Nowy numer 44/2020 Archiwum

Serce w Biblii, ręka w ogniu

O św. Hieronimie - człowieku, który miał potężny wpływ na kulturę całej Europy - opowiada Łukasz Krzyszczuk z Uniwersytetu Wrocławskiego, tłumacz i propagator jego dzieł.

Agata Combik: W katedrze wrocławskiej widzimy św. Hieronima (ok. 449-420) w kapeluszu kardynalskim, u NMP na Piasku towarzyszy mu lew. Skąd ten zwierz u jego boku?

Łukasz Krzyszczuk: Losy lwa z cierniem w łapie i św. Hieronima połączył dopiero Jakub de Voragine w „Złotej legendzie” (XIII w.). Wcześniej opowieść o zwierzęciu związana była ze świętym mnichem o imieniu Gerasimos (Gerasimus), żyjącym w V w. w Palestynie. To imię brzmiało podobnie jak „Hieronymus”; dodatkowo Gerasimus nie był znaną postacią, a historia o lwie była barwna... De Voragine połączył ją więc błędnie ze św. Hieronimem. Atrybutami ojca Wulgaty stały się: lew, kapelusz kardynalski, często czaszka i wychudłe ciało (nawiązujące do życia ascetycznego), a także księga, którą pisze lub czyta. Na jednym z drzeworytów Albrechta Dürera towarzyszy mu dynia. Dlaczego? Między św. Augustynem a św. Hieronimem zrodziła się polemika dotycząca rośliny, która - zgodnie z biblijnym przekazem - wyrosła nad Jonaszem. Tekst hebrajski nazywa ją קִיקָיוֹן (czyt. qiqayon), co w Septuagincie - wcześniejszym, greckim przekładzie Biblii - zostało przetłumaczone jako „dynia”, natomiast św. Hieronim w swoim łacińskim przekładzie, w Wulgacie, użył słowa „bluszcz”. Kiedy Augustyn dociekał, jak to naprawdę jest, Hieronim mu opisał, jak „qiqayon” wygląda, dodając szczerze, że roślina ta nie ma łacińskiej nazwy (dziś Biblia Tysiąclecia nazywa ją rycynusem). Wtedy św. Augustyn stwierdził, że skoro nie jest to ani bluszcz, ani dynia, to woli dynię, ponieważ tak jest w Septuagincie...

Jak doszło do powstania Wulgaty?

W tamtych czasach przekładanie Biblii na łacinę to był krok bardzo postępowy. Autorytatywnym tekstem Pisma Świętego w Kościele, jeśli mówimy o Starym Testamencie, była Biblia przetłumaczona na grekę - Septuaginta. Ok. 382 r. papież Damazy I stwierdził, że na ziemiach, gdzie mówi się po łacinie (Italia, Półwysep Iberyjski, Afryka Północna), panuje pewien chaos. Wynikał z tego, że liturgia w lokalnych wspólnotach kościelnych była oparta na różnych przekładach Biblii na łacinę. Tych przekładów było bardzo dużo i to często nie najlepszej jakości. Damazy postanowił je ujednolicić. Ok. 382 r. św. Hieronim wrócił ze studiów na Wschodzie, z Konstantynopola do Rzymu, i został osobistym sekretarzem papieża. To dlatego, jako jego współpracownik, przedstawiany jest często w stroju kardynalskim, choć nie był nigdy kardynałem ani nawet biskupem. Prawdopodobnie w późniejszym okresie życia otrzymał święcenia prezbiteratu, choć nie odprawiał Mszy św. - były to niejako święcenia „honorowe”, udzielone ze względu na zasługi.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama