie ukrywa radości z pielgrzymki. - Mamy plany, by organizować tę pielgrzymkę co roku, jeśli tylko będą siły i możliwości. To jest dobra inicjatywa, bo angażuje ludzi. Nikogo nie zrażała późna pora ani trud drogi - mówi kapłan.
Jak podkreśla, szczególnie cenne jest to, że pomysł zrodził się wśród samych mieszkańców parafii.
- To wyszło oddolnie, sami ludzie przyszli do mnie z takim pomysłem. Dla mnie jako księdza jest to coś pięknego. Mogłem tylko odpowiedzieć pozytywnie na ich chęć działania. Idą starsi i młodsi, są dzieci, całe rodziny. Widać, że ludzie potrzebują takich inicjatyw i chcą być razem - dodaje ks. Woźniak.
Parafianie z Powidzka są przekonani, że nocna Pielgrzymka Śladami Kapliczek na stałe wpisze się w kalendarz lokalnych wydarzeń religijnych. Dla wielu uczestników jest ona nie tylko okazją do modlitwy i refleksji, ale również sposobem budowania więzi i odkrywania duchowego dziedzictwa swojej małej ojczyzny.








