Wspominali ks. Stanisława „Orzecha” Orzechowskiego. Piąta rocznica śmierci legendarnego duszpasterza akademickiego

W dolnym kościele pw. św. Wawrzyńca we Wrocławiu odprawiono Mszę św. w piątą rocznicę śmierci ks. Stanisława „Orzecha” Orzechowskiego, wieloletniego duszpasterza akademickiego i przewodnika wielu pokoleń młodych ludzi. Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski, biskup legnicki, który w homilii podzielił się osobistymi wspomnieniami związanymi z kapłanem.

Na początku kazania biskup zwrócił uwagę, że w świątyni zgromadzili się zarówno ci, którzy doskonale pamiętają ks. Orzechowskiego, jak i osoby znające go jedynie z opowieści.

- Zebrali się tutaj tacy, którzy już go nie pamiętają, i tacy, którzy mają z nim wiele wspomnień - tych świeżych i tych bardzo starych - mówił. Sam zaliczył się do drugiej grupy. Wspominając początki swojej znajomości z „Orzechem”, przywołał wydarzenia sprzed czterech dekad. - Ja należę do tych, których wspomnienia związane z ks. Orzechowskim należą do tych starszych. Kiedy spojrzałem w zakrystii na te drewniane krzesła, przypomniałem sobie, że właśnie tam, 40 lat temu, odbyło się pierwsze Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym. Początki były bardzo skromne, ale było to ziarno, z którego wyrosło wielkie drzewo - wspominał.

Biskup przypomniał również pierwsze lata działalności Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”. - Pamiętam czas, kiedy duszpasterstwo mieściło się w jednym pokoju. Orzech już wtedy prowadził tam szkołę modlitwy - mówił.

Centralnym punktem homilii było rozważanie fragmentu Psalmu 92, który - jak podkreślił kaznodzieja - wyjątkowo trafnie opisuje postać zmarłego kapłana.

Sprawiedliwy jak palma zakwitnie, rozrośnie się jak cedr na Libanie. Zaszczepieni w domu Pańskim rozkwitną w przedsionkach naszego Boga. Wydadzą owoc nawet w starości, pełni soków i świeżości, aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy...

Bp Siemieniewski zauważył, że Pan Bóg posługuje się ludźmi, którzy stają się niczym potężne cedry dające początek kolejnym duchowym wzrostom.

- Pan Bóg posługuje się ludźmi. Są tacy, którzy zostali przygotowani do roli cedru. To przez nich Bóg może wzbudzać duchowe sadzonki, które stopniowo wzrastają. Tak wygląda zasiew słowa Orzecha - podkreślał.

Jak zaznaczył, owoce tej posługi są widoczne do dziś w całej Polsce. - W wielu miejscach Polski spotykam ludzi, którzy mówią, że znali ks. Orzechowskiego, że byli członkami DA „Wawrzyny”. Z dumą wspominają swoją „orzechową” formację - mówił.

Biskup zwrócił także uwagę na wyjątkowy fenomen duszpasterza, który przez całe życie potrafił docierać do młodych ludzi.

- Czasem słyszymy, że to młody musi przemawiać do młodych. Ale w „Wawrzynach” dobrze wiemy, że im więcej lat Orzechowi przybywało, tym skuteczniej, duchem mądrości, przemawiał do młodych ludzi. Tak było również wtedy, gdy miał już 70 czy 80 lat - zaznaczył.

W homilii nie zabrakło również wspomnienia charakterystycznego stylu duszpasterzowania ks. Orzechowskiego.

- Z wielką wdzięcznością przypominamy sobie styl duszpasterzowania Orzecha, który polegał po prostu na dzieleniu się życiem i przeżywaniem wiary. Pamiętamy go siedzącego w kręgu biblijnym z ludźmi mniej doświadczonymi od niego, a jednak głęboko zasłuchanego i zamyślonego - mówił bp Siemieniewski.

Po zakończeniu Eucharystii uczestnicy uroczystości udali się na cmentarz przy ul. Bujwida, gdzie wspólnie modlili się przy grobie ks. Stanisława „Orzecha” Orzechowskiego, dziękując za jego życie, kapłańską posługę i duchowe dziedzictwo, które pozostawił kolejnym pokoleniom.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..