Nowy numer 50/2018 Archiwum

Cud spotkania, ewangelicki kamper i Grenlandia pod Monachium

Trwa autostopowa podróż do miejsc świętych we Włoszech. Młodzież pokonuje kolejne kilometry do celu i spotyka wielu ludzi dobrej woli.

Jedenaście osób w ramach projektu Soultrace wyruszyło w środę o poranku autostopem do czterech świętych miejsc we Włoszech. Inicjatywa ma wymiar ewangelizacyjny.

Julia, Adam i Basia odwiedzą św. Franciszka z Asyżu. Kasia, ks. Dawid i Dorota jadą do San Giovanni Rotondo, by zobaczyć się ze św. ojcem Pio. Martyna i Wojtek kierują się do Cascii, gdzie mieszka św. Rita. Ania, Ada i Tomek udają się do Rzymu, do św. Filipa Neri. O projekcie więcej przeczytaj TUTAJ.

Przekazujemy korespondencję z trasy od naszych autostopowiczów.

Ekipa św. Rity. Kierunek: Cascia.

Pisze Wojciech Nowak:

Wczoraj utknęliśmy na jednostronnej stacji w złym kierunku. Zrezygnowani zaczęliśmy się modlić o cud. Przyjechało małżeństwo, zawiozło nas na stację pociągowa. Ściemniało się, a my byliśmy w centrum miasta - chcieliśmy uciec i zaszyć się w krzakach, więc kupiliśmy bilety do jakiejś małej wiochy.

Wsiadamy, idziemy parę wagonów. Chcę usiąść, Martyna mówi do mnie: "Nie, idźmy dalej". Patrzę - pusty wagon. Po co? Ale ok, poszliśmy. Siedliśmy obok jakiejś kobiety. Czas nadrobić Koronkę, której wcześniej nie odmówiliśmy. Zaczęliśmy się modlić. Jeszcze się nie przeżegnaliśmy na koniec, a ona zagaduje do nas. Tłumaczy, że jest poruszona naszą postawą i pyta, co my robimy tutaj. Po pięciu minutach byliśmy zaproszeni do niej do domu. Zawiozła nas do swojej pięknej wioski górskiej. Dała kolację (pycha!), potem pozwoliła nam się umyć i poszliśmy spać. A rano przygotowała nam śniadanie (pycha!). Bardzo nas polubiła i mówiła, że zaprzyjaźniła się z nami jak rzadko z kim. Zapadnie w naszej pamięci na długo. My to uważamy za cud - cud spotkania takich ludzi. Oczywiście, wymieniliśmy się kontaktami.

Martyna i Wojciech (po lewej) spotykają innych autostopowiczów - i jest integracja   Martyna i Wojciech (po lewej) spotykają innych autostopowiczów - i jest integracja Archiwum Soultrace

Ekipa św. Franciszka. Kierunek: Asyż

Pisze Julia Bednarek:

Krótka relacja z dzisiejszego przedpołudnia, czyli Bożych przygód ciąg dalszy:
Po śniadaniu próbowaliśmy złapać stopa na stacji benzynowej, trochę nam to zajęło, ale było warto!  Właśnie jedziemy "full wypas" kamperem, po obu stronach mamy cudowne Alpy i kierujemy się w stronę Trydentu z przemiłym niemieckim małżeństwem. Są ewangelikami i jak powiedziała Pani: "To bardzo cenne, że mogliśmy się spotkać", z czym zdecydowanie się zgadzamy. Rozmawiamy o studiach, naszych podróżach, Soultrace, Skautach Europy i wielu innych rzeczach. Na stole pojawiło się nawet niemieckie Pismo Święte. Do Trydentu jeszcze sporo czasu, zobaczymy, co ciekawego jeszcze nas spotka.

Julia ze swoją ekipą dotarła już do Padwy pod bazylikę św. Antoniego, a tam:

Od jakiejś 1,5 godziny taki sympatyczny ciemnoskóry chłopak (katolik) - Emmanuel pomagał znaleźć nam nocleg. Przeszliśmy chyba z połowę Padwy (śmiech) i ostatecznie czekamy z nim na tramwaj i jedziemy do niego. A jutro rano wracamy na Eucharystię. W domu zamówił nam pizzę i poczęstował Ice Tea. 

Ekipa św. Filipa Neri. Kierunek: Rzym

Pisze Ania Olma:

My ubrani jak na Grenlandii. Śpimy na parkingu przed Monachium. I załącza zdjęcie.

Parking przed Monachium - apartament ekstremalny!   Parking przed Monachium - apartament ekstremalny! Archiwum Soultrace Niektórzy dostali się już do cieplejszego klimatu. To ekipa Doroty, Kasi i ks. Dawida, których celem jest San Giovanni Rotondo. Po drodze trafili na diecezjalny odpust, a noc spędzili... pod katedrą św. Mateusza w Salerno.

Podczas podróży autostopem może odbić palma!   Podczas podróży autostopem może odbić palma! Archiwum Soultrace Pisze ks. Dawid Kostecki:

Duchowo ta podróż to z jednej strony wielka przygoda, a z drugiej wielka lekcja pokory i zaufania Bogu. Autostop obdziera cię z siły i zostaje ci nadzieja. Ale wspólne dzielenie się Pismem Świętym pomaga. Wczoraj, gdy przywieźli nas do miasta o godz. 3 w nocy było strasznie. Zaczęliśmy się modlić i zaczęły pojawiać się plakaty o. Pio.  które zaprowadziły nas pod katedrę. Tam było bezpiecznie.

Uczestnicy autostopowego wyzwania są ze sobą w stałym kontakcie przez media społecznościowe. W razie jakichkolwiek trudności (ekstremalne warunki noclegowe, utknięcie w jakiejś lokalizacji itp.) wspierają się nawzajem modlitwą.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • s
    22.09.2018 08:45
    Wszystko to jest jazda na namiętnościach, odczuciach i odczuciach, których młodym nie brakuje, ale które potrafią człowieka sprowadzić na manowce, i niestety bardzo często sprowadzają! A gdzie wiara katolicka? Gdzie rozum? Gdzie rozsądne postępowanie? I jeszcze do tego spotkali heretyków i zamiast ich nawracać na jedyną prawdziwą religię, cieszą się pozwalając im trwać w śmiertelnym dla duszy błędzie - i cieszą się - ehhh.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy