Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Chciałbym ogromnie w Niego wierzyć

W ramach MKFF Niepokalanów dyskutowano o twórczości filmowej Krzysztofa Kieślowskiego. - Reżyser przygląda się człowiekowi, który zmaga się ze sobą, z własna słabością i robi to, nie wchodząc z butami w jego duszę, nie potępiając, ale będąc przy nim - stwierdził ks. Marek Lis.

Dr Emanuela Bednarczyk-Stefaniak stwierdziła zaś, że „Dekalog” to dzieło filmowe przygotowane przez człowieka, który zakłada osobową obecność Boga, który dał te 10 słów (przykazań) człowiekowi, by ten je wypełniał.

- Kieślowski zapytany kiedyś przez dziennikarkę, czy Artur Barciś w jego filmie to obraz Chrystusa odpowiedział: Ja tak nie myślałem, ale skoro pani to dostrzega, ma pani do tego prawo - wspominał wykładowca Uniwersytetu Opolskiego.

Podkreślił, że wybitny reżyser doskonale wiedział, iż w umyśle i sercu widza tworzy się znaczenie filmu. Bo człowiek ogląda obraz filmowy nie tylko wzrokiem, ale tym, co ma z tyłu głowy. To, co widzimy na ekranie, tworzy się i tak w naszych głowach.

- Gdy pierwszy raz zobaczyłem „Dekalog” Kieślowskiego, byłem dużo młodszy niż dzisiaj. Przypomnijmy, że wchodził na ekrany w roku 1989. Ja część studiów teologicznych odbywałem wówczas w Paryżu. Francuski odpowiednik TVP Kultura zaczął emitować właśnie wtedy dzieło Polaka. Co ciekawe, wyemitowali go po polsku z napisami, co było zastrzeżone tylko dla dzieł o wybitnym charakterze - opowiadał ks. Marek Lis.

Jak odebrał film po raz pierwszy? 

- Obejrzałem i myślę, o co chodzi? Nie kupiłem tego filmu, spłynął po mnie „jak po kaczce”. Jakieś opowiastki z warszawskiego osiedla - tak to skomentowałem. Właściwie dopiero po śmierci Kieślowskiego zacząłem te filmy odkrywać - przyznał kapłan.

Po analizach kolejnych części „Dekalogu” doszedł do wniosku, że wybitny polski reżyser uważnie patrzy i oczekuje, że widzowie też będą na jego filmy patrzyli uważnie. Wprowadza nie nachalne, ale rozpoznawalne cytaty biblijne.

- Ja nie raz, jak Kieślowskiego oglądam, zastanawiam się, czy widzę tę samą wersję mimo, iż wiem, że fizycznie została puszczona z tej samej płyty. Jego filmy są tak gęste od znaczeń i symboli. One rzeczywiście żyją! - interpretował ks. Marek Lis.

Podał także kilka ciekawostek m.in., że w „Dekalog VIII”  imię głównej bohaterki poznajemy dopiero w napisach. Chodzi o Zofię, z greckiego „mądrość”. Z kolei w „Dekalogu VI"  imię głównej bohaterki poznajemy 5 minut przed końcem. To Magda.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama