Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wypił i pojechał

Prezydent Komorowski podróżuje po Dolnym Śląsku. Buduje wizerunek, ale relacje z mieszkańcami niekoniecznie.

Nie jestem fachowcem, nie znam się na prowadzeniu kampanii wyborczej, ale pewne rzeczy zauważam, jeśli nawet nie osobiście, to w relacjach medialnych.

Na Dolny Śląsk zawitał dobry wujaszek, przynajmniej tak by się wydawało. W końcu nasz region uchodzi za bastion zaplecza politycznego Bronisława Komorowskiego. Gdy do naszej redakcji dotarł plan wizyty pana prezydenta, pisząc delikatnie, zmieszałem się odrobinę. Debata o bezpieczeństwie Polski w Ossolineum we Wrocławiu - ważne, spotkanie z emerytowanymi górnikami, a później pracownikami jednej z firm motoryzacyjnych w Wałbrzychu - rozumiem, rozmowa z przedstawicielami NGO w KGHM w Legnicy - też trudno mieć zastrzeżenia. To jednak nie wszystko.

Co dalej? Lepienie garnków z harcerzami i odwiedzanie mieszkańców Legnicy w ich domach (nie chciałbym nikogo urazić, ale to trochę przypomina styl natrętnego domokrążcy oferującego najczęściej niechciane i słabej jakości produkty) mają zapewne cel wizerunkowy, by pokazać jak blisko ludzi jest pan prezydent. To też trzeba zrozumieć. Kampania wyborcza tego wymaga.

Na koniec zostawiłem sobie dwie rzeczy. Jedna nie znalazła się w przesłanym planie, bo miała miejsce już wczoraj w Oławie. Według relacji prasy, jej głównym elementem były odwiedziny w lokalnym browarze i degustacja trunku tam powstającego. "Dawno nie piłem pszenicznego piwa" - miał powiedzieć B. Komorowski cytowany przez "Gazetę Wrocławską". Wypił i pojechał. Po kilkunastu minutach. Wizyta po byku. Niektórzy swoją frustrację wyrazili poprzez komentarze na portalu gazeta.olawa.pl. Wolałbym nie cytować, gdzie, według jednego z komentatorów, pan prezydent ma mieszkańców podwrocławskiej miejscowości.

Prezydenta czeka jeszcze jedna alkoholowa degustacja. Według planu dziś wieczorem na kolacji spotka się z producentami win, ale to już w województwie lubuskim. Zapewne będą zdjęcia, uściski rąk i uśmiechy. Pytanie zasadnicze brzmi: komu i czemu mają służyć takie eventy? Każdy z nas ma zapewne swoją odpowiedź.

Panu prezydentowi życzymy smacznego, a wyborcom, by po wyborach im się nie odbijało... dobrym wizerunkiem.

PS. Zakończyła się już debata we wrocławskim Ossolineum. Relacja TUTAJ. Na naszej stronie również o tym, co działo się przed budynkiem Ossolineum - TUTAJ.


Polub nas, a nie przegapisz żadnej naszej informacji:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama