Nowy numer 5/2023 Archiwum

Kościół powszechny, czyli duży? Nie do końca

W ramach adwentowych zamyśleń u franciszkanów na Karłowicach o. Fabian Kaltbach OFM tłumaczył, co to konkretnie oznacza, że Kościół jest powszechny.

W kościele pw. św. Antoniego we Wrocławiu trwają nietypowe rekolekcje adwentowe. Franciszkanie każdego dnia w kazaniu wyjaśniają przymioty Kościoła, nawiązując do hasła nowego roku duszpasterskiego: "Wierzę w Kościół Chrystusowy".

We wtorek o. Fabian Kaltbach, proboszcz parafii na Karłowicach, opowiadał, co to znaczy, że Kościół nazywamy powszechnym.

- Istotą w Kościele jest fakt, że przechowuje takie skarby jak słowo Boże. I to nie takie oczywiste, bo wiele wyznań okroiło kanon Biblii. Dalej, że przechowujemy sakramenty, a inne wyznania nie uznają wszystkich sakramentów. I ostatnia rzecz - Urząd Nauczycielski Kościoła powiązany z sukcesją - wymieniał franciszkanin.

Powszechność to integralność, czyli niezapominanie o sercu Kościoła. Ma on bowiem do oddania nauczanie Bożego słowa i życie sakramentalne. To z tego płynie łaska, czyli coś, czym dla samochodu jest silnik.

- Dlatego pobieżne słuchanie, że Kościół jest powszechny i kojarzenie tego po prostu z dużym rozmiarem, nie do końca okazuje się trafne. W tej integralności chodzi o to, że mamy środki do zbawienia. Drugie pojmowanie powszechności ma charakter ilościowy. Wśród wyznań chrześcijańskich katolicy są najliczniejszą grupą. Argument, że jest nas najwięcej, więc my mamy rację, nie przekonuje. Kościół powszechny istnieje bowiem także tam, gdzie modlą się 3 albo 5 osób. Kościół jest obecny również w malutkiej kapliczce z kilkoma wiernymi - tłumaczył o. Kaltbach.

A zatem to nie tak, że im większy Kościół, im więcej w nim ludzi, tym bardziej jest on powszechny. Poza tym współczesne dane nie zachęcają do tryumfalizmu katolickiego. Statystyki z 31 grudnia 2019 roku mówią, że katolików na świecie jest 1 miliard 344 miliony. To trochę więcej niż rok wcześniej. Ale z kolei w Europie ta liczba ciągle idzie w dół. A zatem czy Kościół w Europie jest mniej powszechny? Absolutnie nie. Nadal ma środki zbawienia - oświadczył kapłan.

Przypomniał, że w Katechizmie Kościoła Katolickiej pod numerem 868 jest mowa, że nie tylko należy zwracać uwagę na integralność, na ilość, ale powszechność trzeba rozumieć tak, że Kościół jest posłany do wszystkich narodów, zwraca się do wszystkich ludzi i obejmuje wszystkie czasy.

- Powszechność jest ponadczasowa, ponadgeograficzna. To głoszenie wiary wszystkim tym, którzy tego potrzebują. A wola Ojca, który jest w niebie, mówi, że powszechność Kościoła dotyka wszystkich ludzi. To dar z góry, ale i wyzwanie dla każdego z nas, byśmy nigdy nie machali na kogoś ręką, lecz głosili mu Ewangelię swoim życiem - zachęcał franciszkanin.

Jak dodał, jest jeszcze problem ze sposobem głoszenia Ewangelii tym, którzy odeszli i zostawili wiarę oraz Kościół. A przeróżne powody kierują ludźmi, dlatego powinniśmy stosować różne sposoby. W Ewangelii jest zarówno opis zatroskanego pasterza, który zostawia owce i szuka jednej zagubionej, jak i ojca, który pozwala odejść synowi marnotrawnemu i oczekuje jego powrotu.

- Powszechność Kościoła i nasza w tym rola to otwartość serca, korzystanie z tego, co nam Bóg dał przez Kościół, oraz zachęcanie tych, którzy są daleko Kościoła, ale potrzebują naszego świadectwa - podsumował o. Fabian.

Przeczytaj także pierwsze adwentowe zamyślenie o tym, dlaczego Kościół jest święty:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy