Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Szkoła przyjaźni

Pielgrzymka to cała misterna sieć serdecznych relacji, więzi "tkanych" przez Ducha Świętego - wśród najbliższych sąsiadów i ludzi z odległych stron.

– Pierwszy raz wybrałam się na pielgrzymkę w 2000 r. – mówi Anna, wędrująca z córką Julianną. – Był to dla mnie czas szczególnego spotkania z „Dzienniczkiem” św. Faustyny, a zarazem rok, w którym odkryto u mojej mamy nowotwór. Choroba była zaawansowana… Czytając „Dzienniczek” usłyszałam jakby wewnętrzny głos: „Idź dziecko prosić o życie dla matki”. Poszłam.

Anna zabrała ze sobą 2-letniego wówczas syna – nie chciała zostawiać go pod opieką chorej mamie, mąż pracował. – Mama wyzdrowiała. Często w czasie kolejnych pielgrzymek idzie z nami pierwszego dnia do Trzebnicy. Cały czas mam wrażenie, że to nie ja grzesznica wyprosiłam jej życie i zdrowie, ale właśnie mój mały synek, niewinne dziecko, który też modlił się w tej intencji – wspomina. – Tegoroczna pielgrzymka jest 13. w moim życiu. Modliłam się o zdrowie mamy, ale z perspektywy lat mogę powiedzieć, że tak naprawdę to Maryja przemieniła także mnie. Stałam się inną osobą, otwartą na ludzi, idącą do nich z uśmiechem, miłością. Na pielgrzymce odzyskuję pokój serca. Raz nawet powiedziałam: Maryjo, dziękuję Ci za tę chorobę mamy, bo może gdyby nie ona, nie wyruszyłabym na Jasną Górę, nie zmieniłabym się.

– Po raz pierwszy mama zabrała mnie z sobą, gdy miałam 2 latka. Pierwsze wyraźne wspomnienia mam z jubileuszowej, 30. pielgrzymki, kiedy w Borkach Wielkich zorganizowany był festyn – mówi 14-letnia dziś Julianna. – Co roku, gdy tylko odbiorę świadectwo szkolne, nie mogę się doczekać, kiedy już rozpocznie się wędrówka na Jasną Górę. W roku, w którym przyjmowałam I Komunię św., rozchorowałam się i nie mogłam być na całej pielgrzymce. Dojechałam później i w pierwszokomunijnej albie wchodziłam na Jasną Górę. Czemu lubię pielgrzymowanie? Choćby ze względu na głoszone w grupie 2 konferencje o. Maksymiliana. Jeszcze kilka lat temu nie bardzo ich słuchałam, teraz bardzo mocno dotykają mojego serca.

W grupie 2, w której idą Anna i Julianna, pielgrzymuje także Ola – która jako katechetka przygotowywała dziewczynkę do I Komunii św. – oraz jej mąż Tomek, który był… pierwszym „spowiednikiem” Julianki. – Był „próbnym” księdzem, przy którym dzieci trenowały sposób spowiadania się – tłumaczą ze śmiechem panie.

Z Anną dwukrotnie wybrał się również mąż, a w ubiegłym roku brat. – 13 sierpnia, wkrótce po powrocie z pielgrzymki, przeżywał swój ślub. Jeszcze z bąblami na nogach tańczył na weselu do białego rana. Z Matką Bożą zamknął jeden rozdział w swoim życiu i rozpoczął kolejny. Spełnił swoje marzenie – opowiada. Sama biega w maratonach i półmaratonach, ma doskonałą kondycję. – Mogę pomóc komuś popchać wózek, podprowadzić kogoś; może też łatwiej mi skoncentrować się bardziej na modlitwie, słuchaniu konferencji, a nie na walce z bólem fizycznym – dodaje. – Pielgrzymka to szkoła przyjaźni. Przez te lata pielgrzymowania nawiązaliśmy mnóstwo pięknych relacji. Mam pamięć do ludzi, ich imion, ich historii. Gdy raz je usłyszę, noszę głęboko w sercu.

W gronie pielgrzymów idących na Jasną Górę z Wrocławia wciąż przybywa braci i sióstr z innych krajów. Jak zwykle, i tym razem nie brakło przybyszów z Bułgarii – idących do Maryi dzięki Darinie Kaykovej, Bułgarce, która przed laty w Polsce spotkała Chrystusa i tu przyjęła chrzest. W tym roku w ich gronie znalazł się m.in. Francuz pracujący w Bułgarii oraz Litwinka – idąca z mężem Bułgarem. Ich kraj także czci jasnogórską panią. – Mamy w Malko Tarnowo kopię jasnogórskiego obrazu – przypomina Darina. Została podarowana pełniącym tu swoją posługę zmartwychwstańcom przez lwowskiego kupca Walentego Jakubiaka.

– W tamtym roku została wykonana replika wizerunku z Malko Tarnowo, która teraz peregrynuje po bułgarskich parafiach – mówi Darina, wspominając także o bułgarskim ośrodku kultu Matki Bożej z Lourdes oraz o niedawno poświęconym Matki Bożej Fatimskiej. Dzięki polsko-bułgarskiej przyjaźni nie tylko Bułgarzy pielgrzymują w Polsce, ale i w samej Bułgarii już po raz siódmy we wrześniu wyruszy pielgrzymka – także z udziałem Polaków. Od kat wędrują z Malko Tarnowo do Sozopola, gdzie znajdują się relikwie św. Jana Chrzciciela.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama