Nowy numer 48/2022 Archiwum

Tuląca Umęczonego

Sanktuarium w Łozinie obok Wrocławia, z pięknym wizerunkiem z Kresów, czeka na pielgrzymów i gości. Razem z innymi możesz odmówić tu o poranku jutrznię lub zatrzymać się na wieczornej adoracji.

Historia cudownego obrazu Matki Bożej zaczyna się w XVII w. w pobliżu Lwowa, na terenie wówczas należącym do diecezji przemyskiej – wspomina ks. Stanisław Babicz, długoletni proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Łozinie. Wizerunek wisiał ponoć najpierw w leśnej kapliczce, potem został przeniesiony do pałacu właścicielki lasu.

W przekazach dotyczących jego dziejów pojawiają się miejscowości Sądowa Wisznia i Pohorce. Z czasem trafił do kościoła pw. św. Doroty w miejscowości Tuligłowy. W 1930 r. został koronowany, a po II wojnie światowej razem z przesiedleńcami przywędrował do Łoziny.

Wierna towarzyszka

Nieznany XVII-wieczny malarz potrafił w subtelny sposób oddać czułość Matki do Syna. – Jej karnacja jest inna, jaśniejsza niż ciało zmarłego Chrystusa – opowiada ks. Stanisław. – Choć ukazany jest po śmierci, Jego przymknięte oczy zdają się spoglądać na widza. Dla mnie to wymowne: umarł, ale przecież żyje, jest Bogiem. Jeśli patrzy się na obraz bez ozdobnych sukienek, widać włosy zlepione od krwi i potu. Maryi nie przeszkadzają kolce korony cierniowej. Przytula Syna. Na Jej twarzy widać łzy. Ksiądz Babicz opowiada o długiej podróży, jaką parafianie z Tuligłów odbyli w 1945 r. ze swoim proboszczem ks. Antonim Baszakiem. Przywieźli nie tylko obraz, lecz także inne elementy wyposażenia kościoła. Wśród nich jest między innymi niedawno odnowiony feretron z wizerunkami Trójcy Świętej i Matki Bożej Szkaplerznej. W nowe miejsce trafiły także księgi metrykalne. W Łozinie zastali dwa kościoły – katolicki pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP oraz świątynię dawniej służącą ewangelikom. Pierwszy obiekt, o długiej historii, z cennymi zabytkami, dziś służy za parafialny. W drugim po przeprowadzonym remoncie umieszczony został obraz z Tuligłów – przez kilka pierwszych lat przechowywany na plebanii. Ten drugi w 2000 r. został ustanowiony przez kard. Henryka Gulbinowicza regionalnym sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Uzdrowienie Chorych.

Czeka przy drodze

– Staram się o to, by sanktuarium tętniło życiem. W środę o 18.30 odprawiana jest tu Msza św. ku czci Matki Bożej Bolesnej, a po niej nabożeństwo – mówi ks. Zbigniew Stokłosa, od niedawna proboszcz parafii. – Podczas odpustowych uroczystości 18 września została udostępniona księga podziękowań i próśb do Matki Bożej. Ludzie chętnie zapisują tam swoje intencje. Kapłan przypomina, że kardynał Gulbinowicz wprowadził do nazwy sanktuarium tytuł Matki Bożej Uzdrowienie Chorych – taki jak w Litanii Loretańskiej. Na to wezwanie zwraca się uwagę zwłaszcza podczas Eucharystii sprawowanej w sanktuarium w piątki o 18.30. – Mamy wtedy wotywną Mszę św. o Matce Bożej Uzdrowienie Chorych. Po niej trwa adoracja w ciszy do 21.00. W tym czasie jest też okazja do spowiedzi – tłumaczy. Ksiądz Zbigniew dodaje, że specyfika parafii w ostatnich latach znacząca się zmieniła. Na jej terenie zamieszkało dużo młodych ludzi. Wiele osób podróżuje pobliską drogą S8. Niektórzy do późna pracują we Wrocławiu, dlatego warto umożliwić im wizytę w sanktuarium wieczorem lub wczesnym rankiem. – Od poniedziałku do soboty o 6.00 rano mamy odsłonięcie obrazu i jutrznię o 6.30. Między 6.00 a 6.30 jest okazja do spowiedzi – mówi. O 7.00 następuje zasłonięcie obrazu i kościół jest zamykany. Na razie jest więc dostępny w dni powszednie rano, a wieczorami w środy i piątki. Jeśli jacyś pielgrzymi chcieliby go nawiedzić w innym czasie, można to uzgodnić z proboszczem. – Myślę o stworzeniu bractwa Matki Bożej Bolesnej, którego członkowie mogliby podjąć dyżury, dzięki czemu sanktuarium byłoby otwarte również w soboty i niedziele – dodaje ks. Stokłosa. W parafii trwa pamięć o Tuligłowach i dziejach obrazu. Rodzą się też nowe tradycje. W ostatnich latach wśród osób regularnie nawiedzających to miejsce są uczestnicy pielgrzymki konnej oraz rowerowi pielgrzymi jadący w lipcu na Jasną Górę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy