Nowy numer 4/2022 Archiwum

"Złote pióro" ma kolejnych laureatów

Siedemnasta edycja konkursu "My Polacy, my Dolnoślązacy" o laur Złotego Pióra już za nami. Jaka była to edycja? Skromniejsza w liczbę prac, ale na pewno - jak każda poprzednia - bardzo wyjątkowa. Konkurs organizują wspólnie Zespół Szkół Salezjańskich "Don Bosco" we Wrocławiu oraz "Gość Wrocławski".

Uroczysta gala finałowa odbyła się w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Głos zabrali zaproszeni goście oraz jurorzy. Elżbieta Warulik, przewodnicząca jury przyznaje, że siedemnasta edycja konkursu była wyjątkowa nie tylko ze względu na czas pandemii, w którym zmagania konkursowe miały miejsce.

[Linki do zwycięskich prac na końcu artykułu]

- Boli trochę, że tak mało prac wpłynęło w tym roku. Zawsze było ich ponad 100, tym razem tylko 83. Niemniej poziom jest tak samo wysoki jak w poprzednich edycjach i widać w nich zaangażowanie młodzieży w realizację zadanych tematów. Czuje siew nich ich przeżycia - opowiada.

Przewodnicząca jury podkreśliła, że grono oceniających było prawdziwą mieszanką przeszłości z przyszłością - dwie polonistki z 40-etnim stażem oraz dwie młode i zdolne nauczycielki. - To ciekawe, że nasze opinie, recenzje się pokrywały.

Młodzież uczestnicząca w zmaganiach literackich miała do wyboru jeden z dwóch tematów:

  1. „Przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro”. (św. Jan Paweł II). Patrząc na dzisiejszy świat, jak go widzisz za 10-100 lat? Jaka będzie Polska?
  2. Jak twierdzi Olga Tokarczuk: „Coś co się wydarza, a nie zostanie opowiedziane, przestaje istnieć i umiera”. Historia, którą chcesz „ocalić od zapomnienia” i przekazać ją innym.

E. Warulik zwraca uwagę, że prace, które realizowały temat drugi były bardzo poruszające. - Były tak piękne, że trudno było się zdecydować, która z historii najbardziej chwyta za serce. One były najczęściej bardzo osobiste związane na przykład z dziadkami, ale także z przeżyciami natury patriotycznej. Dostarczyły nam wiele wzruszeń - dodaje.

Podsumowuje też, nawiązując do tematu związanego z przyszłością podkreśla, że widać w zrealizowanych pracach wiele gorzkich refleksji. - Jest mnóstwo czarnowidztwa wynikającego z obawy o to, co będzie. Piszący diagnozują, że jest źle i grozi nam katastrofa klimatyczna, która zmiecie nas z powierzchni ziemi. To zaskakujące, że młodzież widzi tak źle naszą przyszłość. Oczywiście nie brakuje też optymizmu, że postęp technologiczny nie zniszczy w nas człowieczeństwa - puentuje.

Zwyciężczynią tegorocznej edycji konkursu została Alicja Wojnarowska z XIV Liceum Ogólnokształcące im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu. Jak przyznaje nie było to jej pierwsze podejście do zmagań literackich, a trzy lata temu w "My Polacy, my Dolnoślązacy" zdobyła wyróżnienie. - Takich rzeczy nie można się spodziewać - mówiła "Gościowi" na gorąco po odebraniu nagrody. Przyznaje, że wybrała temat drugi, bo mocno ją dotknął ze względu na osobiste przeżycia ostatniego roku. Zaznacza też, że jej opowiadanie nie powstało od razu, ale różne historie dojrzewały w niej.

Zapytana o plany literackie na przyszłość odpowiedziała, że myśli raczej o... ekonomii. - Myślę jednak, że zainteresowania literackie i pisanie będą mi zawsze towarzyszyły. Szuflada jest bardzo pojemna i można do niej włożyć różne rzeczy - mówi obrazowo.

Oto lista laureatów. Klikając w nazwisko można przejść do nagrodzonej pracy, by ją przeczytać:

  1. Alicja Wojnarowska,
  2. Marta Wilk,
  3. Kamil Hasulak.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama