Bp Kiciński odprawił Mszę św. dla złotych jubilatów w Domu Księży Emerytów

W Domu Księży Emerytów we Wrocławiu odbyła się uroczysta Msza św. z okazji 50-lecia kapłaństwa kilku jubilatów. Eucharystii przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF, który w słowie skierowanym do kapłanów podkreślił wartość dojrzałego czasu życia i posługi.

Cieszę się i Bogu dziękuję, że mogę razem z wami być. Tego miejsca nie nazwę Domem Księży Emerytów, ale domem pięknej jesieni. Jesień to czas zbierania najlepszych owoców. To okazja, by dziękować Bogu za to, co uczynił dla nas - mówił bp Kiciński.

Homilię wygłosił ks. Aleksander Radecki, jeden z jubilatów, który dokładnie tego dnia przeżywał 50. rocznicę swoich święceń kapłańskich. Kapłan wrócił pamięcią do początku drogi powołania i pierwszych chwil kapłańskiej posługi. - Dzisiaj dokładnie przypada 50. rocznica naszych święceń kapłańskich. Jakie marzenia i plany mieliśmy wtedy, gdy przed laty stawaliśmy przy swoich prymicyjnych ołtarzach? Jakie motto ozdabiało nasze obrazki prymicyjne? Czy mieliśmy wyobrażenia o karierze? Jakie otrzymywaliśmy życzenia? Jak wyglądał start na pierwszej duszpasterskiej placówce? - pytał kaznodzieja.

Kapłan przypomniał, że pierwsza Msza św. Jezusa rozpoczęła się od obmycia nóg uczniom. To właśnie służba, a nie zaszczyty czy godności stanowi istotę kapłaństwa. - Ile lat kapłaństwa trzeba przeżyć, by zrozumieć, że chodzi o służbę, a nie o karierę, zaszczyty i kolory? Ile stacji prawdziwej drogi krzyżowej może zawierać kapłańskie życie? - mówił.

Ks. Radecki wskazał również na przykład świętych kapłanów, którzy pozostają wzorem dla kolejnych pokoleń duchownych. Szczególnie przywołał postać św. Jana Marii Vianneya, patrona proboszczów. - Na szczęście jest wielu świętych kapłanów, którzy potrafią nas zawstydzić. Wybrałem jednego z nich - patrona naszego kapłaństwa, świętego proboszcza z Ars. Krzyż towarzyszył mu od samego początku. Walczył o niepodzielne serce, dlatego trwał przy swoim Panu wierny i cierpliwy - podkreślał ks. Radecki.

Kaznodzieja zaznaczył jednocześnie, że każdy kapłan powinien odnaleźć własną drogę świętości. - Nikt z nas nie będzie drugim proboszczem z Ars, św. Ojcem Pio, św. Maksymilianem Kolbem czy św. Janem Pawłem II. Szukajmy własnej drogi, a ich podpatrujmy. Dajmy się prowadzić Duchowi Świętemu - zachęcał.

W dalszej części homilii ks. Radecki podzielił się refleksją nad zadaniami, jakie stoją przed kapłanem emerytem. Podkreślał, że jesień życia nie oznacza bierności, lecz nowy etap służby i dojrzewania duchowego. - Ksiądz emeryt powinien zaakceptować swoją sytuację, przyjąć ją jako dar i zobowiązanie. Pomoc znajdzie w modlitwie osobistej i kierownictwie duchowym. Powinien podjąć wyzwanie życia duchowego, które w scenariuszu podeszłego wieku musi znaleźć należne mu miejsce - mówił.

Zwrócił uwagę na konieczność rozeznania. - Trzeba dokonać przeglądu swoich możliwości: zdrowia, talentów, wiedzy i doświadczenia, a następnie właściwie to wszystko wykorzystać. Warto zauważyć możliwości włączenia się w życie Kościoła lokalnego - podkreślał ks. Radecki.

Kaznodzieja zwrócił uwagę także na inne ważne aspekty. - Należy pojednać się ze wszystkimi, z którymi doszło do napięć, przebaczyć winowajcom, przeprosić skrzywdzonych przez siebie ludzi i zadośćuczynić za popełnione grzechy. Trzeba uporządkować sprawy wewnętrzne i zewnętrzne, rozdać swoje rzeczy, wyrzucić to, co niepotrzebne, zauważyć osoby potrzebujące i dbać o relacje - wyliczał.

Nie zabrakło także zachęty do odpowiedzialnego przeżywania codzienności. - Rozumnie troszczyć się o swoje zdrowie, odciąć się od wszelkich uzależnień i mądrze gospodarować czasem, przeznaczając go na serdeczne kontakty z Bogiem i z ludźmi - mówił ks. Radecki.

Na zakończenie homilii ks. Radecki zauważył, że kapłan na emeryturze nadal może prowadzić bardzo aktywne życie. - Tych zajęć ksiądz emeryt może mieć naprawdę sporo i nuda oraz odleżyny nie powinny mu grozić - powiedział z uśmiechem.

Jubilatom i sobie życzył, by nie utracili kapłańskiego ideału i nie ustawali w drodze do jego realizacji. - Rozkochajmy się w kapłaństwie, a Bóg, który rozpoczął w nas dobre dzieło, niech sam go dokona - zakończył kaznodzieja.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..