Nowy numer 49/2020 Archiwum

Grób, cuda i papież

Bardzo specjalny ryt miała Wigilia Paschalna celebrowana w zakonie bożogrobców. Na szczególną uwagę zasługuje oczekiwanie na cud odnalezienia płomieni świętego ognia.

Ceremonie liturgiczne Wigilii Paschalnej sprawowane w śląskich konwentach zakonu bożogrobców rozpoczynały się bezpośrednio od liturgii słowa Bożego. Składała się ona aż z dwunastu czytań. Po każdym z nich, tak jak obecnie, odmawiano odpowiednią modlitwę, dopasowaną tematycznie do poprzedzającego czytania. W liturgii jerozolimskiej perykopy ksiąg Starego i Nowego Testamentu odczytywano po sześć w języku łacińskim i greckim. Proklamowane ustępy biblijne czytano bez podania tytułu, natomiast wspomniane modlitwy odmawiane były w postawie klęczącej.

Pożar w Grobie Chrystusa

Po zakończeniu czytań biblijnych w ramach Wigilii Paschalnej liturgia bożogrobców ubogacona była specyficznym rytem, zwanym Ogniem Jerozolimskim. Obrzęd ten wywodził się z liturgii kanoników sprawowanej w bazylice Zmartwychwstania Pańskiego, zwanej Anastasis. Podczas czytania ostatniej lekcji patriarcha (w Jerozolimie; w innych konwentach zakonnych był to przełożony klasztoru: przeor lub prepozyt) wysyłał kilka osób cieszących się wiarygodnością, uczciwością i pobożnością - a takimi bywali najczęściej pielgrzymi - do Grobu Bożego, gdzie w Wielki Piątek złożono krzyż. Celem tego miało być oglądanie cudu i przyniesienia ognia do miejsca celebracji liturgicznej.

Do kaplicy ze złożonym krzyżem udawano się w procesji, boso, ze świecami i kadzidłem. Po dojściu na wyznaczone miejsce, obchodzono Grób kilkakrotnie - zazwyczaj trzy bądź cztery razy. Następnie jedna z wybranych osób uznana za najbardziej godną wchodziła z relikwią krzyża do wejścia Grobu i skłaniała głowę, klęcząc i oczekując na „cud”.

Udramatyzowaniem tych obrzędów było napięcie związane z wydarzeniem, głęboka i ufna modlitwa zgromadzonych wiernych, czy też - w innym przypadku - doznanie zawodu i brak świętego ognia. W tej sytuacji kaplicę Grobu Bożego obchodzono wielokrotnie i ryt się powtarzał - aż do odnalezienia płomieni, od których odpalany był paschał i świece, a patriarcha, ogłaszając wydarzenie cudu, z płaczem intonował hymn "Ciebie Boga wysławiamy" i rozsyłał ogień dla arystokracji królestwa.

Patriarcha Fulcheriusz (1146-1157) mimo praktykowania rytu świętego ognia nakazał, by diakon poprzez śpiew Orędzia Wielkanocnego i użycie paschału dokonał poświęcenia ognia. Oczekiwanie na pojawienie się świętego ognia dokonywało się w czasie śpiewu Litanii do Wszystkich Świętych wykonywanej przez czterech godniejszych i starszych kanoników. Możemy więc sądzić, iż przywilej ten posiadali najwyżsi rangą kanonicy. 9 marca 1238 r. Stolica Apostolska w osobie papieża Grzegorza IX (1227-1241) zabroniła dalszego praktykowania tego obrzędu. Papież bullą „Intelleximus quod” zakazał patriarsze jerozolimskiemu i kanonikom Stróżom Grobu Świętego dokonywania podobnych „oszustw”, wykorzystujących wiarę ludu z chciwości i w celu powiększania swoich przychodów.

O nieuznaniu przez bożogrobców bulli papieskiej czytaj na kolejnej stronie


Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama