• facebook
  • rss
  • Oskarżeni o złe intencje

    Karol Białkowski

    dodane 07.06.2015 23:11

    Słudzy Boży o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek związani byli z Wrocławiem. To właśnie w tutejszej parafii pw. św. Karola Boromeusza pierwszy z nich przyjął święcenia prezbiteratu, a drugi diakonatu.

    Uroczystość, o której mowa we wstępie miała miejsce 7 czerwca 1986 r. Święcenia kapłańskie franciszkanów odbyły się wtedy wyjątkowo we Wrocławiu, a nie w Krakowie. Było to związane z 750. rocznicą przybycia franciszkanów do stolicy Dolnego Śląska. Mszy św. przewodniczył ówczesny metropolita wrocławski, kard. Henryk Gulbinowicz.

    W 29 lat po tamtym wydarzeniu i na pół roku przed zaplanowaną beatyfikacją o. Zbigniewa i o. Michała wierni dziękowali  za dar świętych męczenników franciszkańskich i za ich wierność Chrystusowi.

    - Bardzo się cieszę, że możemy się w tym dniu spotkać razem i składać Bogu dziękczynienie za to, że tak pokierował życiem tych dwóch naszych braci i naszą prowincją zakonną, że z tego, co na początku wydawało się wielką tragedią wyrosło wielkie dobro - mówił we wstępie wzruszony proboszcz parafii pw. św. Karola Boromeusza, o. Marek Augustyn. On również był wśród wyświęconych w 1986 r. diakonów. W uroczystej Eucharystii wzięły udział również siostry o. Michała Tomaszka, Urszula i Maria.

    Przewodniczący liturgicznemu zgromadzeniu o. Jarosław Zachariasz, prowincjał franciszkanów, zwrócił uwagę, że jeszcze nie jest znana data liturgicznego wspomnienia przyszłych błogosławionych. - Zwróciliśmy się do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, by ten dzień przypadał 7 czerwca - mówił. Podkreślił, że z jednej strony jest to związane z chęcią upamiętnienia wydarzeń sprzed 29 lat, a z drugiej, w przeciwieństwie do daty śmierci męczenników (9 sierpnia), w czerwcu są większe możliwości godnego świętowania ich męczeństwa. To pozwoli rozpropagować ich kult w drodze do kolejnego etapu kanonicznego - uznania świętymi Kościoła.

    W homilii ojciec prowincjał mówił o grzechu względem Ducha Świętego. - Skutkiem mówienia, że za Bogiem stoi szatan jest nie tylko obrazoburstwo, profanacja świętości Boga, ale skutki powodują u oczerniającego zamknięcie się na łaskę. Mówiąc inaczej ten grzech wyrządza większą szkodę oczerniającemu niże temu, który jest oczerniany. Życie naucza, że z tym problemem mamy do czynienia na co dzień - mówił. Podkreślił, że zaczyna się od niewinnego nastawienia do życia nawet w rodzinie. - Ile jest takich sytuacji, że w sposób paranoidalny przypisujemy innym złe intencje? Obrywa się dzisiaj wszystkim możliwym autorytetom na każdym poziomie - dodał.

    W dalszej części homilii o. J. Zachariasz mówił o ciężkiej pracy, którą wykonywali późniejsi peruwiańscy męczennicy. Najpierw byli osamotnieni, a potem sprawili, że parafia w Pariacoto zaczęła żyć. Podkreślił, że ich zadaniem nie była tylko ewangelizacja, ale również posługa charytatywna wobec mieszkańców poszczególnych wiosek - edukacyjna, prozdrowotna, techniczna. - Mimo tego wszystkiego, w momencie kiedy przyszli terroryści oskarżono ich o wszystko, co najgorsze: o złe intencje, o to, że są sługami imperializmu, który w zasadzie od czasów Kolumba wyjaławia amerykańską ziemię, że są posłańcami największego imperialisty na świecie jakim był Jan Paweł II - wyjaśniał kaznodzieja.

    Opowiadając dalej historię współbraci przypomniał, że w momencie, gdy odbywał się nad nimi sąd, jeden z oskarżonych zapytał o to, jaki są konkretne zarzuty. Napastnicy nie potrafili odpowiedzieć na to pytanie. - Zapanowała cisza, którą przerwał jeden z nich mówiąc: "Nie będziemy dyskutować. Jesteście antyrewolucjonistami, dlatego musimy wyciągnąć konsekwencje z waszego postępowania". Tłumiąc gniew ludu i zarażając go opium jakim jest religia czynili zło w przekonaniu terrorystów mimo, że widzieli świadectwa.

    - Módlmy się bracia i siostry o to, by w naszym życiu nigdy nie doszło do takiej sytuacji, kiedy komuś przypiszemy złe intencje bezpodstawnie, w której nasz paranoidalny sposób myślenia przypisuje zło drugiemu człowiekowi i strzeżmy się przed tym, aby Panu Bogu, który dobija się do naszego życia na wszelkie możliwe sposoby nie przypisywać tego, że chce wyrządzić nam krzywdę - zakończył o. J. Zachariasz.

    Msza św., podczas której o. Michał i o. Zbigniew oficjalnie zostaną włączeni w poczet błogosławionych odbędzie się 5 grudnia w Chimbote, w Peru. Więcej o męczennikach można przeczytać w archiwalnym artykule  w "Gościu Wrocławskim" pt. "Świetlistym szlakiem do Boga"

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół