Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ewangelizacja to marka

Rebranding, komunikacja wizualna i chrześcijaństwo. Czy to dobre połączenie? Przykład RMS-u pokazał, 
że zdecydowanie tak!

Bardzo mocno charyzmat swojego zgromadzenia wzięli sobie do serca dwaj księża salwatorianie z Trzebnicy: „Głosić Ewangelię wszystkim ludom, wszędzie i w każdym czasie oraz czynić to wszelkimi środkami i sposobami, do których natchnie nas miłość Boga”. I miłość Boga natchnęła do… rebrandingu. Czego? „Odświeżenia marki”. Ruch Młodzieży Salwatoriańskiej pokazał nowe oblicze.


Siła w wieloznaczności


Drugie miejsce w konkursie na najlepszy polski rebranding i zdystansowanie takich „gigantów” jak Interia czy Wirtualna Polska to nie lada wyczyn. Ale zanim przyszedł sukces i pierwsze dobre owoce, trzeba było podjąć decyzję i wykonać szereg działań, które sprawią, że RMS, jego logotypy i wszystko, co z nim związane, będzie najpierw: kojarzony, a potem: kojarzony pozytywnie. – Podpowiedziano nam, że warto poddać się takiemu procesowi jak zmiana czy odświeżenie marki, ponieważ to pomoże odżyć wspólnocie. Zostawiliśmy nazwę, ale w 2014 r. przeszliśmy zupełną metamorfozę, jeśli chodzi o wizerunek i logotyp. Miło, że doceniono nas w takiej skali – mówi ks. Maciej Szeszko, dyrektor Ruchu Młodzieży Salwatoriańskiej.
Zmiana zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Czy trafimy w gusta obecnych odbiorców? Czy przyciągniemy kolejnych? W tym przypadku rewolucja wizerunkowa wyszła salwatorianom na dobre. Przeprowadziła ją agencja Joy Intermedia. Efekt był strzałem w dziesiątkę. – Świeży, ciekawy, intrygujący, niedający się jednoznacznie odczytać i zaszufladkować projekt. Wieloznaczność jest jego siłą. Koło nad napisem może się kojarzyć, w obszarze wiary katolickiej, z hostią, z aureolą, ze świętością. Ale przywołuje nam na myśl także słońce i naturę, na łonie której spędzamy czas z młodzieżą i ewangelizujemy – dodaje ks. Szeszko.


Treść niezmienna, nowa forma


Zmiana wizualna oparła się w dużej mierze na barwach. Stosowane zamiennie czarny, żółty i biały przyciągają uwagę, a ich połączenie ma kojarzyć się z RMS-em.
– Świat idzie wciąż do przodu i skoro posługuje się reklamą i marketingiem, żeby coś ludziom zaproponować, to my także, wykorzystując te narzędzia, chcemy głosić naukę Jezusa Chrystusa i przyciągać do Niego młodzież – mówi ks. Łukasz Anioł, salwatorianin z RMS-u. Dodaje, że wspólnota katolicka ma już swoją renomę, ale warto było zakomunikować ludziom to, co stare, nowym, interesującym sposobem.
Bluzy, koszulki, gadżety, np. parasole, zegarki, breloczki, a nawet pokrowce na telefon z logo – to reklama nie do przecenienia, ale także sposób na chęć do identyfikacji i dawania świadectwa przynależności do ruchu katolickiego, który nie boi się mówić o Bogu. Co więcej, robi to w sposób nietuzinkowy.


Nie w wiadrze, a na morzu!


Nowoczesne zmiany w bratnim apostolacie prowadzonym przez salwatorianów dają już pierwsze owoce. Wspólnota rozrasta się. Słyszy o niej coraz więcej osób. Symbole i logo zaczynają żyć swoim życiem, intrygują młodzież, budzą uznanie specjalistów od kreowania marki. A niektórych dziwią, ponieważ nie jest to częsta praktyka w Kościele, który kojarzy im się z wizerunkowym kiczem lub zacofaniem. – Cieszę się z tej zmiany. Mocno się z nią identyfikuję. Mam co pokazać moim znajomym i pochwalić się przed nimi. Nie wstydzę się tego i chętnie promuję RMS. To, w jaki sposób się prezentujesz, wpływa nie tylko na postrzeganie, ale może kogoś po prostu przyciągnąć – tłumaczy Szymon Stempkowski, nastolatek z Trzebnicy związany ze wspólnotą od dwóch lat.
Młodzież ma współcześnie bardzo szeroki wachlarz atrakcji, grup towarzyskich, pasji i rozrywek. Aby być zauważalnym, trzeba się mocno starać. Salwatoriański ruch stawia na młodzież, jej energię, spontaniczność i ciekawość świata. – Wydaje mi się, że wręcz powinniśmy reklamować Kościół katolicki. W takich czasach żyjemy. Dlaczego mamy się chować czy ograniczać? W RMS-ie jest miejsce dla każdego, bez względu na stopień wiary. Najłatwiej bowiem jest łowić ryby w wiadrze. My wypływamy, żeby łowić je na morzu – kończy obrazowo ks. Łukasz Anioł.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama