Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Mistrzyni Złotego Pióra

Prezentujemy pracę laureatki tegorocznych zmagań literackich: Ewy Rejman.

Zdobywczyni I miejsca w XI Dolnośląskim Konkursie Literackim "My Polacy - My Dolnoślązacy", Ewa Rejman, z LO nr 12 im. Bolesława Chrobrego we Wrocławiu, przygotowała pracę na temat: "Ubi concordia, ibi victoria" (Gdzie zgoda, tam zwycięstwo). Refleksje o moralnym zwycięstwie i potrzebie przebaczania w 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej i 50. rocznicę skierowania "Orędzia biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim"

 Praca nosi tytuł "Mała Dziewczynka z Auschwitz". Zapraszamy do lektury:

Auschwitz. Czy istnieje jakieś słowo, które mogłoby zawierać w sobie więcej grozy? Trudno zaleźć człowieka w tym wielotysięcznym tłumie ludzi. Mała Dziewczynka chodzi po ogromnym terenie. Zagląda w oczy napotkanych „kadłubów”. Puste dziury, ciemne dziury, ciemność – Mała Dziewczynka zawsze bała się ciemności. Czasem, gdy popatrzy dłużej, gdy się uśmiechnie (większość warg już zapomniała w jaki sposób trzeba się ułożyć w uśmiech), pojawia się nagle błysk. Wtedy zapadłe oczy Małej Dziewczynki też zaczynają błyszczeć – tak, jest człowiek!

Ale tego dnia nie znalazła człowieka w zimnym spojrzeniu tego wysokiego Niemca. Młody, mógł mieć koło trzydziestu lat. Może w domu zostawił swoją żonę i swoją Małą Dziewczynkę? Może zostawił swoją matkę, którą kochał tak bardzo, że obiecał jej wyjeżdżając, że będzie zachowywał się tak, by mogła być z niego dumna? Machał do niej odjeżdżając – postawny, piękny – gotów na budowanie Wielkiej Rzeszy Niemieckiej.

Teraz przeładował broń Pod ścianą razem z innymi kobietami stała matka Małej Dziewczynki. Mamusia, Mateńka ukochana. Nie chciała, aby córeczka widziała ją w tym momencie, ale było już za późno. Mała stała jak wrośnięta w ziemię, bardzo blisko. Po twarzy matki płynęły łzy, ale wbrew wszystkiemu, całym wysiłkiem woli uśmiechała się. Do swojej córeczki – i tylko do niej. Niemiec zaklął, przeładowując broń przyciął sobie niechcący paznokieć. Matka oderwała wzrok od córeczki, skierowała go na swojego oprawcę. – Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią – wyszeptała zbielałymi wargami. Gruchnął strzał.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • saherb
    04.12.2015 11:11
    Fragment tekstu:
    "Ale tego dnia nie znalazła człowieka w zimnym spojrzeniu tego wysokiego Niemca".

    Niestety 8 października 2014 roku ktoś inny też nie znalazł człowieka w zimnym spojrzeniu Ewy Rejman. Ewa potraktowała tą osobę w podobny sposób jak ta kobieta z tego opowiadania traktowała Niemców. Tylko, że tamta osoba, w odróżnieniu od Niemców, nic złego nie uczyniła, mało tego, jest przyjacielem Ewy. Niezrozumiałe jest, że za okazywanie przyjaźni i wsparcia można być publicznie znieważonym i to przez kogoś, kto wyznaje katolickie wartości. Cała ta sytuacja nie obyła się bez szkodliwego wpływu na stan zdrowia tamtej osoby.
    Czy również doczekamy się przeprosin i pojednania? Oby nie po wielu latach...
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma