Nowy numer 44/2020 Archiwum

Różnymi drogami

Z wnuczką, z mężem, rowerem i… w budzie - garść pielgrzymich wspomnień.

Mariola z grupy 4

To już moja 13. pielgrzymka. Choć jestem ze Środy Śląskiej idę zawsze w grupie 4., oławskiej. Pierwszy raz miałam przejść tylko jeden etap… Poszłam dużo dalej. Pielgrzymowałam z synem, a teraz już po raz trzeci idę z wnuczką Lilą. Pierwszy raz poszła ze mną, gdy miała 4 latka. Bardzo jej się spodobało! Kiedy usłyszała o tym, że w lipcu byłam na pielgrzymce w Wilnie, rozpłakała się – jak babcia mogła bez niej na pielgrzymkę pojechać! Dopiero jej wytłumaczono, że to inna pielgrzymka. I mnie i – jak widać – wnuczce bardzo odpowiada takie „cygańskie”, koczownicze życie, taka forma modlitwy. W naszej grupie jest dużo dzieci, przyjaźnią się ze sobą. Lila ma koleżankę Zosię w tym samym wieku. Starsze dzieci w naszej grupie na koniec pielgrzymki „podbierają” innym różne rzeczy – jak kubek czy podobne drobiazgi – i na ostatnim apelu trzeba „wykupywać” fanty – a to coś zaśpiewać, a to „baranka” zrobić. Sprawia im to wielką uciechę!

Jerzy z grupy 6

Na pielgrzymki zacząłem chodzić ponad 20 lat temu, zachęciły mnie dzieci. Teraz one zasmakowały w dalszych wyprawach – do Lourdes, la Salette, a ja pozostałem przy jasnogórskich szlakach. Człowiek chodzi tak od lat, a nagle… kolano robi „trach” i chodzić już nie można. 200 metrów najwyżej i koniec… A tu człowiekowi serce rwie się na pielgrzymkę! Co wtedy? Otóż wpadłem na pomysł, by wykorzystać rower. Nogi są mniej obciążone, można czasem i innym pomóc – podwieźć kawałek jakiś plecak, torbę. Przewodnik grupy zgodził się, bym w takiej formie pielgrzymował; bardzo mi to odpowiada. A rower mam ozdobiony papieską flagą, bo jestem zafascynowany kolejnymi papieżami. Czy jest ciężko? Bywały pielgrzymki naprawdę trudne – na przykład taka, gdy padało od początku do samego końca. Szliśmy spać na mokro, wstawaliśmy na mokro. Nie pamiętam, żeby ktoś się zniechęcił.

Brat Grzegorz z grupy 18

Brałem udział w różnych pielgrzymkach. Chodziłem na Jasną Górę z Tczewa (idzie się prawie 2 tygodnie!), z Warszawy (tu właściwie jeździłem, nie chodziłem – gotowałem w kuchni). Na wrocławskiej pielgrzymce jestem już trzeci raz. Każda jest inna. Odpowiada mi nasza karmelitańska grupa – gdzie jest trochę więcej ciszy, obecni są nasi karmelitańscy święci.

Ola pielgrzymująca z mężem i trójką dzieci

Pierwszy raz razem na Jasną Górę wyruszyliśmy jako narzeczeni z warszawską pielgrzymką, z grupą niepełnosprawnych. Wcześniej każde z nas po kilka razy pielgrzymowało osobno. Zasmakowaliśmy bardzo w wędrowaniu na Jasną Górę… Tak jak i w wędrowaniu po innych „górach” – po Tatrach! Trudno powiedzieć, która miłość była pierwsza. Pielgrzymowanie z dziećmi to spory wysiłek, ale bardzo wzmacnia więź między małżonkami. Trzeba w takiej sytuacji ze sobą współpracować, inaczej się nie da; trzeba wypracować odpowiednią logistykę. Owoce są wielkie.

Olga

Podczas pielgrzymki jestem zaangażowana w punkcie informacyjnym, w tzw. budzie. Każdego dnia jedziemy w niej od miejsca noclegu do miejsca, gdzie odprawiana jest Msza św. i znów na kolejny nocleg. Nie doświadczamy może samego pielgrzymowania, ale za to… mnóstwa spotkań z pielgrzymami. To oczywiście wymaga nieco cierpliwości. Ludzie przychodzą, żeby się zapisać; czasem trzeba im pomóc wybrać grupę. Ponadto wozimy mnóstwo rzeczy – a to stroje grupy 12, potrzebne do tańca uwielbienia, a to dzbanki do święconej wody, laptopa… Mam problem z kolanami i nie mogłabym pielgrzymować piechotą, cieszę się, że mogę wędrować choć w taki sposób. Cenie sobie bardzo możliwość udziału w pielgrzymkowych Mszach św., słuchanie kazań „Orzecha”.

Różnymi drogami   Siostra Mariola na trasie do Blachowni Agata Combik /Foto Gość Różnymi drogami   Brat Jerzy ze swoim rowerem Agata Combik /Foto Gość

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama