Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Smartfon na pieszej pielgrzymce - jak, gdzie, ile i kiedy?

W XXI wieku, kiedy ludzie praktycznie w kieszeni noszą połączenie z całym światem, coraz częściej podnoszona jest kwestia używania telefonu komórkowego na pieszej pielgrzymce. Zapytaliśmy o to starszych i młodszych.

17-letni Filip Żmuda do Częstochowy wędrował już 11 razy. Jego zdaniem, pielgrzymka, nazywana rekolekcjami w drodze, to właśnie świetny czas, by zająć się tym, co dzieje się na tej drodze i nie przejmować się przez te kilka dni innymi sprawami. - Takie odcięcie się od wirtualnego świata przez 9 dni w roku po prostu się opłaca. Doświadczam wtedy piękna przyrody, drugiego człowieka obok siebie i Pana Boga w sercu. Nie jestem za tym, by zakazywać ludziom całkowicie używania telefonów, tylko uświadomić im, ile mogą zyskać, świadomie je wyłączając - argumentuje 17-latek z Oławy.

Z drugiej strony zaznacza, że w pielgrzymce idą osoby, które muszą mieć aktywny telefon, bo wymaga tego od nich ich praca czy służba pielgrzymkowa, jednak pozostali mają okazję, by w końcu "wylogować się do prawdziwego życia".

W ramach kontrastu zapytaliśmy też ojca Filipa - Tomasza Żmudę, zaprawionego pielgrzyma, który już ponad 20 razy wędrował na Jasną Górę. - Nie oszukujmy się, obecnie to nierealne, żeby zostawić telefon w domu. Choćby z powodu stałego kontaktu czy możliwości robienia zdjęć. Kompletny zakaz wywołałby zapewne wewnętrzny bunt i zniechęcenie, ale dyscyplina pod tym względem musi być - wypośrodkowuje oławianin.

Doskonale pamięta czasy bez telefonów komórkowych, jak i okres przełomu, kiedy technologia wdarła się do naszych kieszeni, będąc po prostu pod ręką. - Kiedyś szliśmy zupełni odcięci od świata. Skupialiśmy się tylko na tym, co tu i teraz. 9 dni bez bieżących informacji, co tam w polityce czy sporcie. I to było fajne, bo tworzyła się przestrzeń tylko dla ciebie. Teraz smartfon na pielgrzymce staje się dużą pokusą, podobnie jak kiedyś papierosy, z którymi ludzie biegali po krzakach - opowiada T. Żmuda.

Sam przystaje na opcję sięgania po komórkę po dojściu na nocleg, a powstrzymanie się od klikania w czasie drogi, bo zawsze na ekranie pojawi się coś, na co trzeba zareagować - odpisać czy zalajkować. Zauważa, że zmienia się także społeczna wrażliwość. 15 lat temu komórka na postoju prowokowałaby innych. Teraz już nie robi wrażenia. - A widzę, że młodzi potrafią bez tego żyć, choć mają odruch sięgania co kilkanaście minut do kieszeni. Chcą być stale podłączeni. Ale to jak z brakiem ciepłej wody. Nie ma jej? - myjesz się w zimnej. Nie ma neta? Żyjesz bez - uśmiecha się doświadczony pielgrzym. I dodaje jeszcze, że nie tylko młodzi mają z tym problem, bo zauważył również starszych pątników, którzy rozpraszają się telefonem.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • SOLO_DIOS_BASTA
    31.08.2019 20:16
    NAPRAWDĘ da się przeżyć bez telefonu kilka dni - i warto sobie taki czas zrobić. Pielgrzymka ku temu dobrze służy. Nie trzeba takich praktyk ograniczać jedynie do zamkniętych rekolekcji w milczeniu. 😉
    doceń 0
  • podaj nick
    01.09.2019 15:18
    Z wypowiedzi Księdza wynika, że brak prądu w namiocie to słabszy argument niż samodyscyplina - a im po prostu padły telefony pierwszego wieczoru i problem się sam rozwiązał.
    Telefon na pielgrzymce jest pielgrzymowi niepotrzebny - w razie wypadku są wokół ludzie, którzy biorą za grupę odpowiedzialność i oni poratują. Po co zwykłym pielgrzymom telefony? Do "stałego kontaktu" (który jest niepotrzebny) i do robienia zdjęć (które są jeszcze bardziej niepotrzebne - po co Ci w telefonie ten kwiatuszek i ta biedronka?) Słabej jakości zdjęcia pstrykane maniakalnie na każdym kroku dobrze pokazują schorzenie, które toczy społeczeństwo - chorobliwą potrzebę zapisania, zamiast chłonąć, rejestracji, zamiast zapamiętać, obejrzenia przez ekranik, zamiast na żywo. Mój dziadek na wojnie żadnego aparatu nie miał - ale za to jak opowiadał historie z wojny, to jakbym tam był. Czy to naprawdę ma mniejszą wartość niż maniakalne fotografowanie własnych butów i posiłków?
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL